Nietypowe działanie dysocjantów

Substancje psychoaktywne, których działanie polega na osłabieniu transmisji bodźców zewnętrznych do mózgu.
Więcej informacji: Dysocjanty w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Dysocjanty

Posty: 8 Strona 1 z 1
Rejestracja: 2011
  • 750 / 35 / 0


Jako że nie mam nic lepszego do roboty, podzielę się z wami pewną rozkminą, która męczy mnie od dawien dawna. Otóż od zawsze dysocjanty zdawały się na mnie działać w zupełnie nietypowy sposób, choć chodzi mi o całą grupę antagonistów NMDA, bo alkohol też dziwnie klepie.

DXM jadłem w życiu wiele razy w dawkach do 1350mg. Niestety nawet w tak dużych dawkach nie dawał mi zbyt dużo. Przede wszystkim muzyka brzmi po nim okropnie, właściwie w ogóle nie brzmi. Moje ulubione melodie na 750mg lub więcej DXM brzmią jak jakiś szum bez sensu. Zmiana muzyki nic nie dawała, wszystko nie brzmiało lub brzmiało jak gówno. Równiez halucynacji nie miałem zbyt dobrych. Na wysokich dawkach DXM czy MXE(duża dawka MXE to dla mnie 100mg lub więcej oralnie) miałem jedynie szare kreseczki latające wokoło i lekki śnieg optyczny. Również nigdy nie zaliczyłem M-hole, a D-hole jedynie raz podczas mojego 3 tripu i był to najgorszy bad trip w moim życiu.

Z dysocjantami znam się już prawie dwa lata i jeszcze nigdy nie uświadczyłem po nich choćby cienia euforii, bardziej jest to typowo alkoholowe odmóżdżenie połączone z amnezją. Muzyka dla mnie na DXM czy MXE brzmi identycznie jak po alkoholu i jest do dawkozależne. Normalnie jakbym potrafił słuchem wyczuć jak bardzo moje NMDAr jest zantagonizowane.

Po przyjebaniu 150mg MXE i około 6g Voacanga africana ten mój "dysocjacyjny" słuch tak daleko postąpił że na godzinkę zupełnie ogłuchłem. Dodam że po tym miksie całkiem dobrze ogarniałem, halucynacje miałem bardzo słabe(jedynie śnieg optyczny). Bardziej halucynogenny to już dla mnie bufedron był. Nie jest to kwestia tolerancji, bo przed tym tripem miałem 3 tygodnie abstynencji od dysocjantów, a i wcześniej zjadłem może z 300mg MXE i z gram DXM w przeciągu pół roku.

Dla mnie ujebanie dysocjacyjne do złudzenia przypomina upojenie alkoholowe, tyle że jest trochę przyjemniejsze i jakieś tam halucynacje czasem się pojawią. Dodam, że miałem tak praktycznie od początku przygody z dysocjantami. Pierwsze 4-5 tripów na DXM było całkiem spoko, ale później z tripa na trip całkowicie straciłem jakikolwiek sens w tym. Tolerancja to z pewnością nie była bo wtedy ćpałem raz na miesiąc.

Teraz się trochę w tej sprawie zmieniło. Przede wszystkim małe dawki dysocjantów(5mg MXE+45mg DXM) dawały mi świetne efekty antydepresyjne i przeciwpsychotyczne. Obecnie suplementuje się od kilku dni piracetamem(który znany jest ze znoszenia efektów dysocjantów) i funkcjonuje w systemie 10mg MXE co godzinę+ 60(lub więcej) DXM 3 razy dziennie. Dysocjacji nie czuje po tym nic, dla mnie ten miks to czysty stymulant, jednakże pozbawiony ryjących banie efektów typowych dla stymulantów.

Dodam, że opioidy również mnie nie klepią. Jechałem przez miesiąc na poopy seed tea i kodzie. Potem dałem sobie spokój, bo nic nie czułem i była to strata hajsu.

Pisałem ten post na 50mg MXE i 150mg DXM, więc sami sobie oceńcie czy mnie klepie %-D
Rejestracja: 2010
  • 3309 / 6 / 0


Dodam, że opioidy również mnie nie klepią. Jechałem przez miesiąc na poopy seed tea i kodzie. Potem dałem sobie spokój, bo nic nie czułem i była to strata hajsu.
Podejrzane. Jechałeś miesiąc na drogim środku nie czując nic?

Gdzie jesteśmy po dziesięciu latach wojowania z narkotykami?

ONZ powoli orientuje się, że „świat wolny od narkotyków” nie istnieje. Chciałoby się to skomentować słowami: dlaczego tak późno? Ale to w zasadzie wiemy.

Plantacja konopi jak wnętrze statku kosmicznego. Pokazano widowiskowy pomysł na fabrykę

Startup z Izraela zapowiedział pierwszą na świecie "zautomatyzowaną plantację konopi", w której pierwsze skrzypce odgrywałaby roboty ze Sztuczna Inteligencją nastawioną na wyprodukowanie "krzaczka idealnego".
Rejestracja: 2011
  • 750 / 35 / 0


mak jest tani, a kode jadłem raz na parę dni.
Rejestracja: 2010
  • 3309 / 6 / 0


OK. W takim razie jakby co to zapraszam do siebie: OK. Jakby coś to http://talk.hyperreal.info/brak-efektow ... 23219.html i http://talk.hyperreal.info/kodeina-nie-dzia-t30073.html
Z dysocjantami znam się już prawie dwa lata i jeszcze nigdy nie uświadczyłem po nich choćby cienia euforii
A na jaką euforię liczysz? Bo są różne i może patrzysz na coś innego. Ja może nie brałem dużo, ale euforii nie odczuwałem. To chyba nie jest efekt występujący u wszystkich.
bardziej jest to typowo alkoholowe odmóżdżenie
Czyli? MXE i DXM (w moim przypadku, ale wiele osób tak ma) jakoś szczególnie nie poszerza horyzontów, jak np. psychodeliki.
Przede wszystkim muzyka brzmi po nim okropnie, właściwie w ogóle nie brzmi.
Czasem też tak mam. Po MXE często mnie denerwowała muzyka (a próbowałem słuchać różnych rzeczy, od psybientu przez reggae, muzykę poważną do metalu - każdy utwór mnie drażnił), po SD w ogóle strasznie mi przeszkadzała, napędzała złymi emocjami.
Również nigdy nie zaliczyłem M-hole, a D-hole jedynie raz podczas mojego 3 tripu i był to najgorszy bad trip w moim życiu.
Skoro wpadłeś w dziurę, to jednak działa. To że badtrip, to niedziwne, bo 3 tripy to mało na obycie się z dysocjantami.
Po przyjebaniu 150mg MXE i około 6g Voacanga africana ten mój "dysocjacyjny" słuch tak daleko postąpił że na godzinkę zupełnie ogłuchłem.
Nawet jeśli efekty są słabe, to efekty uboczne mogą występować przy podobnych ilościach (czujesz jak np. 30 mg, efekty uboczne jak po 150 mg). Voacanga africana mogła zwyczajnie tak się zachować w połączeniu z MXE. Dlatego siępowinno miksy tesktować w mniejszych dawkach.
Przede wszystkim małe dawki dysocjantów(5mg mxe+45mg DXM) dawały mi świetne efekty antydepresyjne i przeciwpsychotyczne.
Cierpisz na psychozy? Może dlatego nie wszystko jest u Ciebie OK z tymi środkami. Bierzesz jakieś leki?

I powiedz jeszcze co Cię klepie tak jak powinno. Po kilka substancji z każdej grupy.
Rejestracja: 2011
  • 750 / 35 / 0


Nie biorę leków. Dysocjanty mnie wyleczyły z psychoz(zobaczymy na jak długo). Cała reszta mnie klepie jak powinna. Kannabinoidy bardzo lubię i dobrze na mnie działają. Stymulanty, które próbowałem działały bardzo dobrze(2-DPMP, etylofenidat, bufedron, alf-PVP i kilka piperazyn). Z psychodelików to psychodeliczne fenetyloaminy powodują u mnie dziwnie słaby bodyload(przy 45mg 2C-E bodyloadu prawie wcale) i ogólnie ich nie lubię., za to tryptaminy działają na mnie wyśmienicie. Jedynie mam problem z 6-APB, które za pierwszym razem zadziałało pięknie, a kolejne zażycia kończyły się brakiem działania lub wpadnięciem w kilkugodzinne delirium.

Co do euforii to liczyłem na jakiekolwiek poprawienie humoru, cokolwiek. Nastój pod więciu mam zwykle nijaki, pozbawiony emocji.
Rejestracja: 2010
  • 360 / / 0


Ja sobie nie wyobrażam braku muzyki do dysocjantów. No, szałwie bym bez niej zdzierżył. Sama nakręca mi takie melodie, że czasem ubolewam nad brakiem umiejętności muzycznych. Świetnie tripowało mi się po 100mg MXE(tak tripowało, ba, nawet więcej, bo po żadnym innym dragu (prócz SD) nie miałem takich głębokich halucynacji międzyzmysłowych z zamkniętymi oczami) do Qeenów. I Chopina w sumie też. Polecam.
Rejestracja: 2011
  • 133 / / 0


JohnyHa pisze:
Jako że nie mam nic lepszego do roboty, podzielę się z wami pewną rozkminą, która męczy mnie od dawien dawna. Otóż od zawsze dysocjanty zdawały się na mnie działać w zupełnie nietypowy sposób, choć chodzi mi o całą grupę antagonistów NMDA, bo alkohol też dziwnie klepie.
no widzisz, jesteś amatorem. Ja z dysocjantami znam się ponad 4 lata



Nie cytuj całych wypowiedzi, tylko fragment, do którego się odnosisz.
| 13 |

scr

Rejestracja: 2011
Użytkownik nieaktywny
  • 1989 / 93 / 0


JohnyHa pisze:
Teraz się trochę w tej sprawie zmieniło. Przede wszystkim małe dawki dysocjantów(5mg mxe+45mg DXM) dawały mi świetne efekty antydepresyjne i przeciwpsychotyczne. Obecnie suplementuje się od kilku dni piracetamem(który znany jest ze znoszenia efektów dysocjantów) i funkcjonuje w systemie 10mg MXE co godzinę+ 60(lub więcej) DXM 3 razy dziennie. Dysocjacji nie czuje po tym nic, dla mnie ten miks to czysty stymulant, jednakże pozbawiony ryjących banie efektów typowych dla stymulantów.
no to żółwik w kwestii stymulacji i braku ryjących efektów typowych dla stymulantów/fenetylamin. tylko bez DXM i trochę większe dawki MXE, częstotliwość podobna. zajebisty ogar po tym mam. do tego dużo protein (twaróg oraz proteiny w proszku), witaminy, minerały. tylko polecam Noopept zamiast Piracetamu - ale uwaga, bo on w odpowiedniej dawce potrafi zbić całkowicie działanie dysocjacyjne MXE, a raczej MXE i jego poszerzenie percepcji dalej działa, wyłączenie emocjonalne też, ale ogarnięcie jest super hiper. przy dużej dawce Noopeptu po tym miksie potrafię przywalić 50mg MXE i iść spać, acz nie jest to regułą.

a co do samego działania dysocjantów to trochę dziwne. dla mnie zupełnie inaczej niż po alkoholu, który boostuje ego do granic możliwości, otępia i powoduje kaca. używasz jeszcze czegoś na codzień, jakieś SSRI czy inne serotonergiki albo ogólnie psychotropy? a może jesteś bardziej oporny na działanie antagonistów NMDA i potrzebujesz trochę większej dawki MXE by wpaść w hole'a? mi się dawno temu udało zaliczyć megabadtripa po 450mg DXM i paru browarach. ot szczeniacka głupota.
Posty: 8 Strona 1 z 1
Wróć do „Dysocjanty”
Na czacie siedzi 34 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości