Badanie: Interakcje z bytami inteligentnymi w Odmiennych Stanach Świadomości

Luźne dyskusje na tematy związane z substancjami psychoaktywnymi.

Moderator: Wszyscy moderatorzy

Posty: 34 Strona 4 z 4
Rejestracja: 2010
  • 4120 / 601 / 0

No pierwsze razy po zolpi sa.magiczne. Dobrze ze mam je jeszcze przed soba ;-)
Te haluny to cos innego niz byty i odczuwanie wewnetrzne.
Po 4cmc tez mialem takie rozne haluny typu rura i laska na niej tanczaca. Ziomki rozjenane na kanapie a to byly ciuchy rozwalone. Latarnie jako ludzie.
Czules jakis wewnetrzny niepokoj? Probowales sie bawic tymi halunami ? Tj. zmieniax je w cos innego. Zawsze mnie ciekawilo czy na zolpi to mozliwe i zeby to spamietac mozna sobie taka wiadomosc spisac na powiadomienie etc bo amnezja ponoc sroga.
Rejestracja: 2006
  • 56 / 1 / 0

Wspaniały temat, niezwykle mnie cieszy w polskich narkonetach pojawiają się takie inicjatywy.

Ja, jak tylko czas pozwoli, to wypełnię ankieta, a tutaj zamieszczę kilka przykładów, najważniejszych spotkań z odrębnymi Inteligentnymi Bytami.
Moje zainteresowania teoretyczno-praktyczne trwają już ładnych kilkanaście lat, ale wciąż najbardziej żywe i wyraźne jawią mi się pierwsze takie spotkania.

Około 2007 roku po zażyciu sporej ilości nasion Argyreia nervosa przeżyłem swój pierwszy, tak mocny trip na tego rodzaju substancjach.
Nie będę opisywał tu stricte podrózy a moment spotkania z Bytem.
Gdy o świcie wyszedłem z domku letniskowego przy lesie i chodziłem boso po działce czując fasynującą, wszechogarniającą komunię z Przyrodą, Ziemią, tuż przy domku zobaczyłem Jeża który ciągnął za sobą martwą myszkę. Zastygliśmy w bezruchu i przez długi okres czasu patrzyliśmy sobie w oczy (tak, patrzyliśmy sobie w oczy). Poczułem, że jestem malutkim trybikiem w Ziemskiej menażerii, jeż, niejako oddelegowany jako posłaniec Przyrody, przekazał mi, że muszę nabrać szacunku do Ziemi i jej owoców, że korzystanie z takich środków nie może być pustą rozrywką, to było moje pierwsze spotkanie z Duchem Ziemi który pokazał swoje drapieżne i groźne oblicze ( w niczym nie przypominało to róznego rodzaju bezpiecznej komunii z Matką Ziemią na grzybach psylocybinowych), to spotkanie miało mi uzmysłowić jak bezwzględna jest Natura i że domaga się ona należytego jej szacunku.

Inne z doświadczeń to gówniarskie wypicie wywaru z 10 sporych Amanitek, mniej więcej w podobnym okresie życia. Tu już dostałem porządne lanie. Całość Podróży spędziłem u Wrót, których nie mogłem przekroczyć a pilnował ich olbrzymi, stary Grzyb z cechami ludzkiego wyglądu - miał czoło zmarszczone w geście gniewu, odczuwałem głęboką niechęć, złość i chęć ukarania mnie za całkowity brak szacunku i korzystanie z magicznych środków dla najebania się, a nie nauki i dostępu do mądrości. Leżałem bezwolny, dostając negatywną energię i komunikat, żebym więcej się tu nie pokazywał, w bonusie dostałem wizje Piekła - Byłem czarnym punktem w nieskończenie wielkiej i nieskończenie czarnej przestrzeni - niee posiadałęm ciała, nie widziałem niczego, byłem tylko punktem posiadającym świadomość swojego istnienia i tego, że będzie tak już zawsze. Po tym doświadczeniu do amanity Muscaria odważyłem się wrócić dopiero w 2018 roku, już z należytym szacunkiem i w podobnie życzliwy sposób zostałem potraktowany. Od tego czasu co jakiś czas chętnie spotykam się z życzliwą mi już Amanitką.

Najciekawsza sprawa jest z syntetycznym DMT.
Podjąłem kilka prób waporyzacji i jedna z nich poskutkowała spotkaniem twarzą w twarz z duchem tej substancji - wirującyb, wibrującym bożkiem z ironicznie wykrzywionymi ustami - który, gdy rzuciłem się na niego z pytaniami "Jak żyć, co teraz zrobić", dostałem po oczach obrazem tego jak żyję - nie szanuję swojego zdrowia, wykorzystuje innych, ćpam i tenże duch DMT skwitował to słowami: "WEŹ NIE PIERDOL" i odszedł. Ha, ha.
Jakiś czas później znów spróbowałem skontaktować się właśnie w ten sposób i juz nikt się ze mną nie patyczkował - pomimo olbrzymiej przyjętej dawki jedynym efektem była wizja mężczyzny w ubraniu z liści, przypominającym jakiegoś Maja któy rzuca we mnie oszczepem. Potem przez 15 minut modliłęm siętylko, żeby nie dostać jakiegoś wylewu czy zawału od ciśnienia jakie miałem.
Temat niebywale interesujący.
Autorze ankiety, prosiłbym Cię o skontaktowanie się ze mną, jeśli to czytasz.

Co mi zrobisz jak mnie złapiesz – jak się zachować podczas zatrzymania przez policję z marihuaną

W skrócie: "Pamiętaj żeby wiedzieć co mówić, a nie mówić co wiesz" ;)

Handlarze narkotyków wpadli podczas wymiany. Przejęto duże ilości płynnej amfetaminy

Stołeczni policjanci we współpracy z mazowieckimi funkcjonariuszami zatrzymali trzech mężczyzn podejrzanych o wprowadzanie do obrotu znacznych ilości środków odurzających, nielegalnej uprawy narkotyków, a także ich przetwarzania. Podczas akcji śledczy zabezpieczyli m.in. 7 litrów płynnej amfetaminy oraz 5 kg narkotyków w tym amfetaminy, kokainy i marihuany.
Rejestracja: 2011
  • 8108 / 896 / 0

MXE ( nie pamiętam jaka dawka ).Trzymałem proch pod językiem paręnaście minut podczas prysznicu. Później połknąłem.Zaczęło wchodzić, typowa dysocjacja.Wiedziałem że będzie mega.Myk do łóżka.Ubrałem się jak do tripu przystało czyli spodnie od pidżamy ( to mniej ważne ), ale najważniejsza była czapka mikołaja i koszulka w motylki i tak do łóżka ze słuchawkami i muza psy-trance. :psycho:
Wtapiałem się w łóżko, bylem jednością z całym światem, aż tu nagle pojawiły się obce byty ( kosmici ).Na początku przywitali się ze mną, później czułem jak mnie przytulają i przekazują dobra energie.Wszystko to miałem na zamkniętych oczach, ale czułem fizycznie przytulanie.
W końcu schowali mi tabakę ( zgubiłem sam %-D ), chyba mnie chcieli odciągnąć od nikotyny.
Pożegnałem się i rano dowaliłem resztkę MXE i chodziłem po miesicie i się zachwycałem pięknością miasta.

hus

Rejestracja: 2010
  • 1 / / 0

Raz po sztucznym kanna w postaci plasteliny mialem bardzo dziwnego tripa. Ogólnie to nie wiedziałem że to nie był hasz, więc z chęcią haszykowego upierdolenia ściągnąłem sporą chmurę. Po minucie wiedziałem że coś jest nie tak, później zacząłem czuć jak coś intensywnie mnie wciąga w swój czerwony wirujący tunel (krzyczałem wtedy intensywnie, darłem wręcz morde). Jeb, ciemność, nagle jeb, jestem na placu szkolnym, siedzę ze znajomymi, ale coś mi nie gra... Świadomość mi mówi że przed chwilą siedziałem u zioma i JEB, siedzę u ziomka, ale u innego, wokół białe ściany a my gadamy, normalna akcja... Po czym znowu konsternacja - najpierw bylem u ziomka, przed chwilą szkolny, teraz u innego ziomka. "Co jest kurwa grane?!" - jak zadałem to pytanie na głos, jeb, ciemność, głęboka nieskończona czerń. Czułem strach i czyjąś obecność, jednocześnie też poczucie winy, ale również czułem choćbym coś zrozumial. Albo może i nie, może bardziej chocbym coś zadeklarował, obiecywał... Przeprowadziłem z "tym czyms" najpoważniejszą rozmowę w moim życiu, w totalnej ciemności ale nie wiem o czym. Po chwili wstałem tam gdzie paliłem to coś. Miałem zakwasy w każdej możliwej części ciała, wszystko mnie napierdalalo, każdy mięsień, mimo tego że od bucha minęło 1-1,5h. Od tego czasu nie mam snów, albo nie potrafię ich zapamiętać, mam wrażenie że stoje w miejscu, nie potrafię osiągnąć tego czego chce, a czasem nawet powiedzieć czego chce...
Posty: 34 Strona 4 z 4
Wróć do „Substancje psychoaktywne”
Na czacie siedzi 2469 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości