Kokaina - wątek ogólny

Półsyntetyczna pochodna alkaloidów krasnodrzewu pospolitego.
Więcej informacji: Kokaina w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Stymulanty

Posty: 2546 Strona 221 z 255
Rejestracja: 2010
  • 244 / 3 / 0

Generalnie to ja bym wybrał speeda tak nawiasem mówiąc.
Na noc jest mi potrzebne 0,5g ulicznej koki, która zwykle zatyka mi nos, muszę walić co 30 min, a przykurwie 0,1 - 0,15 dobrej fety raz przed imprezą albo na początku w trakcie i nic więcej nie muszę dorzucać, a mogę chlać. Przy takiej dawce nie mam żadnych uboków. Co innego jak ktoś wpierdala w noc 1,5g amfetaminy to wtedy już na pewno są widoczne same efekty uboczne.

A no i jak nie możecie jeść to polecam napary ziołowe - nawet taka głupia pokrzywa która rośnie w okół waszych domów zawiera tyle minerałów i substancji odżywczych, że bardzo warto sięgać po ziołowe herbaty z eko roślinek najlepiej w trakcie ciężkich tripów, mnie mocno ratuje np. hibiskus jak spiduje, bo zbija i reguluje mi ciśnienie i zawsze po wypiciu robie "uffff" a speed dalej jest :P
Rejestracja: 2017
  • 1792 / 441 / 0

ja, aby spowodować gastro po kokainie lub amfetaminie polecam małe dawki GBL lub GHB. szczerze mówiąc, to u mnie nic innego nie powoduje takiego apetytu. jedynie neuroleptyki, ale one mogą popsuć działanie narkotyków i same w sobie są szkodliwe.

Wzory stosowania syntetycznych katynonów a objawy depresyjne i parafunkcyjne zachowania ustne

Ciekawy artykuł, z tych zaawansowanych. W bonusie badania na użytkownikach naszego forum.

Pseudokibice pozbawieni narkotyków

Policjanci CBŚP zatrzymali 37-letniego Krzysztofa G. podejrzanego o udział w grupie przestępczej oraz o produkcję i handel narkotykami. Podczas działań policjanci zlikwidowali plantację konopi, na której rosło 330 krzewów oraz zabezpieczyli tabletki MDMA, dwie tabletkarki i substancje mogące służyć do produkcji narkotyków.
Rejestracja: 2007
  • 2311 / 166 / 0

ja np. uwielbiam miks benzo ze stimami, więc jak kto tam uważa, ale dla mnie to świetne połączenie, benzo usuwa uboki ze stimów, a stimy nie wypierdalają, tylko idealnie pobudzają, dla mnie ogólnie świetny miks, szczególnie alpra + speed
Rejestracja: 2017
  • 17 / 1 / 0

20 czerwca 2019onlynatural pisze:
20 czerwca 2019The_Most_Bak pisze:
Cena cena, jednak pomijając ten fakt serio dziwię się ludziom którzy jeśli mieli by wybór między scierwem, a kolumbijka wybrali by krajowke. I piszę to jako wielki zwolennik kupowania polskich produktów 😂
Skumaj ze dzisiaj koks juz na miejscu jest robiony na max 90-80% czystosci,teraz pomysl ile zostaje koksu w koksie nim trafi do Europy,i mowimy tu o "prima sort".Moze sam koks tak nie szkodzi,ale dodatki juz tak.Dlatego jak ktos ma speed z 1 reki to wedlug mnie to lepsza opcja. A najlepiej olac scierwo,bo pelno na ulicach wwa hexenow i innych gowien(wystarczy wejsc na sin,zeby zobaczyc co aktualnie sie odpierdala)
koks trafia do Europy w cegłach w takiej samej czystości jak wysyłany z Ameryki Południowej. Na tym etapie nikt cegieł nie rozwala i spowrotem nie pakuje. Towar jest mieszany później, na końcu tego łańcuszka i tak sprzedawany albo niedoważany. Im mniejszy detalista tym częściej miesza by więcej zarobić albo dla niego zostało
Rejestracja: 2007
  • 2311 / 166 / 0

no proste, ja tak naprawdę gówno wiem i gówno widziałem, a wiedza, że w Gdyni jest świetna kakaina to raczej żadna tajemnica, jakby ta używka nie byłą popierdolona cenowo to podejrzewam, że złapanie kontaktu na kozaka to banalna sprawa

gbu

Rejestracja: 2007
  • 730 / 35 / 0

No i w końcu się stało.Nie wiem czemu to tak długo trwało, choć pewnie miał na to wpływ mój negatywny stosunek do stimów. Dawno temu feta, jak już byłem najebany.Piękna faza ale 2 czy 3 dniowa zwała, skreśliła tą używkę, MDMA, niby stymuluje ale wiadomo że też rozleniwia - jak dla mnie jeden z najlepszych dragów.RC nigdy nie ruszyłem.Tak więc z klasyków pozostał koks(jeszcze hera ale w opio to nie zamierzam nigdy się bawić).

2 sorty, każdy z innego źródła(nie PL). Wiadomo że koks to używka towarzyska , do tego świetnie(choć niebezpiecznie) działa z alkiem no ale za stary jestem;), by iść na impre i bez żadnego testu wcześniej, walnąć kreche tak na prawdę nie wiadomo czego i jeszcze wiochy sobie narobić.
Tak więc pierwsze testy w samotności.Niestety jestem wjebany w benzo a nie jest ot dobre połączenie, bo benzo niweluje pozytywne działanie koksu a koks benzo, tak więc starałem się testować gdy benzo już schodzi.

Oba sorty podobne - białe grudki pachnące chrzanem, łatwe do rozdrobnienia.
Na pierwszy sniff poszło z +-70mg. Bez żadnych atrakcji typu pieczenie itp, jedynie znieczulenie , ale nie jakieś nachalne jak u dentysty.
Faza?. Na początku, jak już się rozkręciła, fajna ale bez szału , druga krecha po jakiejś godzinie jak zeszła pierwsza...niby dobrze, libido jest, ale też jakaś taka niepewność zamiast całkowitego wyluzowania. Nie tego się spodziewałem. Plus, szybko przechodzi, zwały nie ma. Na drugi dzień postanowiłem zwiększyć ilość co przy bodajże 3 kresce zaowocowało słabym samopoczuciem, dużymi potami ,lekkimi paraojami. Nic przyjemnego.

Drugi sort - śpieszyłem się bo miałem mało czasu, poszła krecha bez ważenia. Najpierw fajnie, potem jak przy ostatnim razem, poty, lekkie paranoje itp.Także wór został schowany i po jakiś 2 tyg. postanowiłem zrobić trzeci test. Tym razem 0.25 rozbite na 4 krechy.Tym razem poszły tylko 2 krechy w odstępach godzinnych i było już lepiej - na więcej nie miałem już czasu.

Reasumując nie podeszło mi i zacząłem się zastanawiać czemu.
1. benzo
2. gówniany s&s no ale kurwa jakoś nie widzę tego że waląc samemu mam spiny/poty a idąc na party, będę królem elokwencji i pewności siebie.
3. koks był z czymś rozbełtany.

Dopiero ostatnia myśl była taka że te sorty były na prawdę mocne(takie miały być) , i po prostu brałem za dużo, szczególnie że te odważone 0.25 nie było o wiele większe, niż to co wjebałem na raz wcześniej , wtedy kiedy pierwsza kreska zadziałała zdecydowanie źle.

Tak więc ostatni test 'solo', będzie na zdecydowanie mniejszych dawkach(max 30mg na raz i takie same dorzutki). Jeśli będzie lekko poprawiony humor i luz to spokojnie zaatakuje jakieś party ze znajomymi, do tego z alkoholem.

To że był to koks, jestem już prawie pewien, bo wygląd, zapach, czas działania, brak zwały, apetyt - to wszystko się zgadza.

ps. jak tak przeczytałem te swoje wypociny to zdecydowanie zmienił bym słowo 'paranoja', na poddenerwowanie, czy tam lekką niepewność, do paranoi to długa droga, szczególnie że serducho było si.
Rejestracja: 2015
  • 878 / 74 / 0

Dobry koks wyrywa cię z butów i wchodzisz na fazę, ze wszystko samo płynie, ty lecisz! Panujesz nad wszystkim, jesteś królem sytuacji, pewność siebie 110% ^_^
Rejestracja: 2019
  • 19 / 10 / 0

26 lipca 2019mietowy3 pisze:
Dobry koks wyrywa cię z butów i wchodzisz na fazę, ze wszystko samo płynie, ty lecisz! Panujesz nad wszystkim, jesteś królem sytuacji, pewność siebie 110% ^_^
Dokładnie, ja do tej pory niewielkie doświadczenie, ale koks koksowi nierówny zupełnie... pierwszy raz jak waliłem, to kolezka ogarnął od jakiegoś bliskiego znajomego i to był kosmos, kreska wielkości 1,5 cm robiła takiiiiiii efekt, a ze akurat byliśmy na wyjeździe to dosłownie królowie życia, dorzutki co jakaś godzinkę, niestety nie było tego dużo, łącznie mieliśmy może z 0,5 g na 2, ale to było to co sobie właśnie wyobrażałem, nieopisane szczęście. Innym razem łapiąc trochę randomowy Warszawski sort, całkiem drogi, bo za 2 daliśmy 800 zł było ok, ale efekt bardziej ala 3mmc, niby radość, ale ta faza była taka lekko dzika, nie było tej „klasy” która kojarzyła mi się z koksem, słowotok, później problemy ze snem, jedyny plus taki ze nie było zjazdu i pogorszonego samopoczucia, zapewne „coś tam” było tego koksu w koksie, ale reszta to niezidentyfikowane zapełniacze, które tę fazę przekształciły w sposób taki, ze było fajnie, ale to po prostu nie było „to”.
Rejestracja: 2019
  • 137 / 41 / 0

Jak wyżej, koks koksowi kokosem.

Brałem z kilkudziesięciu źródeł, przerobiłem tego na prawdę dużo.
Zazwyczaj różnice były odczuwalne albo diametralne.
Choć zdarzyło mi się czasem brać koks z Rotterdamu czy Antwerpii,a w Gdyni trafiałem na indentyczny. Pewnie z tego samego źródła. Zapewne chodzi o dostęp terminali rozładunkowych.
Także polecam szukać koksu w okolicach rozładunku transportu morskiego, tzn. pobliskich aglomeracji.
Tam trafiałem na najlepszy. Z resztą, wydaje się to logiczne, skoro najwięcej przechwyceń następuje drogą morską.

koks ma tak wiele oblicz, ile twarzy ma Grey.
Rejestracja: 2017
  • 664 / 51 / 0

07 lipca 2019zlyhui pisze:
Generalnie to ja bym wybrał speeda tak nawiasem mówiąc.
Na noc jest mi potrzebne 0,5g ulicznej koki, która zwykle zatyka mi nos, muszę walić co 30 min, a przykurwie 0,1 - 0,15 dobrej fety raz przed imprezą albo na początku w trakcie i nic więcej nie muszę dorzucać, a mogę chlać. Przy takiej dawce nie mam żadnych uboków. Co innego jak ktoś wpierdala w noc 1,5g amfetaminy to wtedy już na pewno są widoczne same efekty uboczne.

A no i jak nie możecie jeść to polecam napary ziołowe - nawet taka głupia pokrzywa która rośnie w okół waszych domów zawiera tyle minerałów i substancji odżywczych, że bardzo warto sięgać po ziołowe herbaty z eko roślinek najlepiej w trakcie ciężkich tripów, mnie mocno ratuje np. hibiskus jak spiduje, bo zbija i reguluje mi ciśnienie i zawsze po wypiciu robie "uffff" a speed dalej jest :P
Ja przez noc potrafilem przerobic 5gram fuki. Jak mialem raz 10 gram exclusive cocolino dopalacz to tez przez jedna noc poszlo co chwilowe dociaganie. Raz w zyciu bralem prawdziwa holenderska koke tj. Na weselu mojej siostry. Caly czas pilem i nie bylem nawalony co normalnie juz bym mial zgona. koka jest dobra jak sie nie chce na zakrapianej imprezie nawalic szybko.
Posty: 2546 Strona 221 z 255
Wróć do „Kokaina”
Na czacie siedzi 814 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Cyganka i 2 gości