Więcej informacji: Pregabalina w Narkopedii [H]yperreala
Ale 30mg tranxene 18mg bromazepamu i w końcu kurwa 0 mg tego gówna. Wjebać się w benzo nie boje, dużo łatwiej mi z benzo sie złazi niż z pregabaliny (kwestia indywidualna), bo u mnie dominują psychiczne sympotomy nie fizyczne
no jest póki co okej, 3mam kciuki za wszystkich co odstawiają tą upośledzającą substancje
pozdro
Ja też rozkminiłem od rodzinnego i paczkę alpry na czas zejścia. Wrzucać w razie silnego lęku 0,5 czy więcej. Nie wiem czy zachodzi tolerancja krzyżowa tutaj. W sumie nie traktowałem benzo rozrywkowo. Tylko jako różnego rodzaju lęki. Ale teraz ciekawe czy pregabalina nie zrobiła dziadostwa z gaba i takie 0,5 na zejściu nic nie da. No zobaczymy. Tak czy siak też trzymam za Ciebie kciuki oby dało radę:)
A ja spytam. Wiele osób ma zaparcia po pregabalinie. A miał ktoś w drugą stronę? Tzn. nie biegunki tylko luźny, nazwijmy to stolec.
Predyspozycje genetyczne, uzależnienie fizyczne/lub/i psychiczne, tolerancja, tolerancja wrodzona, przeszłość z np alkoholem, dużo ma tutaj wpływ.
Dlatego ja przez 5 dni będe wrzucał dość spore ilości benzyny ponieważ 30mg tanxene, 18mg bromazepamu rano i to samo wieczorem, potem zejde na 2mg klona sporadycznie raz dziennie. Tak jak mówiłem u mnie syptomy fizyczne bardzo rzadko występują typu drgawki, bóle głowy, problemy z sercem itp itd.
Pschicznie jedynie cierpię.
z takich fizyczno/psychicznych objawów to mam brainzapsy od zejścia 450wenlafeksyny ct (2 dni na 150mg, i od 3 dni 0mg) ze strony pregabaliny nie odczywan żadnych fizyczych objawów
Serio psychicznie to już inna bajka, ja sama nie potrafię się powstrzymać, ani zrobić dnia przerwy aby z powrotem klepało, bo dawki rzędu 1g+ przestały, więc rozumiem, że to może być wyzwanie.
Kocham pregabalinę za jej nutkę dysocjacji, która sprawia, że chwilowo moja niechęć do ludzi mija, i staje się ekstrawertyczna, gdzie w rzeczywistości jest zupełnie na odwrót.
Także za to props. Nie da się jednak wiecznie żyć na kodach.
Kwestia pocieszająca przy CT: te wszystkie zaburzenia snu, powracający lęk (nawet, jeśli się go nie miało wcześniej i brało pregabę just for fun, lol) i reszta listy, mijają, albo mocno się niwelują po tygodniu, odnotowałam to u siebie.
Tak naprawdę ciężka altyleria rzekomo mająca pomóc, to tylko proszenie się o kolejną wjebę, a uwierzcie mi na słowo: nie chcecie odstawiać benzo. Tam to to dopiero sceny dantejskie potrafią się dziać na odstawce, brrr..
Życzę dużo samozaparcia!
Nie polecam mojego sposobu innym bo faktycznie można sie wpierdolic spod deszczu pod rynne.
Po pregabalinie dzieją się sceny dantejskie. Dzisiaj po 2 tyg bycia na 225mg (wcześniej 450mg) nie mogę dojść do siebie i sam myślałem użyć mocnego benzo żeby sobie z tym poradzić.
Tylko kompletnie mam dylemat jakie użyć. Czy klon 2x 2mg przez 2 tygodnie bedzie wystarczający?
Czy ten sedam załatwi sprawę?
Wiem że alpra działa znakomicie ale jej krótkie działanie sprawia że trzeba często dorzucać i pojawiają się silniejsze nerwice z odbicia po półtorej godziny. Próbowałem. Wtedy udało się na tydzień odstawić. Nie wiem co sprawiło że wróciłem do brania, ale ten jeden raz narobił dużego syfu.
Myślę teraz poważnie jakie benzo załatwić żeby się uporać w 100% z tymi przykrymi objawami.
"Mówiłem nigdy więcej, a czas mi przyniósł plaster
Zagoiło się nieźle skoro goiło z otwartej
Zasypiam w pół do pierwszej, zasypiam w pół do czwartej
Albo znów kurwa nie śpię przez co jeszcze nim zasnę..."
Rozumiem Cię doskonalę jeżeli chodzi o wybór benzyny.
Ja wybrałem sedam, po prostu bo mi wpadł sam w ręce.
Tak to miałbym dylemat między klonem a alprą jak Ty. Tylko minus alpry jak sam zauważyłeś to krótki okres półtrwania, więc chyba klon jest logiczniejszy. No albo sedam
Zjem ten sedam tyle ile będę potrzebował, może wystarczy na dłużej niż tydzień potem wracam do relanium, nawet jeśli będzie konieczna dawka 3x10mg to i taka będę brał, byle uwolnić się od tego zjebanej pregabaliny.
Jutro zaczynam CT z obstawa benzo, ketonal na ewentualne bóle i loperamid jak by cisnęła sraka.
Tydzień dwa i załatwię to skurwysyństwo.
Potem relanium najwyżej będę brał do lipca czy sierpnia. I między czasie memantyne bo ona minimalnie też pomaga na rozjebane receptory po pregabalinie.
Sedam będzie tylko tłumil zjazd ale nie ma innego wyjścia.
Próbowałem wszystkiego, nawet paroksetyne włączyłem na 10 dni ale nie ma sensu.
Ten lek to jest po prostu tragedia.
Każdy poranek to jeden wielki koszmar potem cały dzień wegetacja, czasem do tego stopnia że zasłaniam zasłony.
Kontakty międzyludzkie są bardzo utrudnione, można się tylko żalić ale nie można porozmawiać i udawać że jest wszystko okej.
Boli też to że jest maj, wszystko rozkwita a ja rozpadam się od środka.
"Mówiłem nigdy więcej, a czas mi przyniósł plaster
Zagoiło się nieźle skoro goiło z otwartej
Zasypiam w pół do pierwszej, zasypiam w pół do czwartej
Albo znów kurwa nie śpię przez co jeszcze nim zasnę..."
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Kofeina może pomóc w diagnozowaniu Alzheimera. Nawet umiarkowana dawka może mieć wpływ
Kofeina może wpływać nie tylko na koncentrację i poziom energii, ale także na wyniki badań neurologicznych. Włoscy naukowcy wykazali, że dawka odpowiadająca około dwóm filiżankom kawy wyraźnie zmienia sposób, w jaki mózg tłumi sygnały odpowiedzialne za ruch. Odkrycie może mieć znaczenie dla przyszłej diagnostyki choroby Alzheimera i innych zaburzeń neurodegeneracyjnych.
Palenie marihuany zmniejsza chęć na alkohol? Nowe badania kliniczne przynoszą zaskakujące wnioski
Coraz więcej osób na świecie eksperymentuje z zastępowaniem alkoholu konopiami indyjskimi, a trend ten zyskał w popkulturze miano „California sober”. Choć do tej pory opieraliśmy się głównie na niejednoznacznych obserwacjach, najnowsze badanie opublikowane na łamach American Journal of Psychiatry rzuca nowe światło na ten fenomen. Kontrolowany eksperyment udowadnia, że doraźne zapalenie marihuany znacząco zmniejsza ilość spożywanego alkoholu i opóźnia moment sięgnięcia po pierwszego drinka.
"Narcos z Podlasia" skazani. Ich narkotyki miały zalać polski rynek
Meksykańscy narcos, którzy produkowali metamfetaminę na Podlasiu, zostali skazani przed sądem w Białymstoku. To pierwszy przypadek w Polsce, który pokazuje zmianę modelu działania karteli - zamiast szmuglować narkotyki do Europy, wysyłają "kucharzy". Tylko w Polsce toczą się procesy jeszcze dwóch innych grup z Meksyku.
