Makiwara - FotoHowTo

Dyskusja na temat różnych odmian maku i ich działaniu psychoaktywnym.
Więcej informacji: Mak lekarski w Narkopedii [H]yperreala

Moderatorzy: Magiczny Ogród, Opioidy

Posty: 35 Strona 1 z 4
Rejestracja: 2011
  • 804 / 4 / 0


Na początku zaznaczam że nie zachęcam, a wręcz przeciwnie wolałbym żeby każdy kilka razy przemyślał i poczytał o uzależnieniu od opio, ale jeżeli już wybraliście tę drogę to możecie przeczytać tego posta w celu czysto edukacyjnym.

W razie wątpliwości, a zwłaszcza w wypadku ich braku - polecam zajrzeć do tego wątku - miumin


1.Co Będzie potrzebne?
-od 15 do 60 główek maku do każdej 10 cm łodyżki polecam zbierać większe niż piłeczka ping-pongowa (zależy od wielu czynników wielkości, rodzaju i Twojej tolerancji, radzę zacząć od mniejszych dawek bo nigdy nie wiadomo). Tutaj macie opisane jak rozpoznać mak lekarski od zwykłego.

[ Grafika zewnętrzna - wgrywaj jako załącznik aby była widoczna bezpośrednio ]

-Coś o kwaśnym odczynie Ph np. Kwasek cytrynowy, Sok z Cytryny, Ocet (ble) Ilość jaką chcecie i uznacie za odpowiednią; zazwyczaj jedną albo pół cytryny / kilka do kilkunastu łyżeczek kwasku cytrynowego,

-Garnek albo duży kubek.

[ Grafika zewnętrzna - wgrywaj jako załącznik aby była widoczna bezpośrednio ]

Teraz wszystko zależy od tego z czego chcemy i gdzie zrobić makiwarę

SPOSÓB NR 1.
Jak dla mnie najlepszym pomysłem jest zrobić ją na wysuszonych makach w kuchence w domu i jest to najłatwiejszy sposób najlepiej mieć przy sobie jakąś miskę i wałek wrzucamy tam nasze suche maki i mielimy najdrobniej jak możemy.

[ Grafika zewnętrzna - wgrywaj jako załącznik aby była widoczna bezpośrednio ]

[ Grafika zewnętrzna - wgrywaj jako załącznik aby była widoczna bezpośrednio ]

Wsypujemy całość do garnka zalewamy wodą i pilnujemy żeby woda nam zbytnio nie kipiała ale utrzymywała wysoką temeraturę koło 15 minut ( w razie ciśnienia powtórzyć - też klepnie), potem na górę garnka nakładamy szmatkę i najlepiej w rękawiczkach (garnek jest gorący ;D) przelewamy do kubka i pijemy ;D

SPOSÓB NR 2.
Jeżeli mamy swieże zielone maki to najlepiej jest je wysuszyć albo na słońcu, ja bym nie wytrzymał tyle ;D, albo w mikrofalówce albo piekarniku ale trzeba pilnować żeby były brązowe suche "chrupkie", a nie czarne ;D, wtedy robimy to co w punkcie pierwszym, co prawda można też zrobić makiwarę z zielonych ale trzeba się liczyć z krojeniem i gorszym smakiem.

SPOSÓB NR 3.
Jeżeli lokatorzy nie lubią naszych upodobań, albo sprzedaliśmy już kuchenkę żeby mieć za co zbić skręta potrzebujemy dodatkowo:
-puszki,
-wacików lub waty,
-spirytusu salicylowego (2 zł w aptece) bądź denaturatu,
-zapalniczki,
-ostrego noża,
-cichego odludnego miejsca,
-dwóch butelek wody,
-czegoś na ręce do izolacji przed ciepłem,
-przydało by się kilka cegieł, bądź czegoś żaroodpornego,
-świeczki (lub wosku)

Na początku przecinamy puszkę na wysokości mniej więcej 5-6 cm, wywalamy górę, dół czyścimy z resztki płynów wkładamy tam nasze waciki kroimy do środka kawałki wosku ze świeczki i zalewamy spirytusem

[ Grafika zewnętrzna - wgrywaj jako załącznik aby była widoczna bezpośrednio ]

Kładziemy cegły po każdej stronie naszego palnika i kładziemy na tym nasz garnek(z zawartością ze sposobu pierwszego) na takiej wysokości żeby do naszego palnika dochodził tlen podpalamy i jeżeli zgaśnie odczekujemy chwilę aż watka w palniku ostygnie, (2 minuty) dolewamy spirytusu i znowy podpalamy tak około godziny.

[ Grafika zewnętrzna - wgrywaj jako załącznik aby była widoczna bezpośrednio ]



Dziękuję wielce za przeczytanie jeżeli udało Wam się aż tutaj dojść, proszę mi wybaczyć wszelkie błędy merytoryczne i interpunkcyjne jestem otwarty na wszelkie formy konstruktywnej krytyki. Dziękuję za uwagę Sonen.

I Pamiętajcie nie jedzcie nic na 2 h przed i zawsze miejcie przy sobie na wszelki wypadek anty-histaminę.

Ps. Jeżeli wątek zostanie odpowiednio przyjęty mogę zrobić to samo o PST i filtracji Antka gdyż dysponuję zdjęciami z tych działów.
A i sorki za złą jakość zdjęć ale były robione telefonem, no ale oczywiście znalazłem je na internecie.


Przyklejam - Lotnik

Poprawiłem kilka literówkowych drobiazgów + czytelność linków | miumin (19.09.12)
Ostatnio zmieniony 05 sierpnia 2012 przez Sonen, łącznie zmieniany 2 razy.
Rejestracja: 2008
Użytkownik nieaktywny
  • 2519 / 9 / 0


W warunkach polowych, żeby nie przygasało można wrzucić pokrojoną świeczkę do środka i dopiero to zalewać spirytusem. Wtedy mamy pewność, że nie zgaśnie. Mam jeszcze zastrzeżenia co do czasu gotowania. Wydaje mi się, że żeby wydobyć to co najlepsze, wystarczy gotować 15minut, potem znacznie psuje się smak zupy. Zawsze możemy wygotować te same maki jeszcze raz. Powinny zadziałać, ale trochę słabiej niż poprzednio.

Australia: Pytamy dilerów, jak wpłynęły na nich związane z narkotykami zgony na festiwalach

"Zdecydowanie widzę większą ostrożność i słyszę więcej pytań. Kupujący chcą teraz zobaczyć produkt przed jego zakupem i wiedzieć, jak zareagowali inni."

"Spokojnie, przeżyjesz": jak przetrwać przedawkowanie konopnych kulinariów

Obecnie większość stanów z legalną marihuaną wymaga, aby przetworzone produkty spożywcze można było łatwo dzielić na mniejsze dawki, jak segmenty batonika lub pojedyncze żelki, aby dzięki temu uniknąć przypadkowego przedawkowania. Nie zawsze to jednak wystarcza...

F9

Rejestracja: 2012
Użytkownik zbanowany
  • 13 / / 0


Kilka- kilkanaście łyżeczek kwasku cytrynowego??? Jak już, to wystarczy ćwierć, lub góra pół łyżeczki, i to na duży garnek. U nas NIKT nie dodawał żadnego octu czy kwasku, jeżeli była to zupka przeznaczona do wypicia. Octu lub kwasku dodawało się tylko w przypadku, gdy gotowało się zupkę na kompot.
Rejestracja: 2012
  • 70 / 1 / 0


Moim zdaniem, zamiast tych mcgaywerowskich metod, lepszy byłby zwykły, duży termos z gorącą wodą, lub np słoik, też duży, owinięty w szmaty.
Po co się tyle pierdolić?
maku nie trzeba długo gotować, tak naprawdę. W ogóle nie trzeba gotować imo.
Rejestracja: 2007
  • 585 / 1 / 0


można gryźć prosto z laki?

F9

Rejestracja: 2012
Użytkownik zbanowany
  • 13 / / 0


Jacek, to jest tzw ZAPARKA, czyli do dużego słoika (chyba 0.9 litra) kruszyło się słomę, a potem zalewało się to wrzącą wodą, a potem często się to potrząsało. Kiedy to ostygło na tyle że można było pić, to znaczyło że już jest dobre. Do tego nikt nie dawał octu ani kwasku cytrynowego. A co najbardziej dziwnego, nieomal cała morfina przechodziła do wody, bo drugi raz zalana wrzątkiem słoma, dawała już znacznie słabszy efekt. Czasami gdy zdarzało się, że kiedyś brakło słomy, to wrzucało się do garka zużytą słomę po kilku takich zaparek, aby to porządnie wygotować, a wtedy okazywało się, że w tej słomie już nie ma morfiny. Czyli takie zaparki naprawdę potrafią zaskakująco dobrze wyciągnąć morfine ze słomy makowej.
Rejestracja: 2011
  • 804 / 4 / 0


Ja tam jestem pojebany i lubię dużo kwasku ;p Napisałem z resztą że zależy od preferencji ilość, zaś tą metodę w plenerze dałem dla tych którzy np. Chcą coś na szybko w plenerze prosto po zerwaniu ;p
Rejestracja: 2007
  • 867 / 2 / 0


@up: Bez kwasku za drugim razem nie czuć było działania ponieważ freebase się słabo rozpuszcza w wodzie (+ mniejsza biodostępność) a resztki freebase to już w ogóle. Przy użyciu kwasku cytrynowego lub octu "wydobywamy" dużo więcej (szczególnie w tak krótkim czasie) interesujących nas alkaloidów.
Rejestracja: 2009
  • 1902 / 118 / 0


Lotnik pisze:
@up: Bez kwasku za drugim razem nie czuć było działania ponieważ freebase się słabo rozpuszcza w wodzie (+ mniejsza biodostępność) a resztki freebase to już w ogóle. Przy użyciu kwasku cytrynowego lub octu "wydobywamy" dużo więcej (szczególnie w tak krótkim czasie) interesujących nas alkaloidów.
Ale w maku nie masz wolnej zasady morfiny, tylko sól jakiegoś kwasu orrganicznego, nie pamiętam jakiego. Kwas na pewno nie zaszkodzi, imo powinien przyspieszyć wyciaganie morfiny z materialu roślinnego, tak na logikę. Na pewno jednak nie jest potrzebny.

Poza tym rozumiem, ze piszesz o wtaraku bez kwasku, gdzie za pierwszym razem byl kwasek. Jakby w somie była wolna zasada to po gotowaniu w wodzie z kwaskiem już byś mial w "wytłokach" (u nas cpuny tak mówia na wygotowaną słome) sól.
Ostatnio zmieniony 20 września 2012 przez gazyfikacja plazmy, łącznie zmieniany 1 raz.
Rejestracja: 2007
  • 867 / 2 / 0


To z jakiego powodu opium do podania i.v. przygotowujemy z kwaskiem cytrynowym?
Faktycznie może być to jakaś słabo rozpuszczalna sól ale mi się wydaje, że to jednak freebase.
gazyfikacja plazmy pisze:
Poza tym rozumiem, ze piszesz o wtaraku bez kwasku, gdzie za pierwszym razem byl kwasek. Jakby w somie była wolna zasada to po gotowaniu w wodzie z kwaskiem już byś mial w "wytłokach" (u nas cpuny tak mówia na wygotowaną słome) sól.
Nie nie nie, nie to miałem na myśli - wiem, że wtedy by była sól.
Jednak ktoś tam wyżej pisał o gotowaniu bez kwasku i ja miałem na myśli słomę po gotowaniu bez kwasku - tam gdzie zostałyby resztki domniemanej freebase lub słabo rozpuszczalnej soli, po prostu wg. mnie dlatego to drugie było słabe a nie przez "wyciągnięcie" całej morfiny z maku.
Posty: 35 Strona 1 z 4
Wróć do „Mak”
Na czacie siedzi 53 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości