Więcej informacji: Morfina w Narkopedii [H]yperreala,Heroina w Narkopedii [H]yperreala
Od jakiegoś czasu próbuje podać sobie w pachwinę, niestety wcale mi to nie wychodzi.
Oglądałam wszystkie te mapy ukrwienia człowieka, starsi doświadczeniem pokazywali mi jak znaleźć pachwinę przy pomocy zrobienia znaku „L” palcami ale nadal to za mało. Lipę mam już taką, że mam serio zajechane całe ręce a w dodatku ze względu spraw prywatnych (nie, nie wkurzeni starzy) muszę na dodatek te ręce ciągle ukrywać.
Czy ktoś ma jakieś swoje prywatne tipy na podanie dopachwinowe?
Całuję i pozdrawiam
Broszura o waleniu w pachwinę
https://nrch.com.au/wp-content/uploads/ ... ochure.pdf
https://michaellinnell.org.uk/michael_l ... 0groin.pdf
Co znaczy również rozyebanie naczyń krwionośnych?
Żyła pachwinowa taka sama jak każda inna, lepsza nawet bo ma 1-1,5cm szerokości, tak że wchodzi jak w masło jak wiesz gdzie i jak wbić.
Jak się nie umie tego robić to wiadomo można spyerdolić, ale jak strzelisz raz, drugi, trzeci (najlepiej jak ktoś ci na początek pokaże jak to zrobić, ja się sam nauczyłem, ale kilka strzałów robił mi najpierw ziomek; mimo wszystko ja inaczej się wkłuwałem potem niż on, tak że można powiedzieć sam się nauczyłem) to w moment się nauczy. Ja jak z 2 kumplami przechodziliśmy na pachwinę mniej więcej w jednym momencie to nikt nie miał problemu z trafieniem już po drugim, trzecim czy max. 5tym strzale, nawet pierwszym. Ja to praktycznie prostopadle do żyły pachwinowej się wbijałem i 99/100 trafiałem, ten jeden strzał na sto albo czasem szedł poza żyłę albo częściej zmieniałem igłę i wkłuwałem się kolejny raz z pozytywnym skutkiem, tak że skuteczność można mieć 100/100 i nic się nie niszczy naczyń krwionośnych jak ktoś wyżej pisał. Wiadomo, że jakieś ubytki są, ale nie są one widoczne, nawet po kilku (kilkunastu pewnie też) latach walenia.
A ile to opowieści żeśmy sami sobie nawkładali do głowy rozmawiając między sobą i powtarzając zasłyszane informacje typu, że pachwinę "trzeba otworzyć", "ktoś ci to musi na początku zrobić" itd. . A to chuja prawda, bardziej człowiek boi się tej granicy przekroczyć na początku. I tyle. Potem- masełko:). Oczywiście nie polecam walić w ogóle dożylnie.
Ogólnie bardziej jest to kolejne przekroczenie pewnej granicy bardziej niż strach przed jakimiś konsekwencjami. Bardziej to już nawet rasowe ćpuny walące w kanał uważają czasem za "totalny upadek" kogoś kto wali już w pachwinę. A to tylko koleiny etap w życiu ćpuna jak się ćpało np. ~20 lat IV jak ja. Im dalej w las tym więcej drzew pamiętajcie.
Dla mnie walenie w pachwinę jest tak samo traktowane jak walenie w ręce czy gdziekolwiek indziej, ogólnie jak przestałem brać to wiadomo, że inaczej na to patrzę, ale jak walisz w kanał to co za różnica gdzie? Walisz tam gdzie możesz (musisz:) ) i tam gdzie masz żyłę i dobrze ci się w dane miejsce strzela.
Trzeba, oczywiście, uważać obok siebie biegną: żyła udowa (cel), tętnica i nerw - ich ułożenie (patrząc "od środka"/wewnętrznej części uda) oddaje akronim VAN (Vena Arteria Nerve). Podanie w żyłę, ciemniejsza krew, pożądane efekty. Omyłkowe pod. w tętnice - krew jaśniejsza, bardziej gwałtownie wpadająca do strzykawki - zaraz po podaniu ból, pieczenie wzdłuż tętnicy (czyli zazwyczaj w kierunku kostki tej nogi, czasem w kierunku znajdującej się po tej stronie części "private parts"), przekłucie/nakłucie nerwu od razu ujawni się bólem.
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Konopie wygrywają z opioidami w badaniach klinicznych
Alkohol i konopie wpływają na kierowców w odmienny sposób
Zgrzany worek w plecaku rowerzysty nie wystarczył. Policjanci wyczuli temat
Narkotyki miał w termicznie zgrzanym worku, ale uwagę policjantów zwrócił zapach marihuany. Kontrola 24-latka jadącego rowerem elektrycznym zakończyła się odkryciem kilkudziesięciu porcji mefedronu i marihuany w jego plecaku. Mężczyzna trafił na miesiąc do tymczasowego aresztu.
Kontrolowane światłem opioidy mogą znosić ból bez skutków ubocznych?
Opioidy to jedne z najskuteczniejszych środków przeciwbólowych, ale ich działanie trudno jest ograniczyć do konkretnego miejsca. Morfina czy fentanyl pobudzają receptory opioidowe μ, które są obecne m.in. w mózgu, nerwach obwodowych czy jelitach. Jednak te same receptory odpowiadają za skutki uboczne. Konsekwencjami mogą być zaparcia, rozwój tolerancji czy uzależnienie. Szczególnie niebezpieczne jest zatrzymanie oddychania. Wielkim wyzwaniem jest zachowanie siły przeciwbólowej opioidów przy jednoczesnej kontroli miejsca i czasu działania.
Badanie: LSD w mikrodawce poprawia koncentrację, ale tylko u kobiet
Badanie pilotażowe sugeruje, że niskie dawki LSD mogą odmiennie wpływać na zdolność utrzymania uwagi u kobiet i mężczyzn. Takie ustalenia przedstawiono na dorocznym kongresie Europejskiego Kolegium Neuropsychofarmakologii (ECNP) w Monachium. Mikrodawkowanie polega na przyjmowaniu bardzo małej ilości substancji psychodelicznej, czyli takiej, która zazwyczaj nie wywołuje typowych halucynacji, zaburzeń postrzegania czasu i przestrzeni czy gwałtownych zmian nastroju.
