Po takim czasie zauważyłem wiele negatywnych skutków - głównie psychicznych. Brak radości z czegokolwiek + utrata sensu życia, totalny marazm, marność i bezsens.
Ciągi na 3MMC mnie bardziej ogłupiały niż wypierały mnie z emocji - z resztą po długim detoxie wszystko wróciło do normy. 4MMC jednak (mam takie wrażenie) rozpierdolił pewną cząstkę mnie już nieodwracalnie, a najdłuższy ciąg trwał bodajże 16 dni (!!!)
Czy było warto? Cóż - tak :) Może właśnie moja odpowiedź jest dowodem na to, że mef we mnie coś zabił.
PS. Gdybym miał okazję, zrobiłbym to jeszcze raz i jeszcze raz i jeszcze raz... Taka prawda.
W serialu jak gość bierze nawet głupią trawkę , to po miesiącu traci pracę, odrzuca rodzinę, żebra o pieniądze albo kradnie, ostatecznie ląduje w szpitalu i albo umiera albą 'mądrzeje i rzuca'.
W życiu ludzie potrafią jechać na ciągach latami, pracować, imprezować, wchodzić w związki itp
Oczywiście to nie żadna pochwała ćpania, ale gdyby scenarzyści Klanu poczytali to forum to pewnie by nie uwierzyli,,,jak to człowiek walący mefedron czy herę pracuje zamiast prostytuować się na dworcu? to tak można?
Nie przerwał bym, gdyby nie krwotoki z nosa. Pewnego dnia się obudziłem przylepiony krwią do poduszki i to był dla mnie wystarczający sygnał.
Ogólnie nie polecam dla niewtajemniczonych, bo przy takim zużyciu, w celu zminimalizowania kosztów najlepiej zamówić hurtowo, a wiadomo jaka jest potrzeba dorzucenia. Sam się nie raz nie powstrzymałem. :-/
Rymeek1992 pisze:Ogólnie mefedron to nie sppeed to nie na długie dystanse mefix jest spoko na sobotnią imprezę i tyle bo w innym wypadku to strata pieniędzy i szkoda zdrowia.
Już w 3. dobie znaczna tachyfilaksja. Żadnego wybicia w górę, efekt polegał wyłącznie na odporności na sen - w normalnych warunkach człowiek pada po jednej nieprzespanej nocy, a ja nie spałem 5 nocy. O tolerancji nie wspomnę, nawet dawki ok. 1 g (tak!) nie dawały spodziewanego efektu.
Potwierdzam: strata pieniędzy i szkoda zdrowia
Rada: Jeśli ktoś lubi kilkudniowe eksperymenty ze szczurami zdecydowanie lepiej się sprawdza metamfetamina.
2016 lis 18, 09:22
Chmury pisze:Mam o tyle zjebanie ze przyzwyczaiłem się go brać w pracy, i teraz jest tak że jak nie wezmę lub mi schodzi to zaczynam się, wkurzać, dekoncentrować. Jak nie walę czuję się jakbym miał anginę i 40 stopni gorączki, objawy typowo grypowe.
2016 lis 18, 09:34
baltazargabka pisze:ja na mefie przeleciałem ciąg jakieś 3 lata, w tym 24 miesiące bez dnia przerwy, przerwy były jak spałem tylko, zużycie maksymalnie ponad 5g/dobę, tak średnio koło 2-3,
Czyli w ogóle się nie bawiłeś tylko mef do roboty na podtrzymanie?
2016 lis 18, 09:42
matiguzior pisze: Czy było warto? Cóż - tak :) Może właśnie moja odpowiedź jest dowodem na to, że mef we mnie coś zabił.
PS. Gdybym miał okazję, zrobiłbym to jeszcze raz i jeszcze raz i jeszcze raz... Taka prawda.
16 dni bez snu? :) :-D
2016 lis 18, 09:46 / scalono - surv
MinutyGodziny pisze: Nie przerwał bym, gdyby nie krwotoki z nosa. Pewnego dnia się obudziłem przylepiony krwią do poduszki i to był dla mnie wystarczający sygnał.
Ogólnie nie polecam dla niewtajemniczonych, bo przy takim zużyciu, w celu zminimalizowania kosztów najlepiej zamówić hurtowo, a wiadomo jaka jest potrzeba dorzucenia. Sam się nie raz nie powstrzymałem. :-/
- bardzo dokładnie rozdrabniać,
- najlepiej wybrać inną drogę podania (p.o. - doustnie, w pupę, i.v. lub inhalacja) :cheesy:
Sen w wymiarze od 2 do 6 godzin na dobę, czasem bardziej "stan czuwania" a nie sen, wpierdalanie kanapki z samego rańca na siłę, uzupełnianie płynów i witaminy + magnez i jakoś wytrwałem. Wysuszyło mnie, to fakt.
To były jednak czasy, w których mając pakiet tematu na chacie nie leciałem ZAWSZE do końca worka. Mimo wielkiej chęci potrafiłem to ogarnąć.
Teraz zamawiam 5g klefa i zjadam 5g klefa od razu. Wtedy miałem 10g mefa i starczyło na 16 dni furania, częstujac przy tym innych.
Kiedyś byłem mądrzejszy.
FilthyStar pisze:Aby zminimalizować ryzyko krwotoku z nosa należy:
- bardzo dokładnie rozdrabniać,
- najlepiej wybrać inną drogę podania (p.o. - doustnie, w pupę, i.v. lub inhalacja) :cheesy:
Co do i.v.- boję się, jeden niepotrzebny ruch i można sobie krzywdę zrobić.
Co do żarcia- zawsze wcinam do pierwszej kreski, dzięki temu peak dłużej się utrzymuje.
A co do pupy- no nieee, szanujmy się. :-D
MinutyGodziny pisze:Serio rozdrabnianie ma znaczenie? Myślałem że krwotoki są spowodowane przez właściwości "żrące" (sam nie wiem jak to określić) Mateusza. Wynoszę to stąd że skóra na palcach, która miała kontakt z mefem wiecznie mnie piekła i robiły mi się na niej rany.FilthyStar pisze:Aby zminimalizować ryzyko krwotoku z nosa należy:
- bardzo dokładnie rozdrabniać,
- najlepiej wybrać inną drogę podania (p.o. - doustnie, w pupę, i.v. lub inhalacja) :cheesy:
W miarę częstego używania postać chlorowodorku tez robi swoje, sama substancja nie jest żrąca - gdyby była odczułbyś to za pierwszym razem.
Wiem, że droga per rectum czyli z ang. booty bump niektórym się dziwnie kojarzy, ale jest najlepsza i najbezpieczniejsza - 100 proc. absorpcji. Poczytaj na forach, m.in.: https://drugs-forum.com/forum/showwiki. ... Mephedrone.
I.v. wbrew obawom jest bezpieczna, pod warunkiem, że nie ma toksycznych zanieczyszczeń no i podajesz w rozsądnych (czyli znacznie mniejszych niż innymi drogami) dawkach i odstępach czasowych (zbyt często i zbyt dużo => zapaść, miałem, wiem co mówię :P). To nie jest tak, że "jeden zły ruch ręką i tragedia" :-D No chyba, że podajesz i.v. poprzez rozcinanie żył nożem rzeźnika :-D Jeśli nawet igiełką przebijesz żyłę, skończy się na niewielkim siniaku, który zniknie po 2-3 dniach. Organizm ludzki nie powstał w XXI i naprawdę posiada DUUUUŻEEE zdolności do regeneracji :cheesy:
![[mem]](https://hyperreal.top/wtf/memy/e/ef638915-b282-4e0e-9842-8566327480c3/suda.jpg?X-Amz-Algorithm=AWS4-HMAC-SHA256&X-Amz-Credential=nxyCWzIV8fJz5t5dUSIx%2F20250529%2FNOTEU%2Fs3%2Faws4_request&X-Amz-Date=20250529T181802Z&X-Amz-Expires=3600&X-Amz-SignedHeaders=host&X-Amz-Signature=5127bd5cbb6fe7027030a38f2d1acd0bbef5aceb299c8b040bcb20df4b50dcd2)
![[img]](https://hyperreal.info/sites/hyperreal.info/files/grafika_artykul_skrot/nowenarkogis.jpg)
Coraz więcej Polaków przedawkowuje nowe narkotyki. Raport GIS
![[img]](https://hyperreal.info/sites/hyperreal.info/files/jurekpatryk.jpg)
Ćpali po 96 godzin, żeby cokolwiek poczuć. Fragment mocnego reportażu Patryka Jurka
![[img]](https://hyperreal.info/sites/hyperreal.info/files/grafika_artykul_skrot/psyloszwajcaria.jpg)
Szwajcaria – jedyne miejsce w Europie z legalną terapią psychodeliczną
![[img]](https://hyperreal.info/sites/hyperreal.info/files/271-216683_g.jpg)
18-letni diler zakopał narkotyki w lesie. Po zatrzymaniu grzecznie zaprowadził tam policjantów
Za posiadanie i udzielanie narkotyków odpowie 18-latek zatrzymany przez lipskich kryminalnych. Policjanci zabezpieczyli środki odurzające oraz wagi, a część narkotyków podejrzany ukrywał w słoiku zakopanym w ziemi. Młodemu mężczyźnie grozi kara nawet do 10 lat więzienia.
![[img]](https://hyperreal.info/sites/hyperreal.info/files/medweedartykul_2025-05-22-18.png)
Wpływ świadomości lekarzy na doświadczenia pacjentów z terapią medyczną marihuaną
W ostatnich latach temat medycznej marihuany zyskał na ważności zarówno w kręgach medycznych, jak i wśród pacjentów. W miarę legalizacji oraz wzrastającej dostępności preparatów konopnych dla pacjentów, pojawia się potrzeba przeanalizowania, jak zrozumienie i wsparcie lekarzy wpływa na skuteczność terapii. W badaniach przedstawianych przez Clobesa i współpracowników z California State University, zbadano, jak współpraca z lekarzami i informowanie o stosowaniu medycznej marihuany przez pacjentów wpływa na wyniki terapii.
![[img]](https://hyperreal.info/sites/hyperreal.info/files/grafika_news_skrot/kpp_sejny.jpg)
Nie mógł pogodzić się z rozstaniem, rozsypał "biały proszek" na dachu auta byłej partnerki
36-latek dobijał się w gminie Giby (Podlaskie) do drzwi swojej byłej partnerki. Awanturował się i krzyczał, a na koniec rozsypał na dachu jej samochodu amfetaminę. Został zatrzymany przez policję. Był tak pijany, że nie był w stanie dmuchnąć w alkomat.