MXP - Metoksyfenidyna

Substancje psychoaktywne, których działanie polega na osłabieniu transmisji bodźców zewnętrznych do mózgu.
Więcej informacji: Dysocjanty w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Dysocjanty

Posty: 321 Strona 29 z 33
Rejestracja: 2014
  • 537 / 5 / 0


czy jest sens brania niskich dawek MXP czy to dziala wogole podobnie do MXE albo co dziala podobnie zeby leczniczo brac ?
Rejestracja: 2012
  • 8 / 2 / 0


Cześć!
Na wstępie powiem, że nie mam 16 lat 2000 w nicku to tylko tak bez znaczenia.
OK zamówiłem ostatnio gieta MXP, przyszło w czwartek i wieczorem zacząłem spożywać, całą noc prawie nie przespałem ogólnie średnia zabawa i już chciałem wyrzucić to, ale postanowiłem kolejną noc spróbować z większą dawką.
Zjadłem tego ogólnie chyba z 400mg w tę noc i miałem M-hole jak przy MXE ale dziwniejsze, bardziej "złe" myślałem, że umarłem, czas się zapętlił, myślałem, że już nigdy z tego nie wyjdę itp. Gdy się w miarę ogarnąłem i już wiedziałem gdzie jestem to moje myśli były bardzo szybkie, myślałem 1000 razy szybciej niż normalnie, nawet jak czytałem to czytałem bardzo szybko, że aż moje oczy nie nadążały za tekstem, grałem też trochę w cs w tą noc z nudów i oni biegali jak w zwolnionym tempie a ja normalnie, niszczyłem wszystkich, wiedziałem gdzie ktoś wybiegnie itp. byłem najlepszy i wszyscy pisali że mam wh, jakbym miał jakieś nadprzyrodzone moce...xd.

Przemyślałem całe życie (dużo było złego, bo ostatnio trochę odwaliłem;/) pod wpływem tych przemyśleń ogarnął mnie taki strach, że aż poszedłem się wysrać :P Resztę nocy miałem dziwne wkręty, jakieś głosy, przyśpieszenia, zwolnienia ogólnie stan jakiejś psychozy. Rano jak się obudziłem czułem się jeszcze trochę dziwnie i nagle dopadł mnie mega smutek, bo sobie przypomniałem moje myśli z nocy i stwierdziłem, że to prawda, ze jestem debilem, że to co robiłem to totalny idiotyzm. Stwierdziłem, że się zmienię, zacząłem się modlić, prosić o wybaczenie. Płakałem nad swoim losem chyba z 3 godziny (tak wiem ciota:P) Prosiłem o wybaczenie i mówiłem, że się zmienię. Przez to wszystko rozbolała mnie głowa i czułem się jak bym był chory.

Następnego dnia w niedziele rano, wstałem o 5. Pełen energii, pozytywnie nastawiony do życia, słyszałem ćwierkanie ptaków, zacząłem dostrzegać różne rzeczy których wcześniej nie widziałem, zacząłem zwracać uwagę co robię, co jem, co myślę, wszystko analizować. Mija trzeci dzień od mojej smutnej soboty, a ja czuję się świetnie, mam dreszcze z euforii, jak puszczam muzykę, chcę mi się tańczyć, wyczyściłem wszystko co się dało. W rozmowie jestem jakiś jakby inteligentniejszy, łatwiej mi wyrażać swoje myśli i emocje. Ale i też stałem się trochę bardziej nerwowy, bo widzę "głupotę" ludzi, widzę, że oni są tacy jakim ja byłem jeszcze niedawno. Czuję wielką zmianę.

Czy ktoś z was też tak miał, czy to minie , oby nie. Boję się nawet wypić piwo czy zapalić papierosa, żeby tego nie zepsuć.
Czuję się trochę jak w filmie "Jestem Bogiem"
Może to dzięki takiej formie oczyszczenia, przez ten płacz? może to dzięki modlitwie?

Dziwnie serca mi skaczę a wraz z nim moja głowa. czuję pulsacje, czuję lekki nacisk na czoło, taki gdy jest się bardzo skupionym.
A może coś mi się stało z mózgiem i zaraz padnę na zawał?
Ktoś coś wie, czy to zdrowie, czemu tak?

Przez cztery lata gotowałem DMT w mojej kuchni

Piąty raz z rzędu potrząsnął, po kolei, 32 słoikami, z których każdy wypełniony był skrystalizowanym DMT, wodą i eterem naftowym. Metr obok na kuchence skwierczało pojedyncze jajko. Kiedy obiema rękami mieszał zawartość jednego ze szklanych słojów, opary gazu uciekły spod pokrywy. Willem zamierzał zrobić 25 gramów DMT o wartości 2250 EUR w trakcie jednej sesji...

Sfilmowano, co nikotyna "robi" w neuronach

Dotąd wiadomo było, jak wygląda ciąg reakcji uruchamianych przez nikotynę do momentu jej związania z receptorami nikotynowymi na powierzchni neuronów. Słabiej poznano za to proces zachodzący po dostaniu się alkaloidu do komórki.
Rejestracja: 2014
  • 245 / 17 / 0


Nie wiem ziomek ale naprawdę rozbawiła mnie Twoja opowieść xD
stwierdziłem, że to prawda, ze jestem debilem, że to co robiłem to totalny idiotyzm. Stwierdziłem, że się zmienię, zacząłem się modlić, prosić o wybaczenie. Płakałem nad swoim losem chyba z 3 godziny (tak wiem ciota:P) Prosiłem o wybaczenie i mówiłem, że się zmienię.
:-D %-D :-D

Fajnie się to czytało wszystko :D Ale to raczej normalne jak wjeżdżają takie przemyślenia nad swoim życiem itp.

A co do substancji to 400mg to ja pierdole, bardzo dużo. Pamiętam jak MXE jadłem po 25,50,100max i był kosmos.
Rejestracja: 2015
  • 314 / 8 / 0


Najlepszy tekst jaki czytalem od dawna ahhaha :D

Ja takie rozkminy miałem tylko na badrtripach po nboomach, chyba ze 3 razy, po tym jak walilismy wiadra kiedy karton zamontowany już na dziąśle był od 20 minut %-D
Rejestracja: 2012
  • 172 / 4 / 0


ganja2000 pisze:
Dziwnie serca mi skaczę a wraz z nim moja głowa. czuję pulsacje, czuję lekki nacisk na czoło, taki gdy jest się bardzo skupionym.
A może coś mi się stało z mózgiem i zaraz padnę na zawał?
Ktoś coś wie, czy to zdrowie, czemu tak?
Kiedy jadłem za dużo dysocjantów też czułem nacisk na czole a czasem nawet na całej głowie. Z czasem samo przeszło. Nie zwracaj na to zbyt wiele uwagi - pomasuj i skup się na czym innym, żeby się tym za bardzo nie denerwować.

P.S. Byłem w tej sprawie nawet na rezonansie magnetycznym. Nie wykazał żadnych uszkodzeń.
Rejestracja: 2012
  • 4843 / 235 / 0


@ganja2000

Twoje doświadczenie ogólnie przypomina mnóstwo opisów tripów na MXE, autorefleksje, mocne postanowienie zmiany życia lub wręcz uczucie że to już się stało. Z czasem przechodzi.

Kiedyś będąc zainteresowany tematem czytałem w sieci kilka materiałów od ludzi którzy spisywali zażywanie MXE dzień po dniu (brali codziennie ), teraz ciężko by mi było to odnaleźć na szybko i w każdym pojawiał się motyw wielkiej przemiany która z czasem zanikała i wszyscy wracali do punktu wyjścia. Z tym dysocjantem pewnie jest podobnie, jak ze wszystkimi.

Może nie bierz tego więcej, nie rób błędu brania wincyj i coś będzie z tego przeżycia. Inaczej utopisz wszystko w ciągu i w paranojach jak to mają w zwyczaju nałogowcy.
Rejestracja: 2009
  • 1131 / 53 / 0


Wszystko prawda co napisales. Tylko slowo "paranoje" zastapilbym "urojeniami" albo "zludzeniami". Cpun w dysociagu tworzy wokol siebie (tak naprawde tylko w swojej glowie) piekny swiat, w ktorym wszystko jest mozliwe i przechodzi wielka transformacje stajac sie lepszym czlowiekiem. Problem w tym, ze po wytrzezwieniu gowno z tego wychodzi, albo zdaje sobie sprawe z tego jak nierealne te wszystkie mrzonki byly. Nieliczni potrafia cos z tego naprawde wycisnac i wprowadzic w zycie.
Rejestracja: 2008
  • 1217 / 18 / 0


Ja dzięki DXMowi stałem się o wiele lepszym człowiekiem i do tego zmieniłem w sobie dużo rzeczy, które mi przeszkadzały, np. nieśmiałość u mnie zniknęła zupełnie po jakichś 30-50 tripach. Stałem się bardziej bezpośredni, dostałem potężny zastrzyk pewności siebie. A to było w latach 2008-2010, efekt utrzymuje się do dziś, zupełnie jakbym mocno powyginał swoją osobowość i naprowadził na właściwe tory.
Ale już latanie w ciągach jest złudne, bo powstają właśnie takie "złudzenia", wielka prawda, astralny świat, dusze, anioły, UFO, teorie spiskowe, dziwne zbiegi okoliczności. We wszystko co wymieniłem zaczynają wierzyć ludzie, którzy zaczynają latać na dysocjantach w ciągach na wysokich dawkach. Dorabiają ideologie, nadinterpretują...to rzeczywiście może być trochę niebezpieczne.
Ale i tak wiem, że DXM sporo we mnie zmienił i mi pomógł.
Rejestracja: 2010
  • 1022 / 48 / 0


@ganja2000
Bardzo ciekawy trip ci się przydarzył - w moim przypadku 100mg MXP powodowało tylko lekką dysocjację i nic więcej, taka okrojona z efektów difenidyna. Najsłabszy dysocjant z jakim miałem styczność.
Rejestracja: 2008
  • 1217 / 18 / 0


Teabadger pisze:
Najsłabszy dysocjant z jakim miałem styczność.
Kwestia dawki. Ja po 600mg cytrynianu MXP stwierdzam, że najmocniejszy dysocjant, pierwszy który wywoływał halucynacje i wizje w które wierzyłem bardziej niż w rzeczywistość. Nie wspominając o destrukcji całego pokoju na zerwanym filmie. Kwestia dawki. MXP daje słabiutkie efekty do pewnego momentu, a potem jest istny chaos i rozpierdol. Tak czy inaczej, mimo potencjału jakiegośtam, nadal ilość przyjemności po nim jest mała w porównaniu z innymi dyso.
Posty: 321 Strona 29 z 33
Wróć do „Dysocjanty”
Na czacie siedzi 57 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości