LSD - Skutki uboczne

Pochodne kwasu lizergowego, jak na przykład LSD, czy LSA.
Więcej informacji: Lizergamidy w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Psychodeliki

Posty: 261 Strona 26 z 27
Rejestracja: 2010
  • 31 / / 0


Ale to że nie odbiło za pierwszym, nie znaczy że nie odbije za kolejnym. Anyway, tak jak pisano wyżej. Mogą się ujawnić skryte choroby, no chyba że osoba nie poradzi sobie z przeżyciem, wtedy może dorobić się jakieś stresu pourazowego czy coś. Tak to widzę.
Rejestracja: 2015
  • 6 / / 0


"Niektórzy twierdzą, że MDMA uratowało im życie". Żyjemy w epoce renesansu psychodelików

Rozmowa z Maciejem Lorencem, autorem książki "Czy psychodeliki uratują świat?", który na potrzeby swojej publikacji przeprowadził szereg rozmów z neuronaukowcami, zajmującymi się tą grupą substancji w swojej pracy.

Fałszywe recepty na lek z narkotykiem dostępne w internecie

Norbert P. kupował w internecie fałszywe recepty, wypisywał na nich oksykodon i wysyłał swoją dziewczynę do aptek.
Rejestracja: 2015
  • 1554 / 39 / 0


Moglbym sie zapytac ktore komorki niszcze, na jak dlugo, i czy to w ogole prawda? (oraz prosze o zacytowanie mnie w razie odpowiedzi)
Rejestracja: 2017
  • 1 / / 0


Wracając do tematu, zdaje sobie sprawy jaki ten temat jest już stary lecz to że komuś faza może się zawiesić na kwasie to najprawdziwsza prawda. Kolega akurat brał prozac i wziął kwasa. Fazę miał mocniejszą niż inni, a przez miasto prowadziliśmy prawdziwego katatonika. Patrzenie godzinami w jeden punkt, całkowity brak kontaktu. Nauczyliśmy dorosłego pewnego kolesia siebie by podawał rączkę i grzecznie jak dziecko szedł z nami do domu. Naprawdę, zachowywał się jak zagubione dziecko. W jego głowie działo się wiele , a zachowywał się jak katatonik. Swoją fazę opisywał że dzień przychodził i odrazu noc, że rodził się i umierał i tak w kółko. W końcu poszedł spać ale po jego twarzy było widać że walczy tam ze swoimi demonami w głowie. Gdybyśmy go tam zostawili to czekałby bez ruchu prawdopodobnie aż kwas mu zejdzie(8 godzin czy więcej). Jeśli ktoś to czyta napiszę tylko iż nie obawiajcie się, kwas w końcu zejdzie i zawieszona osoba się odwiesi.
Rejestracja: 2017
Użytkownik nieaktywny
  • 594 / 41 / 0


[mention]Greg90[/mention] Brał prozac i kwasa, a wina spadła tylko na kwas. Jak dla mnie wszystko wporzo ;)
Rejestracja: 2007
  • 1256 / 178 / 0


Skoro faza zeszła to się nie zawiesiła. Czy może w tej fascynującej opowieści jest jakieś drugie dno? Bo według mnie kolo przedstawil dość powszechny przykład reakcji na kwasa...
Rejestracja: 2018
  • 2 / / 0


Cześć wszystkim,

odkopuję ten temat z nadzieją że ktoś z forum posłuży dobrą radą w sytuacji, w której się znalazłem.

3 dni temu (sobota popołudnie) będąc razem z kolegą chcieliśmy sobie coś ogarnąć na wieczór. Z góry zaznaczam że nigdy wcześniej nie zażywałem LSD, palę regularnie mj, od czasu do czasu zarzucę jakiegoś dropsa, nie biorę fety czy koki, nigdy również nie zauważyłem u siebie problemów jakie obecnie mi towarzyszą. Jako że dealer był pusty, zaproponował nam jedynie dropsa oraz kartonik który był niby LSD. Z braku laku wzięliśmy to co miał, dla kolegi przypadło extasy jako że stanowczo odmówił spróbowania LSD, więc te pozostało dla mnie. Za radą dealera podzieliłem karton na pół jako że cały "byłby za mocny", a tak to miałem się dobrze bawić. Chwilę po zażyciu tej połówki spaliłem jeszcze skręta, no a potem piwko, chillout i sporo śmiechu, czułem działanie mj lecz żadnego LSD (chyba że po prostu wzmocniło działanie trawki). Nie miałem żadnych omamów, nie czułem się inaczej oprócz upojenia piwem i skrętem. Po 5-6 godzinach przypomniałem sobie o drugiej połówce (była to ok. 23) no i ją zarzuciłem. Niedługo potem zacząłem się dziwnie czuć więc położyłem się spać, kumpel grał napigsowany na plejce. Nie wiem czy spałem czy nie, czy to był sen czy omamy, wiem tylko że dosyć dziwne przeżycie, różne obrazy pojawiały mi się przed oczami (ludzie i interakcja między nimi, lecz z czasem obraz ten się oddalał aż w pewnym momencie widziałem całe te ludzkie "mrowisko" niemal z orbity (tylko tak mogę to opisać). Towarzyszyło mi dziwne uczucie spokoju, zero jakichkolwiek emocji odnośnie tego co widzę. Pomijając to co widziałem, miałem wrażenie że w ogóle nie śpię, starałem się zasnąć, lecz im bardziej to robiłem tym lepiej wiedziałem że się nie uda. Nad ranem czułem się bardzo nieswojo, ciężko było mi składać całe zdania, w dodatku patrząc w telewizor widziałem jak litery zaczynają się wykrzywiać bądź kontury przedmiotów. Ot, cały trip. Przechodząc do meritu posta - mamy dzisiaj wtorek, godzina 18,a ja od tamtej pory (sobota) nie byłem w stanie zasnąć. Dosłownie mam uczucie jakby ktoś nałożył mi jakąś blokadę - ziewam, jestem zmęczony, wręcz wykończony, lecz nawet na sekundę powieka mi nie drgnie w przypływie senności (której właściwie nie odczuwam wcale, poza potwornym zmęczeniem). Leżę w łóżku z nadzieją że w końcu "odpłynę", a jedyne co mnie czeka to świadomość że leżę na łóżku z zamkniętymi oczyma i patrzenie na zegarek upewnia mnie w przekonaniu, że nie jestem w stanie spać, co napawa mnie swoistym przerażeniem - mam pracę na której mi zależy, lecz coraz ciężej jest mi trzymać fason przy trzeciej dobie bez snu (w chwili jak piszę ten post mam identyczne uczucie w głowie, które towarzyszy mi cały dzień i bezsenną noc). Mam oczywiście bóle głowy i oczu oraz jestem strasznie wrażliwy na zmiany temperatury, lecz tłumaczę to sobie brakiem snu. Lecz dlaczego nie mogę zasnąć, czy jest możliwość że uszkodziłem sobie mózg bądź jakąś ważną gospodarkę odpowiadającą za sen? Jestem przerażony możliwością, że zjebałem sobie życie przez ten jeden kartonik jednego wieczoru, nie jestem w stanie w to uwierzyć, lecz coraz bardziej się tego boję.

Czy mógłby ktoś pomóc mi dobrą radą jak odwrócić skutki jakie mnie dotknęły?
Rejestracja: 2007
  • 1256 / 178 / 0


Nikt nie pomoże dobrą radą, bo nie wiemy, co wziąłeś. Nie znam też przypadku, aby bezsenność po LSD utrzymywała się dłużej niż 48 godzin (a to i tak wyjątkowe przypadki). Jeśli masz dostęp do benzo - zacznij od niego. Jeśli nie - bez recepty w aptece dostaniesz melatoninę, naturalną substancję włączającą sen, zwykle używaną do pokonania jet lagu.
Rejestracja: 2011
  • 14 / 2 / 0


Nie słuchaj rad odnośnie benzo. Uspokój się, ustaw sobie spokojną muzyczkę, albo jakieś odgłosy natury czy coś cię wyciszy, może jakiś nudny film, a do tego zaparz sobie dobrą dawkę melisy, popraw jakimś nerwosolem. Tylko się nie nakręcaj bo zasnąć nie możesz zapewne przez natłok myśli i lęków.
Rejestracja: 2018
  • 2 / / 0


Gość od którego to miałem jest zaufany, znam go od lat, więc jeśli było to co innego, to sam o tym nie wiedział. Nie znam się na LSD, nigdy wcześniej nie próbowałem, wiem tylko że leżąc w łóżku (nie spałem, miałem tylko zamknięte oczy) miałem dziwne doznania, coś jak OOBE), do tego nad ranem lekkie halucynacje (tańczące literki, zapadające się przedmioty), może to był kwas, może coś innego, wiem tylko że po tym wszystkim czułem się pusty w środku, w sensie spokojny, mimo że nie miałem tripa jakie opisywane są na tym forum. Dzisiejszej nocy udało mi się chyba zasnąć na parę godzin po dwóch tabletkach na sen i packu, lecz problem tkwi w tym, że wcale nie czuję senności, a co za tym idzie, apetytu również. Mogę jeść, lecz wcale nie czuję głodu bądź ochoty by cokolwiek zjeść, nawet jeśli nie zjem nic przez całą dobę :( A co do spania, kładąc się do łóżka i nie czując chociaż przez chwilę tej błogości, "odpływu" jaki ma się po ciężkim dniu itp, jedynie napięcie w głowie, tak jakbym był na pigule lecz bez żadnego High - co jest grane :scared:

Starłem się poszukać informacji na Internecie i jedyne do czego doszedłem to to, że mogłem sobie zakłócić gospodarkę Serotoninową (która bezpośrednio odpowiada za łaknienie i pośrednio - za senność (Melatonina) ). Kupiłem już 5-HTP, przed chwilą zaaplikowałem, do tego magnez, banany, orzechy, dużo płynów, i mam nadzieję że będzie się poprawiać. Lecz to "napięcie" w głowie towarzyszy mi non stop, już zapomniałem jak to jest jak człowiek jest śpiący i kładzie się z tego powodu do łóżka, dlatego szczerze jestem posrany, bo boję się że tak mi zostanie (trafiłem na fora o LSD na których koleś pisał że po latach dalej ma problemy ze snem, a zaczęło się od zażycia LSD, i nie był to jedyny taki wpis...)

Co do Melatoniny - mieszkam w DE i tutaj jest dostępna jedynie na receptę, zamówiłem sobie suplement wspomagający produkcję Melatoniny, nie wiem co jeszcze mogę zrobić w danej sytuacji, do lekarza na razie się nie wybieram bo co mu niby powiem
Posty: 261 Strona 26 z 27
Wróć do „Lizergamidy”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości