29 grudnia 2019kanda pisze: Tyle ode mnie, przestaje się wypowiadać w tym temacie, bo tylko się kurwa ośmieszam.
Pisanie o tym, że "jakby ktoś mnie przestrzegł przed czymś tak jak przestrzega się przed czymś innym", przykro mi, ale w moim mniemaniu jest trochę śmieszne. Jak się nie jest dzieckiem i nie wchodzi się w coś tylko za sprawą otoczenia i nacisków, z minimalnym myśleniem i nieufnością do czegoś (a to chyba oczywiste, że w stosunku do nieznanych narkotyków, substancji należy być nieufnym albo tylko dla mnie ^^) co może Ci namieszać w głowie, życiu. To się edukuję, czyta, wyrabia opinię. Myśli długofalowo. To forum przestrzega równie mocno przed benzo jak i przed morfiną. Nie zrozum mnie źle, ale trzeba wziąć na plecy fakt, że krzywdę zrobiłaś sobie sama, decyzje były Twoje, czy je przemyślałaś czy nie to już inna sprawa. To nie jest kwestia dowalania sobie, ale akceptacji tego i zrobienia kroku na przód, a nie w bok i unikania, robienia wymówek.
I ktoś jeszcze pisał o tym, że ważna jest przyjemność, nie szczęście. Na odwrót. Przyjemność przychodzi z zewnątrz (tak, wszystkie śmieszne substancje wywołują przyjemność, nie szczęście), to branie. Szczęście wypływa z wewnątrz, to jest dawanie. Nie każdemu dane jest być szczęśliwym, nawet nie wpieprzonym w żadne uzależnienia, ale to właśnie jest coś do czego powinniśmy dążyć (o ile chcemy). Ogólnie prosto znaleźć jakieś materiały, które to opisują szerzej.
peace :)
Te lata ćpania zwanego dobrą zabawą rozmiękczyły mnie totalnie, ale wrócę do chartu ducha i siły charakteru, nie ma innej opcji. Powoli też regeneruje się ciało , zaczynam uprawiać coraz więcej sportu, kondycja wzrasta.
Odzyskuję wiele cech, które były mi obce przez wiele lat.
W domy lezy Stilnox,Xanax, kilka piguł , speed z pierwszego sortu. Dzisiaj pozbywam się moich dziwek, nie chcę więcej się z nimi szmacić - nie, nie oddam tego nikomu, najpierw pokruszę, potem spuszczę w kiblu - he wiecie ,że pierwszy raz w życiu spuszczę dragi w kiblu - jestem podniecony na samą myśl.
Póki co w naszym związku zostaje nasza Kochanka mj, choć powoli zaczynam oswajać ją z myślą odejścia , może na zawsze , może na jakiś czas. Jest to dziwne bo niby pale sporo mniej , nawet nie codziennie a czuje nieodparta chęć hodowli , marzę dosłownie o moim spocie , o fazach rośliny, jak wychodzą pierwsze włoski :)
Wiem, jak jest potrzebna szczera rozmowa, przegadałem z moją Kochaną wiele nocy od zaprzestania, mega mi to pomogło.
Stary z nudów ściągnąłem sobie na androida gre karcianą fantasy i napierdalałem, ale ok 6 rano coś mnie zmuliło odłożyłem fona i udało się zasnąć - a spałem do ok. 12:00 ;)
Ale kurwa od 24:00 do 6:00 sufit to jest masakra... No z dnia na dzień myślę, że będzie lepiej, tym bardziej, że już dołożyłem do swojego życia spacery i ćwiczenia fizyczne.
A nadal odstawiam opio i bzd.
CDN.
...mordo - mi troche pomaga mj - i także nie ma opcji teraz bym zasnął przed północą i spał bez wybudzenia więcej niż dwie godziny
08 lipca 2019eth0 pisze:Jak nagle Ci się kończy cały zapas i nie masz jak ogarnąć recepty to przy takich dawkach szpital jest jedyną opcją.06 lipca 2019domino_jachas pisze: szpital po benzo? co 3 tygodnie zchodzic z dawki i odstawienie bezstresowe ... nawet jest strona z rozpiska jak schodzic
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Magiczne grzybki działają na mózg dłużej. Odkrycie pomoże w leczeniu depresji
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Spali w lesie i zażywali narkotyki. Policja zatrzymała rodziców trójki dzieci
Jedna z mieszkanek zadzwoniła na policję i poinformowała, że rodzice wraz z trójką dzieci w wieku 1, 4 i 6 lat przez ostatnią dobę przebywali w samochodzie, w lesie. Na miejsce natychmiast skierowano policyjny patrol.
1 dziennie i ryzyko drastycznie rośnie. Alarm: Polacy nic sobie z tego nie robią
Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą istotnie zwiększać ryzyko raka jamy ustnej – wynika z badania opublikowanego w „BMJ Global Health”, które szczególnie alarmujące dane przynosi z Indii.
Fałszywy narkotest, prawdziwe konsekwencje. Jak policyjna procedura zniszczyła życie 20-latka
W teorii miał to być rutynowy patrol drogówki. W praktyce - początek koszmaru, który na wiele tygodni wywrócił życie młodego człowieka do góry nogami. Fałszywie dodatni wynik policyjnego narkotestu, medialny rozgłos i społeczny ostracyzm okazały się silniejsze niż późniejsze, prawdziwe wyniki badań krwi. Bo gdy prawda w końcu wyszła na jaw, szkody były już nieodwracalne.