Powspominajmy - bad trip

Luźne dyskusje na tematy związane z substancjami psychoaktywnymi

Moderator: Wszyscy moderatorzy

Posty: 71 Strona 4 z 8
Rejestracja: 2010
  • 433 / / 0


Coś pod 90 bardzo mocnych łysic + palenie + nierozsądny pomysł młodego grzybiarza żeby zbić tripa czteropakiem warki, totalny mindfuck i wyjebanie z rzeczywistości, totalne helikoptery i kalejdoskop złożony w 90% z najgorszych wspomnień w głowie, totalnie wyolbrzymione wszystkie moje problemy i kompleksy a w tle walka z paranoją pod tytułem "to się nigdy nie skończy" dookoła trzech niewiele mniej wygiętych kumpli którzy nie tylko nie mogli mnie ogarnąć ale też sami nie wiedzieli o co im chodzi tylko zwiększając mój nieogar, dodajmy do tego kiepski s&s i mega bad trip murowany, w pewnym momencie po prostu bym się zastrzelił gdybym miał z czego. Po fakcie dochodziłem do siebie ponad tydzień.
Ostatnio zmieniony 22 września 2012 przez Vombat, łącznie zmieniany 1 raz.
Rejestracja: 2009
Użytkownik zbanowany
  • 3854 / 312 / 0


Było to z 4-5 lat temu, któraś tam z kolei próba z DXM. Jako, że na debiucie wszamałem 600 mg (przy 75 kg masy ciała), 450 mg nie było jakimś tam hardkorowym wyzwaniem.
Ową dawkę spożyłem w samotności, nieopodal KPEC-u, przy mało uczęszczanej trasie. Nim dobrze zaczęło się ładować, otrzymałem telefon od kumpla, że jest w posiadaniu połówki mj, i mam podbić do naszego znajomego, który mieszkał 150 m od miejsca mojego pobytu. Charakterystycznym chodem podbijam pod umówione miejsce spotkania. Wyjaśniam kumplom czym się nafaszerowałem, i z lekkim zniecierpliwieniem czekam, aż kumpel nabije kolbę. Staliśmy w nieoświetlonej części alejki, w odległości jakichś 30 metrów obok jego domu. Jaramy pierwszą lufę, drugą, trzecią, aż w końcu sprzęt się skończył. Ruszamy do domu wcześniej wspomnianego kumpla, i tu zaczynają się schody.
Zaraz po przekroczeniu progu odczuwam ekstremalną susze. Idziemy do pokoju kumpla, i proszę go, aby przytargał wodę. Przynosi wypełniony dzbanek, który opróżniam nie odrywając od niego ust. Wciąż mi jednak mało. Proszę go o ponowne napełnienie naczynia. Z drugiej tury wypijam około połowy pojemności, kumpel resztę. Po kilku minutach kaszlak pokazuje swą moc, która jest mocno podsycona mj. Obraz zakrzywia mi się dosyć mocno. Nie mogę normalnie usiedzieć w pozycji wyprostowanej, więc kładę się na łóżku. Kumple grają w GTA SA, próbując przy tym utrzymać ze mną jako taki kontakt. Ponownie nawiedza mnie nieopisana susza, więc jeszcze raz wysyłam kumpla po wodę. Nie było go dłuższą chwilę, więc moja skrzywiona psychika wygenerowała myśl, że spiskuje on ze swoją matką przeciwko mnie. Już jawiła mi się wizyta smutnych panów z kaftanem, a kumpel podsycał mi atmosferę, nazywając dezertera 'okrutnym idiotą'.
W końcu przyszedł. Opróżniam zdecydowaną większość tego samego dzbanka, czując przy tym lekką ulgę, że nie wpadł tu jednak z odpowiednimi służbami. Mimo to, świat wykreowany przez Acodin, nadal nie daje mi zaznać chociażby odrobiny spokoju. Byłem już przygotowany na wizytę w psychiatryku, oraz przyznanie mi pięciusetzłotowej renty. Mój dostawca wody ponownie znika. Patrzę na kumpla grającego w GTA, i jestem przekonany, że ma to pośredni wpływ na nasze życie. Uświadamiam mu moją nienaturalną dykcją, żeby nie kradł tego samochodu, bo sprowadzi na mnie przypał. :-D Mimo tych schiz, jest już trochę lepiej, bo mogę przynajmniej siedzieć w pozycji wyprostowanej. W raz z upływem chwil, faza wydaje się słabnąć, jednak nadal jest dosyć mocno. Próbując powrócić do świata żywych, usiłuję przeczytać informacje sportowe na Interii. Gdy wyczytałem, że Dariuszem Dudką interesują się jakieś bliżej nieokreślone kluby, pomyślałem, że nie jest tak źle, i i myśli na temat renty mogę odłożyć na później :-D
Tamtego wieczoru przestraszyłem się nie na żarty, ale po takim czasie wspominam to z uśmiechem, wyrażającym politowanie. ;-)
Po upływie takiego czasu pewnie pominąłem kilka faktów, ale mniej więcej nakreśliłem, co działo się wtedy w mojej głowie. Dodatkowym czynnikiem zorania się zaistniałą sytuacją mógł być fakt, że było to mój pierwszy, tak 'poważny' nieogar w życiu.

Zastosowanie substancji psychoaktywnych w medycynie

Czasami działanie psychoaktywne jest skutkiem ubocznym substancji, a czasami właśnie ten wpływ jest pożądanym działaniem sprawiającym, że dana substancja jest lekiem.

Tony narkotyków i substancji narkotycznych na czarnym rynku w Polsce

Poczucie bezpieczeństwa należy do podstawowych potrzeb każdego człowieka i ma decydujący wpływ na funkcjonowanie każdej społeczności.
Rejestracja: 2012
Użytkownik nieaktywny
  • 35 / 1 / 0


było to rok temu w wakacje fajny ciepły dzien i wogle dobry humor. Dzwoni kumpel ze ma cos do wypróbowania a wiec co mi tam, po spotkaniu z nim dowiedziałem sie co ma czyli AM 2201 hmm.... chwila zastanowienia i dawaj, ale obaj nie wiedzielismy jak to dawkowac ( brak wagi) no to na oko :) a wiec zrobiłem prowizoryczne bongo a ze miałem jeszcze troche mj z poprzedniego dnia to postanowilismy zrobic mieszanke mj-am-tytoń.po przygotowaniu bonga kumpel zaczyna mieszac najpierw mj i tyton i zaczyna sypac amke wysypał około 10mg a ja do niego ze przeciez tu nic niema syp dalej:) no to sypie dalej wsumie około 30 mg wygladało to tak ze tyton i mj byly jak obturlane w mące czyli całe białe..no dobra to nabijamy, po nabiciu kumpel rozpala hmmm wyszły nam po 3 mocne chmury...pierwsze 5 min jeszcze jakos funkcjonowalismy ale pozniej to masakra totalna nie zycze nikomu takiej zgrozy a mianowicie...kumpel lezy w aucie praktycznie nieprzytomny pocił sie jak swinia był purpurowy na twarzy... tak przez całe 3 godziny a ja hmm..... poprostu złapałem taką paranoje shize ze umieram ze odlece tylko jak zamkne oczy czas wogle nie istniał 3 kumpel który nas pilnował mówił ze co 5 min pytałem o godzine i cały czas darłem sie ze to mi zostanie ze juz nie bede normalny... taki piekny dzien wyglądał jak z horroru, wszystko szare nie swoje poprostu inny świat taki demoniczny nie bylo rzeczy któraby mnie nie przerażała nawet moje dłonie...poprostu wszystko a najgorsze jest to ze oczy bałem sie zamknąc bo myslałem ze umre ze odlece i po mnie... z mj jestem juz 8 lat, jadłem po 5 myszek miki na 2C-B , a nigdy nie miałem namiaski takiego czegos to mnie przerosło.... juz nigdy ani troszke tego am'a... tak samo MXE która budzi we mnie uczucie strachu i wogle po MXE odczuwam tylko negatywne uczucia zero szczescia im wieksza dawka tym gorzej masakra jak wiara to moze brac...dlamnie MXE to sprawianie sobie doła na zyczenie.
Rejestracja: 2013
  • 1 / / 0


Powie mi ktoś co się dzieje, bo nie bardzo wiem czemu. Od 2 lat palę zielone niezbyt często ale zawsze wszystko jest okej. 2 dni temu dostałam i myślałam ze będzie jak zawsze ale nie nie było. Było dziwnie. Spaliłam minęło 10 minut. a mój obraz zaczynał się zmieniać.
Pale i bylo okej jak zawsze wiesz beka smiesznie ale kontaktowalam ze swiatem i myslalam ze wszystko bedzie dobrze bo czulam sie jak zawsze w sumie po paleniu.. ale potem usiadlam w autokarze minely z 15 minut i zapaliy sie te niebieskie swiata takie u gory autokaru i zgasly swiatla... i poczuam takie mrowienie i takie cos jak.. tak jak sie symulator zaczyna tak lekko sie podnosio i opadao i usyszalam glos ZAPINAMY PASY ODLATUJEMY i tak 5 razy.. no i myślałam, że jest śmiesznie bo nic takiego narazie nie było ale potem słyszałam tylko ciagle zapinamy pasy i nagle widzialam tylko widzialam takie 3 rzuty ekanu tak jakby i głos (widzim pasy koleżankę i mnie ? nie wiem czemu i GOS ZAPNIJ PASY ZAPNIJ PASY.. potem zaczal mi sie obraz jebac starsznie ale podobao mi sie bylo malo schizowo. ale potemm nagle popatrzylam w okno i tak czulam sie jak w symulatorze tlyko tak rzucao man po kwadracie czyli prosto w lewo prosto w parwo i do tyu.. i wszyscy nagle zaczeli mowic do siebie ale takie grupki sie porobily i nagle ten glos ZAPIONAMY PASY ZAPINAMY PASY i a muzyka taka..? taka nie wiem taka z tego do didzejowania takie ttechno ale chwine i zaczeam si juz bac. caly czas czulam symulator ta muzyke i tych ludzi AZ NAGLE mowie do przyjaciółki -slyszysz ta muzyke? to ta muzyka nie? ubralam sluchawki i nie wiem co to byo ale poczulam sie jak w tramwaju gdzie czas sie zacial ludzie siedza wgl mieli inne twarze twarze przypadkowych ludzi... i nagle jakies buty i glos zamknij pasy zamknij pasy i se mysle nienie za grubo. i nagle TAKA ANIMACJA ze byl snejk typowy snejk z noki tej starej i ichodzil tak proto prawo prosto lewo tak caly czas a ja dalej czulam sie jak w symulatorze z grafika noki zamknelam oczy i nagle przeskoczy mi obraz z komorki teraz jest smieszne ale wtedy nie wiedziałam o co chodzi słyszałam na koniec TAKIE TECHONO OBARZ ZAMAZANY ANIMACJA I ZAPNIJ PASY ZAPMNIJ PASY czulam sie jakbym w jakijs grze byla tak mna rzucao potem znowu tramwaj tramwaj ta sama scenka z tramwajem otwoerzyla mi sie 3 razy od pocztaku do konca a potem chyba najwyrazniejj psy leciay chyba, a ja widze ten tramwaj i nagle zamykam oczy otwoeram a tam gangam style, taki obraz sekundowy i faza sie skończyła.

Potem następnego dnia też paliłam to samo taką samą ilość i znowu to samo taki sam cięzki obraz. I za kazdym razem kiedy slyszalalm jakas muzyke to obraz mi się tak krecił był w 3d i tak jakby ja widzialam inna historię przy muzyce. Mzuyka leciala a ja o czymś innym rozmawialam z kims kto stał oobok i kiedy mzuyka cichła to nagle wracałam do normalnego swiata gdzie koleżanka do mnie mówi ej kontaktujesz? i normalnie znią gadałam i znowu muzyka zaczynała się mi wszystko wirowało obraz 3D gadam o czyms innym cos innego się wydarzyło i muzyka cichnie a ja znowu normalnie i ciagle tak samo przy muzyce

to okropne? czemu tak jest? i mam tak dopiero 1 raz? powie ktoś?
:)
Rejestracja: 2012
Użytkownik nieaktywny
  • 35 / 1 / 0


Pewnie to nie była mj tylko maczanka bo te efekty co opisujesz nie pasują do mj... ja pale jakies 8-9 lat i nic takiego nie wystąpiło nigdy po naturalnej mj,co innego po maczance np am2201-ur144 ta mieszanka po dosc konkretnej dawce moze wywołac takie efekty jak ty opisujesz
Rejestracja: 2012
  • 10 / / 0


Niedawno miałem dość wysoką gorączkę oraz infekcję gardła. Męczyłem się z tym bardzo, więc postanowiłem zapalić mj (a było to bardzo mocne palenie). Przez jakiś czas było fajnie, ale potem zacząłem sobie wkręcać, że gardło mam coraz bardziej zapuchnięte w związku z czym oddychało mi się coraz gorzej. Im gorzej mi się oddychało, tym bardziej byłem przekonany, że infekcja narasta, a gardło puchnie coraz bardziej. W pewnym momencie zacząłem się zastanawiać, czy nie rozkręcić długopisu i nie wsadzić sobie "rurki" w usta, jak najgłębiej zanim gardło mi całkiem zapuchnie i się "zamknie" :-D
Na szczęście dotarło do mnie, że rozumowanie jest idiotyczne i absurdalne.
Niestety w zamian zacząłem sobie wmawiać, że jest mi coraz goręcej, że mam już pewnie ze 40 stopni gorączki i jak tak dalej pójdzie zetną mi się białka :-D Dla świętego spokoju wlazłem pod prysznic i oblałem się chłodnawą wodą :-D

Podobno to palenie nie tylko mnie zamieniło w paranoika.

Kju

Rejestracja: 2012
  • 177 / 1 / 0


Miałem tylko jednego bad tripa. Starałem się traktować go z dystansem i pogardą, podczas gdy działał swoje, ale nie do końca się to udało. Poniżej opis.

Jakieś dwa lata temu. Jeszcze niezaprawiony w bojach - jedyne co ćpałem to deks (z dwa razy) i popalałem mj (kilka razy). Brat gdzieś wychodził, mi zanosiło się na wieczór przy kompie, więc poprosiłem go o zbicie z jego "dziwnej chemii" (okazało się później, że to było któreś JWH). Zbił mi solidną lufę. No więc siadam do kompa, odpalam lufencje z nabitym materiałem i czekam... W pewnym momencie zaczął narastać głuchy pisk w uszach i głębokie uczucie derealizacji. Do dziś pomimo pewnej gamy substancji za mną nigdy nie odczułem czegoś tak silnego. Uczucie zaczęło się pogłębiać, poczułem się wyobcowany ze swojego ciała, a później jakby ze swojego życia. Zacząłem się zastanawiać co jest grane, bo odwoływanie się do pamięci zaczęło działać coraz gorzej. Zapomniałem części mnie. Dosłownie zapomniałem kim jestem, co robię, KIM SĄ MOI RODZICE, a nawet co i czy jadłem na obiad - ten brak pamięci był najgorszy. Przerażał mnie fakt, że tak mnie pogięło i jak to wiadomo było też klasyczne "czy ja będę kiedyś normalny". W końcu, po kilku rozmowach na gg i przemawianiu sobie do rozsądku się uspokoiłem. Myślę, że wtedy to była kwestia braku doświadczenia i wiedzy i gdyby takie przepalenie mnie dziś spotkało udałoby mi się przyjąć je na klatę. Aha, pamiętam jeszcze dość silne samoistne drganie mięśni. Jeśli komukolwiek mówi to które to mogłobyć JWH, byłbym wdzięczny za guess.

Nigdy wcześniej, ani później nie miałem żadnego BT. No ale jeszcze wiele przede mną :-)
Rejestracja: 2010
Użytkownik zbanowany
  • 456 / 12 / 0


3 cubensis było to dość dawno temu i bylem młody i głupi ;-) wiec mało szczegółów będzie, wszystko co widziałem zakrzywiało się w spirale która promieniowała pastelami, miało to dwa znaczenia. pastele byly obrzydliwe, nie mogle sluchac muzyki - przygotowałem sobie duzo rożnych psytrancow itd jednak na tripie wszystko wydawało sie nie znosnie okropne i ochydne, plastikowosc i syntetyczność brzmienia sprawiała ze mialem ochote podeptać odtwarzacz ogolnie skonczylo sie na tym ze ukrylem go pod poduszkami i sie go balem i mimo to słyszałem paskudne syntetyczne dzwieki (ogolnie nie mam nic przeciwko, tylko na tripie tak odczuwalem) a spirala byla w tripie symbolem tego ze wszystko, cale zycie i wszystko co mozna robic jest tylko odciaganiem konca ktory jest srodkiem spirali wiec dlaczego sie nie zabic, pewnie jak bym mial noz to moglo by byc zle
Rejestracja: 2009
  • 1054 / 48 / 0


~60mg 4-AcO-DMT + niewiadoma ilosc BDFa. Najpierw BDF, ktory mial byc kwasem, nie mogl sie rozkrecic przez 2 godziny. Na 5 minut po tym, jak zaczalem czuc BDFa, postanowilem skorzystac z proponowanych przez znajomego 20mg 4-aco. Chuj wie tak na prawde dlaczego wjebalem 60 - wiem ,ze nie bylo wagi, bylo ciemno, wszyscy byli pijani, a aco bylo w formie ciezkiej do podzielenia czarnej grudy. W kazdym razie 40 minut pozniej znajdujac sie na polu namiotowym (z 2 kilometry od jeziora), slyszac slowo plaza widzialem plaze i rozbijajace sie o nia fale jakies 10 metrow dalej. Ale to tyko przez pierwsza godzine, pozniej zaczela sie taka orka, ze az mi wiekszosc umknela z pamieci. Pamietam, ze cal moje pole widzenia mialo tozsamosc, a jak udawalo mi sie wyodrebnic poszczegolne przedmioty z kolorowego budyniu, od razu dostawal on jakiejs nieprzyjemnej twarzy. Zamkniecie oczy skutkowalo w chuj intensywnymi wybuchami przed oczami oraz nieprzyjemnym uczuciem fizycznego wypadania, cos jakbym zdecydowal sie za kazdym ich zamknieciem na skok z mostu. Do tego skurcze losowych miesni, lezenie na trawie i jeki.
Rejestracja: 2012
Użytkownik nieaktywny
  • 16 / / 0


Kurwa ludzie :D W chuj było tych badtripów, ale największy był po Amnesii Haze i Maczance 1:40 Am 2201.
A więc, idę na metę w celu zakupienia szlugów a sztuki bo miałem mało hajsu :) Wychodzi ziomek, i pyta czy nie chcemy jakiegoś panczyku ja mówię że mam mało kwitu, czy rozbije na połówki, gitara itp zawijamy do mnie na chatę.
Ja spalam lufe, ziomek spala lufę dill wali niagarę. Po chwili mówię że jest zajebisty czill i położę się i porozmawiam z bogiem .
Wszystko ok , nagle zaczyna mi szybko bić serce do tego kumpel mówi że jest u boga i dotyka Jack od głośników, co wywołuje pierdzenie.
Mnie to zbadtripowało darłem mordę i twierdziłem że umieram , chuj przeszło po godzince ;) Była to Amnesia Haze.


Am 2201, jedziemy do ziomka w kwesti zakupienia gieta maczanki, oni twierdzą że luz że mamy wpadać na wiadra.
Był to mój 1 raz z maczanką spaliłem 2 zbicia na raz, za dużo... Wchodzimy do domu, wale jeszcze bucha z bonga i wiadro :)
Nagle włączają jakąś muzyke trance/czy coś takiego ja drę morde by wyłączyli bo się źle momentalnie poczułem, położyłem się na łóżko
Miałem tak ciężkie powieki że nie mogłem ich otworzyć myślałem że umieram :D
Ale napiłem się wody, poodychałem świeżym powietrzem przez okno i git :D
To tyle, po niczym innym nie miałem bad tripów oprócz THC + alkohol ale to klasyka gatunku :D
Posty: 71 Strona 4 z 8
Wróć do „Substancje psychoaktywne”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości