Dyskusja o głównym alkaloidzie opium, oraz jego półsyntetycznej pochodnej.
Więcej informacji: Morfina w Narkopedii [H]yperreala,Heroina w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 5 • Strona 1 z 1
  • 7 / / 0
Hejka wszystkim ☺️
Od jakiegoś czasu próbuje podać sobie w pachwinę, niestety wcale mi to nie wychodzi.
Oglądałam wszystkie te mapy ukrwienia człowieka, starsi doświadczeniem pokazywali mi jak znaleźć pachwinę przy pomocy zrobienia znaku „L” palcami ale nadal to za mało. Lipę mam już taką, że mam serio zajechane całe ręce a w dodatku ze względu spraw prywatnych (nie, nie wkurzeni starzy) muszę na dodatek te ręce ciągle ukrywać.
Czy ktoś ma jakieś swoje prywatne tipy na podanie dopachwinowe?
Całuję i pozdrawiam 😘
  • 3497 / 742 / 9
Kiedyś przeglądając neta natrafiłem na taki materiał.

Broszura o waleniu w pachwinę
https://nrch.com.au/wp-content/uploads/ ... ochure.pdf
https://michaellinnell.org.uk/michael_l ... 0groin.pdf
Uwaga! Użytkownik Zgienty jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 11 / 1 / 0
Walenie w pachwinę to już naprawdę ostateczność, bo znajduje się tam najwięcej naczyń krwionośnych i połączeń i o zator nie jest ciężko. Dobrze że są filmy instruktażowe żeby choć trochę zminimalizować szkody
  • 147 / 19 / 0
No jak ktoś robi to nieumiejętnie, to faktycznie można się wstrzelić albo "pod prąd" albo rozwalić sobie większość naczyń krwionośnych, albo narobić zatorów, zwiększyć ryzyko zakrzepicy lub innych powikłań. Generalnie jak ręce już się nie nadają do wkłucia to wtedy powinno się kombinować z nogami, klatka piersiowa, pachwina, szyja to ostateczność.
  • 106 / 28 / 0
Pachwina to wcale nie ostateczność, jak umiesz to robić to wchodzi jak w masło i żadnych negatywnych skutków nie ma stosując podstawowe BHP wiadomo. Można trafić ewentualnie w tętnicę- jak podanie w tętnicę na ręcę jest niemożliwe bo czuć taki ból, że nie naciśniesz tłoka tak w pachwinie ból "nie cofa", ale łatwo się domyślić już przy aspiracji, że jest się w tętnicy, nie trzeba podawać, jasna krew sama z dużym ciśnieniem "wbije się" w pompkę przy aspiracji. Można też nie trafić i pójdzie w mięsień. Przy majce szczególnie (z powodu dużego wyrzutu histaminy) to noga robi się czerwona na jakiś czas i tyle. Polewa się ją wówczas po takim chvjowym strzale zimną wodą przez 2-3 minuty i po godzinie-trzech wraca do normy. Jak poda się coś innego w mięsień to praktycznie nic nie czuć. Nie do końca jest to pewnie w mięsień, zapewne w jakieś małe naczynia krwionośne również. Zatory czy inne rzeczy jak mogą się wydarzyć i dlaczego przy waleniu w pachwinę uważacie, że ryzyko zatoru jest większe niż walenie w inne żyły?
Co znaczy również rozyebanie naczyń krwionośnych?
Żyła pachwinowa taka sama jak każda inna, lepsza nawet bo ma 1-1,5cm szerokości, tak że wchodzi jak w masło jak wiesz gdzie i jak wbić.
Jak się nie umie tego robić to wiadomo można spyerdolić, ale jak strzelisz raz, drugi, trzeci (najlepiej jak ktoś ci na początek pokaże jak to zrobić, ja się sam nauczyłem, ale kilka strzałów robił mi najpierw ziomek; mimo wszystko ja inaczej się wkłuwałem potem niż on, tak że można powiedzieć sam się nauczyłem) to w moment się nauczy. Ja jak z 2 kumplami przechodziliśmy na pachwinę mniej więcej w jednym momencie to nikt nie miał problemu z trafieniem już po drugim, trzecim czy max. 5tym strzale, nawet pierwszym. Ja to praktycznie prostopadle do żyły pachwinowej się wbijałem i 99/100 trafiałem, ten jeden strzał na sto albo czasem szedł poza żyłę albo częściej zmieniałem igłę i wkłuwałem się kolejny raz z pozytywnym skutkiem, tak że skuteczność można mieć 100/100 i nic się nie niszczy naczyń krwionośnych jak ktoś wyżej pisał. Wiadomo, że jakieś ubytki są, ale nie są one widoczne, nawet po kilku (kilkunastu pewnie też) latach walenia.
A ile to opowieści żeśmy sami sobie nawkładali do głowy rozmawiając między sobą i powtarzając zasłyszane informacje typu, że pachwinę "trzeba otworzyć", "ktoś ci to musi na początku zrobić" itd. . A to chuja prawda, bardziej człowiek boi się tej granicy przekroczyć na początku. I tyle. Potem- masełko:). Oczywiście nie polecam walić w ogóle dożylnie.
Ogólnie bardziej jest to kolejne przekroczenie pewnej granicy bardziej niż strach przed jakimiś konsekwencjami. Bardziej to już nawet rasowe ćpuny walące w kanał uważają czasem za "totalny upadek" kogoś kto wali już w pachwinę. A to tylko koleiny etap w życiu ćpuna jak się ćpało np. ~20 lat IV jak ja. Im dalej w las tym więcej drzew pamiętajcie.
Dla mnie walenie w pachwinę jest tak samo traktowane jak walenie w ręce czy gdziekolwiek indziej, ogólnie jak przestałem brać to wiadomo, że inaczej na to patrzę, ale jak walisz w kanał to co za różnica gdzie? Walisz tam gdzie możesz (musisz:) ) i tam gdzie masz żyłę i dobrze ci się w dane miejsce strzela.
ODPOWIEDZ
Posty: 5 • Strona 1 z 1
Newsy
[img]
Psylocybina na objawy po wstrząśnieniu mózgu

Badania nad psylocybiną krążą od lat wokół tych samych wskazań: depresji lekoopornej, uzależnień, lęku w chorobie terminalnej. Zespół z Monash University w Melbourne wchodzi na teren, którego dotąd nikt systematycznie nie sprawdzał — uporczywe objawy po wstrząśnieniu mózgu. To pierwsze takie badanie w Australii.

[img]
Ryzyko udaru wyższe o 37 proc. Naukowcy wskazują na popularną używkę

Marihuana może zwiększać ryzyko udaru mózgu – wynika z analizy danych ponad 100 mln osób. W przypadku konopi wzrost ryzyka wyniósł 37 proc., ale jeszcze większe wartości odnotowano przy kokainie i amfetaminie. Badacze osobno sprawdzili też osoby poniżej 55. roku życia.

[img]
Chcą zakazać reklam alkoholu w Polsce. Może to być też koniec dla promocji 12+12

Trwają zaawansowane prace nad zmianami w ustawie o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Wspólny projekt przygotowany przez Lewicę i Polskę 2050 zakłada całkowity zakaz reklamy alkoholu, a także zakaz jego promowania w sklepach. Co to oznacza?