Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 1265 • Strona 125 z 127
  • 13 / 1 / 0
Historia świąteczna

A więc rok temu urządziliśmy sobie imprezę przedwigilijna coś koło 23 grudnia. Wszystko to u kolegi na wolnej chacie. Mieliśmy choinkę, stół z żarciem (pierogi, ryba) i różne używki. Ja przebrany w strój mikołaja zacząłem rozgryzać coś koło 200 mg tramadolu. Po popiciu tego izotonikiem, zapaliłem jointa indici, chyba 17% THC. Na początku mi się podobało, odpoczywałem se na kanapie wpierdalajac barszcz z uszkami. Nagle zaczął się młyn. Zrzygałem się do sałatki jarzynowej, która następnie zjadl mój też zecpany ziomek hahahahha. Wyjebałem się na choinkę, a potem ja wywróciłem na podłogę. Obszczałem kuchnie (myślałem że to kibel). Potem wróciłem na kanapę i urwał mi się film (pamiętam pokaż slajdow). Ponoć nic potem więcej nie odwalalem. Obudzilem sie na drugi dzien w pokoju kolegi. Jak wstałem z łóżka to myślałem że rozjebie mi bebechy. Wszyscy mieli ze mnie bekę. Po 3 godzinach od wstania, spaliłem lufę, zjadłem coś i popędziłem do domu na święta hahahhaha
  • 5252 / 938 / 0
To ta slynna miska w ktorej na wigilie robi sie salatke jarzynową , do ktorej rzygasz po imprezie.
Powinni Ci pobratymcy jeszcze rano umyc w niej nogi .
The beautiful thing about DMT is that it makes no sense at all, but everything makes sense at the same time!
The methapor of Life

ledzeppelin2@safe-mail.net
  • 1761 / 585 / 0
Ostatnio znowu doprowadziłem się do urwania filmu po alko, tym razem bez biegania nago o dziwo i bez noża, ale tym razem, mimo, że znowu zostałem chwilowo bezdomny, sploty okoliczności tak ciekawie się zawiązały, iż skończyłem w najlepszej sytuacji życiowej jaką miałem (mam) odkąd założyłem tu konto. Dlatego też chciałbym tym miłym akcentem zakończyć przygodę z używkami nie licząc agonistów 5ht2a oraz okazyjnego zioła, którego nie mam zamiaru z życia wyrzucać, a jedynie sprowadzić do kilku wydarzeń rocznie maksymalnie, a także zakończyć przygodę z tym forum. I tak bywam tutaj od roku dziesiątki razy rzadziej niż poprzednie kilka lat. Trzymajcie się ciepło i nie przestawajcie wierzyć w siebie. Straciłem zaufanie bliskich, zęby, dziesiątki tysięcy euro (długi, nie żebym tyle kiedyś miał XD), no i ogarniam bazę na trzeźwo. Po dwóch latach w Niderlandach poznałem prawie 15 lat starszego chłopa, który nie licząc przykrych spraw z córką i tak dalej to na etapie ćpania przy mnie wciąż był nowicjuszem, choć fety tygodniowo wpierdalał tyle, co ja w okresach niespania po tydzień w Niemczech waląc 24/7 nie robiłem w dwa miesiące. I chciałem mu pomóc, bo wiadomo, legalna psylocybina, a ja mądrzejszy o tysiące zagadnień i setki książek niż lata wcześniej, w tym półtora dekady starszym chłopie spostrzegłem 19-letniego siebie, który znaleziony na ulicy proszek weźmie w tygodniowy ciąg bez wahania, ale grzybami sobie nie da pomóc, bo są "halucynogenne", a ja młodszy w chuj, a on tak naprawdę nie chce rzucić ćpania, tylko łudzić się i żyć marzeniami o rzuceniu. I tak nie udało mi się mu pomóc, choć ma do mnie nadal kontakt, a ja już w Polsce, w tej samej, w której za długie włosy nafurane prawiczki wybijały mi zęby, bo to ja przez te włosy byłem "pedałem" XD i tak bardzo odnalazlem dawnego siebie w tym człowieku i tak bardzo moja niemoc wobec jego niewrażliwości na chęć pomocy przygniotły, że moje ostatnie "najgrubiej" finalnie efektami okazało się "najlepiej"...
Módlcie się proszę za mnie, abym do tego tematu już nie wracał nigdy, a ja modlę się, żeby taki autorytet sprawczy refleksji pewnych realizacji spadł również i na Was.
Z fartem, mordeczki. Będzie dobrze. Tymek od zawsze miał na imię Rafał. Pozdrowienia. Będzie dobrze.
  • 32 / 2 / 0
W ciagu ponad 20-letniej przygody z roznymi używkami trudno mi wybrac konkretny najgrubszy stan, więc opiszę 2:
1. Jeszcze w liceum bylem z rodzina na jakims zjezdzie rodzinnym, z kuzynką pojechalismy do jej znajomych, tam wypilismy 1,5l wodki na 5 osob (w tym 2 laski)., nastepnie wrocilismy do rodziny, tam jeszcze z wujasami kilka kielonow wychyliłem i wracalismy do domu. Wieczorem mial wpasc do mnie ziomek z klasy i zostac na noc, ja juz w lekkim (albo mocnym) gazie, wiec poszliśmy w osiedle xD, tam znowu jakies browarki z ekipą, kilka jointów i nagle... bang... zlozylem się jak robocop xD, puscilem hafta, dokonczylem piwo, i wrocilismy na chate, jeszcze przed chata palilem jointa. Wchodze do domu (a raczej wtlaczam się tam xD) z ziomkiem, ręką mu pokazuje mój pokoj (na szczescie kochana mama widziala mój stan i ogarnela w moim pokoju lozko dla ziomka i dla mnie w dużym pokoju), a sam ide srać... no i cóz... podczas srania zerwal mi się film i przy okazji się zrzygalem... po prostu kurwa bylo wspaniale xD
2. Lata pózniej, będąc już doroslym czlowiekiem, ze stabilna pracą itd., zarzucilem jakies mocarne grzyby (nie pamietam nawet jakie... mialem wziąc polowe, tego co dostalem, zarzucilem 3/4) po ok godzinie zrobilem sobie hippieflipa, dorzucajac 100mg emki. Minely 2h i jakos nie czuje mocy, wizuale są baaaardzo delikatne, stan ok, jest miętowo i fajnie, ale spodziewalem się więcej - a więc zjadlem kolejne 100mg emki. No i jakoś 15 min po tym zdarzeniu grzyby w pelni się wlaczyly, podobnie emka... jak weszla druga emka, to w sumie nie wiem, gdzie zniknely mi 3-4h... chodzilem po pokoju, sluchalem muzyki, tanczylem, nie moglem sie na niczym skupic... Bylo w chuj grubo, ale przy tym calym nieogarze, mimo wszystko bardzo przyjemnie xD.
  • 5 / 3 / 0
Nie wiem czy najgrubiej dokładnie o to chodziło w znaczeniu wątku?, ale to pamiętam i nie jest to jakieś miłe wspomnienie i godne
Raczej ku przestrodze, że takie stany mogą być bliskie OIOMu

Infekcja ropna, gorączka high level (byłem bezdomny, więc sorry nie miałem termometra)
Skręt
Napruty whisky oraz chyba z 80 procentowym płynem do odkażania
I się ktoś z poppersem zjawił

Do teraz mam odruch wymiotny i emocje odrazę
  • 107 / 9 / 0
benzydamina. 3 saszetki, średni czas w życiu i chory dziadek w domu. Nie trzeba dużo sie rozpisywać, ale jakby ktos mial ochote poczytać to trzymajcie linka do mojego trip raportu

https://neurogroove.info/trip/panie-bo- ... na-cipaczu
I'm a fan of pro-ana nation
I do them drugs to stop the f-food cravings

~Lana Del Rey "Boarding school"
  • 2 / / 0
1) Najpotężniejszy i taki który jeszcze pamiętam, po paru słabych LSD, jakis pixach, trochę amfy, zioło i alko, nagle jakbym patrzył na okrągło, do środka sfery bym ujął, pewnie miałem kiedykolwiek stan który byłby dla mnie grubszy, ale wiadomo...
2) Pierwsze LSD, koles starszy w akademiku, ja typ z technikum, miał akurat spoko i u niego zarzucilismy, nie żałowałem ani chwili, bo nie miałem już chyba później okazji jeść cos na tyle fajnego, albo tak nie zaskoczył tak. Po wizualach na niebie, i na boisku patrząc przez okno, poczułem jedność z materią, jakby człowiek zapuszczał korzenie. Mam nadzieję że jeszcze kiedyś się uda.
  • 4 / 1 / 0
alfa-PVP dawkowana „na oko” w kiblu w robocie. Otrzymałem gratis 1g sampel i jedyne co wiedziałem, to że wali się z tego mikro kreski. To była moja pierwsza i ostatnia przygoda z alfą. Dopóki kreski miały około 20mg było ok poza „szarpiącym” oddechem. Gdy wjechała ~40mg poczułem obecność szatana na hali produkcyjnej :DDD Poza tym wydawało mi się że wszystko jest okej, oprócz tego „złowrogiego” otoczenia i potężnego wystrzału. Następnego dnia usłyszałem od kolegów, że bali się ze mną rozmawiać, bo wyglądałem jakbym chciał każdemu wpierdolic.

Dobrze że była to nocna zmiana :)
  • 47 / 10 / 0
3 gramy grzybów odmiany penis envy + zajebiscie mocna sativa. Mialem taka kurwa banie ze gdy patrzylem sie na ziomka podczas rozmowy, jego skora, miesnie i organy od szyji w gore zaczely sie kolejno topic i rozlewac po calym dywanie oraz jego ubraniach. A najlepsze jest to ze gdy zostalo mu cialo od szyji w doł to dalej slyszalem jak do mnie mowi xDdd. Dodatkowo pod schodami siedzial spongebob z patrykiem, trzymajacy sie za rece. Mieli oni w jednej z dwoch dloni galazki, ktorymi zaczeli sie napierdalac XD. Kolezka zamienial sie w zombiaka, doslownie wygladal jak zombiaki z the walking dead albo resident evil (bad trip kurwa na maksa, siedzialem skulony pod grzejnikiem i z panika w oczach patrzylem jak sie zamienia). Widzialem tez jak zamienial sie w wiedzme ktora chciala mnie zabic. Przy zamknietych oczach widzialem tak abstrakcyjne rzeczy ze nie jestem w stanie ich opisac oprocz jednej, mianowicie widzialem zoltego okraglego psa posrod zmieniajacych ciagle swoj kolor i ksztalt
fraktali, zaczal sie on powiekszac i sie dlawic, wyrzygal sobie zbroje (helm, pancerz i tarcze), zalozyl ja i obracal sie wokol swojej osi z mieczem w oku, nagle przelecial przez jego wnetrznosci samolot, a z niego wysiadla pomarancza i krasnoludek, ktorzy gapiac sie tak jakby we mnie powiedzieli ze mnie polamia.
Musze dodac, ze nigdy nie mialem tak bardzo halucynogennej pizdy, normalnie te wszystkie haluny byly w 1000 ultra hd, byly one tak zywe, ze az sam zaczalem brac je za prawde. Dobrze ze nie zajebalem wiadra, bo bym skonczyl w psychiatryku na oddziale zamknietym jako inwalida umyslowy. Mix oczywiscie do powtorzenia, lecz najpierw musze dojsc do siebie
  • 21 / / 0
Kocham ten wątek czytać, naprawdę… Z jednej strony przeraża mnie do czego może doprowadzić zażywanie substancji chemicznych, ale z drugiej strony z podekscytowaniem aż się czyta to co inny drugi człowiek doznał.
Podzielę się jedną ze swoich historii, gdy nie miałem tolerancji na pregabaline a w sumie zażywałem ją 4 albo 5 raz. Zażywanie zacząłem około 14 zacząłem od 300 mg później po godzinie kolejne 150 i tak do wieczora zjadłem jakies 2 g, wybrałem się do mieszkania mojej przyjaciółki od którego miałem klucze i pozwolenie na domówkę. Paliłem hasz THC z suszem CBD i dojadalem pregabaline. Moi niektórzy goście byli za głośno i nie umieli się zachować, ale cóż…Czego się mógłbym spodziewać po najebanych ludziach w wieku 18/24 lat. Z tego wkurwu który mnie dotykał zajadalem jeszcze więcej pregabaliny aż zacząłem się czuć źle, zacząłem czuć nudności i dyskomfort w brzuchu. Napisem się łyka drinka z wódką po którym jeszcze bylo gorzej. Domówka jakoś leciała i dobiegła końca. Zjadłem wtedy około 3,5 g pregabaliny. Mój znajomy odwoził mnie i moich kolegów, przysiedliśmy w piwnicy u ziomka i nagle pojawił się inny znajomy, był nawpierdalany tematem, wyciągnął kryształ i wciągnąłem z 3 kreski kryształu nieznanego pochodzenia. Miałem wtedy Meksyk w głowie, czułem stan lękowy który narastał. Miałem jechać do domu ale zadecydowałem ,że lecę dalej w melanż z kolegami i zamiast pojechać do domu samochodem to zgodziłem się aby znajomy ktory nie walił i nie chciał zebym walił chociaż przy innych tego nie mówił ale widziałem jak patrzył na mnie jak wale bo mówiłem mu ,że już nie będę i chuj, on pojechał a ja zostałem.
Zaczęliśmy walić w mieszkaniu kolegi do którego odwiózł mnie autem, wiedziałem ze będę musiał przejść gdy już będzie jasno taki porobiony ale i tak to wybrałem. Po kilku kreskach poczułem się źle psychicznie, takie fale oderwania od rzeczywistości , że masakra, nie potrafiłem nawet grać w prostą grę słowną. Jak se to przypomnę to aż przepona mi się kurczy. Zaczęło mi się chujowo oddychać po czym zacząłem mieć drgawki ale jednak nie powiedziałem o tym innym. Nagle dostałem ataku drgawek i straciłem kontrole nad swoim ciałem. Padłem na ziemie i tylko słyszałem i widziałem przerażenie ludzi którzy byli w kołku nademną, walczyłem o to aby zrobić oddech i po jakiejś chwili to zrobiłem, atakowało mnie a poxniej puszczało i tak kilka razy, mój znajomy który był wycofany i najwbany z fioletowymi warami od ćpania chciał mnie przytulić ale to tylko pogłębiało uczucie terroru. Mój znajomy u którego byliśmy na mieszkaniu powiedział ,że spadamy. Z 2 znajomymi którzy prowadzili mnie o 6 rano przez wieś musiałem przejąć 3 km do mojego mieszkania. Po drodze szczekający pies potrafił prawie wywołać u mnie atak paniki, kolejny…
Zaprowadzili mnie do mieszkania gdzie była moja babcia i mama, pamietam ze mój naćpany kumpel latał po tym domu naćpany jak debil co mnie wkurwiło, to zapaliłem se CBD i znowu mnie odcięło, jeblem w pokoju na ziemie i chuj, powtórka z rozrywki ale już lżej bylo. Babcia wezwała karetkę. Przed przyjazdem karetki i policji jak się później okazało. Mój znajomy pomyślał i wziął grzybnie z moimi grzybkami i wybiegł z nią z domu, chłop ją na początku wyjebal do rowu xD ale sie wrócił po nią i szedł z nią przez pola do siebie gubiąc IPhona 15 którego co dopiero wziął na raty. Wracając do mnie to przyjechała karetka dali mi diazepam w syropu i mi przeszło, powiedziałem ,że zjadłem 5 tabletek pregabaliny i popiłem piwem xd
Policja mi zarekwirowała lufki co w nich paliłem CBD i sprawa sie rozeszła po kościach bo żadnych prawnych nieprzyjemności nie miałem, jedynie traumę do kolekcji i traumę która przeszła moja rodzina
Nom.. i okazało sie ,że wjebałem 4 gramy pregabaliny bo znalazłem pudełko i było praktycznie puste.
Pozdrawiam, i nie odpierdalajcie za bardzo bo nie warto %-D
ODPOWIEDZ
Posty: 1265 • Strona 125 z 127
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
Spali w lesie i zażywali narkotyki. Policja zatrzymała rodziców trójki dzieci

Jedna z mieszkanek zadzwoniła na policję i poinformowała, że rodzice wraz z trójką dzieci w wieku 1, 4 i 6 lat przez ostatnią dobę przebywali w samochodzie, w lesie. Na miejsce natychmiast skierowano policyjny patrol.

[img]
1 dziennie i ryzyko drastycznie rośnie. Alarm: Polacy nic sobie z tego nie robią

Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą istotnie zwiększać ryzyko raka jamy ustnej – wynika z badania opublikowanego w „BMJ Global Health”, które szczególnie alarmujące dane przynosi z Indii.

[img]
Fałszywy narkotest, prawdziwe konsekwencje. Jak policyjna procedura zniszczyła życie 20-latka

W teorii miał to być rutynowy patrol drogówki. W praktyce - początek koszmaru, który na wiele tygodni wywrócił życie młodego człowieka do góry nogami. Fałszywie dodatni wynik policyjnego narkotestu, medialny rozgłos i społeczny ostracyzm okazały się silniejsze niż późniejsze, prawdziwe wyniki badań krwi. Bo gdy prawda w końcu wyszła na jaw, szkody były już nieodwracalne.