Kokaina - uzależnienie

Półsyntetyczna pochodna alkaloidów krasnodrzewu pospolitego.
Więcej informacji: Kokaina w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Stymulanty

Posty: 90 Strona 1 z 9
Rejestracja: 2010
  • 78 / 2 / 0


rydzu pisze:
Brał juz ktoś z forumowiczów kokaine????
No wiec ze mna bylo tak: dosyc specyficznie...hehe zupelnie przez przypadek,

tak na poczatku lat 90tych (Wroclaw) poznalem pewnego kolesia duzo ode mnie

starszego ktory byl ostro wjebany i w here i w coco tylko wciagal jedno i

drugie do nosa zarzekając sie oczywiscie ze on nigdy wkanal nic nie wezmie

itd, wrocil po wieloletnim wojażu po swiecie (20lat) i przywiozl ze soba kilka

kilogramow hery i tylez samo coco. I jedno i drugie bylo 'hurtowej jakosci tak

80% -90% ja bylem juz kilka ladnych lat ostro wjebany w here tzn kompot

wlasnego wyrobu przy jakiejs okazji kolega posypal - dokladnie skruszyl z

kamienia jakies 3 setki coco i i mowi ze to dla mnie. Nie bardzo wiedzialem co

z tym zrobic wiec bardzo ladnie podziekowalem zawinalem w papierek i schowalem

do kieszeni. Wygrzalismy jeszcze troche hery pogadalismy pare godzin i

pojechalem dodom. Korcilo mnie to zawiniatko bardzo - wykozystujac moja wiedze

i swiadomosc mocy tego towarku odwazylem tak ok30mg - do insulinowki, troszke

wody no i mowiac sobie raz kozie smierc przyjebalem to w kabelek. Nie zdazylem

nawet pomyslec o wyjeciu pompki z zyly a tu
1. dziwne uczucie takiego chlodu pod jezykiem
2. gdy wyciagnalem pompke zrobilo mi sie chlodno ale nieziemsko przyjemnie.

Wszystko bylo wyostrzone i takie po prostu piekne i proste, logiczne jasne

znalem odpowiedzi na wszystkie pytania. Kazdy szelest byl hukiem zaczelo

przeszkadzac mi swiatlo wiec je zgasilem... Po prostu raj na ziemi.....

Moglbym tu pisac i opisywac wiele, w kazdym razie po ok 1 - 1,5h faza zanikla

prawie calkiem i coz powtorka tylko tym razem ok 100mg hery tez z tego samego

zrodla (byla na prawde czysta 80 -90% + juz ok 50mg coco i coz stan jeszcze

piekniejszy... pierwsza wchodzi coco ok 5s a potem hera 20s lagodzi pobudzenie

a jednoczesnie podbija euforie. Nastepnego dnia rano juz bylem u niego mowiac

ze kupilbym grama. Koniec koncow dal mi wtedy tak ok15g kamien i sporo ok30g

hery, wiedzial ze jade z chlopakami w trase (bylem wtedy zawodowym muzykiem).

Koniec koncow od tego dnia walilem coco codziennie non stop bedac w ciagu

heroinowym, przez jakies 2-3 miechy. Potem nie zawsze moglem dostac od niego

towar bo albo go nie bylo albo nie mial w domu (calyten towar co przywiozl

pozakopywal gdzies w lasach) nie mniej jednak przez ok 1.5roku walilem coco ile

wlezie prawie caly czas, oczywiscie non stop bedac w ciagu heroinowym + do tego

doszly sporadyczne spotkania z metamfetamina, no i zaczalem exporymenty z LSD,

grzybami nie liczac benzo, barbituranow,meprobamatu, ketaminy czasem,itd Moi

kumple muzycy raczej popalali ziele i zaczeli mowic mi ze cos niedobrego sie ze

mna dzieje. Ale dopiero sam zauwazylem ze widze i słyszę rzeczy ktorych nie ma,

po prostu ostra psychoza + ostre stany lekowe....dalej 2 proby samobojcze. Moj

najlepszy przyjaciel sila zaciagnal mnie na detox na ktorym spedzilem

ok3misiecy (mam180cm wzrostu a wazylem wtedy 42 kilo) potem osrodek(2dni)

zmienilem otoczenie, (moj dobry znajomy sie gdzies przeprowadzil) oczywiscie

znowu wjebalem sie w here, ale coco od tego czasu juz nie bralem.Duuuuzo by

gadac ale do tej pory sni mi sie po nocach pompka z hera i coco.... .Chyba nie

trzeba wiecej komentarzy. Tylko jedno jak coco Ci sie spodoba - a podoba sie

99% ludzi - i masz dostep i pieniadze to w najlepszym wypadku skonczysz jako

menel....Dziekuje za uwage.
Rejestracja: 2011
Użytkownik nieaktywny
Użytkownik zbanowany
  • 554 / 1 / 0


Zajebiste :cheesy: Wierzę we wszystko co tu napisane, historia z życia wzięte :-) Ten cały materiał to musiał kosztować setki tysięcy 8-( Szkoda tylko że spieprzyło ci to życie, może byśmy teraz nieświadomi słuchali twojej kapeli...

"Niektórzy twierdzą, że MDMA uratowało im życie". Żyjemy w epoce renesansu psychodelików

Rozmowa z Maciejem Lorencem, autorem książki "Czy psychodeliki uratują świat?", który na potrzeby swojej publikacji przeprowadził szereg rozmów z neuronaukowcami, zajmującymi się tą grupą substancji w swojej pracy.

Ponad 2,7 tys. zł na alkohol w każdym dniu pracy Sejmu. Trunki leją się strumieniami

W 2018 r. posiedzenia poselskie trwały 53 dni, a Kancelaria Sejmu, wyłącznie z tytułu sprzedaży alkoholu na terenie gmachu przy Wiejskiej, odnotowała obrót prawie 80 tys. zł.
Rejestracja: 2009
  • 1384 / 4 / 0


eee tam spieprzyło...
Założe się ze jego mózg wspomina te1,5roku jako najprzyjemniejsze chwile z życia.Też pizgałem koko 11mieś codziennie-najczesciej paląc kryl-ale tez IV i dmuchając-i mimo tego jak byłem poryty,jak wiele mi to w zyciu pojebało,ile poszło szmalu itd...to moja narkomańska głowa ciągle mi mówi"ALE PAMIĘTASZ JAK BYŁO ZAJEBIŚCIE?"
Dla mnie koko to najprzyjemniejszy narkotyk jaki jest-no moze na równi z helem-ale fazy są inne nie da sie tego zestawić-dlatego najlepszy jest koks z helem w1pompie. ;-)
dla mnie koko to wyjątkowa magia-np meth trzepie dużo bardziej,dając tez ogromną euforie-jednak nie równa sie do koko-nie za bardzo umiem to wyjasnic-ale do koko ciągnie dużo bardziej(moze dlategop ze w meth nie byłem az tak wjebany-a ciągnie wilka do lasu).
w każdym razie nie wyobrazam sobie tak 1x/mieś nie poczuć tej kokainowej euforii w głowie.
Rejestracja: 2011
Użytkownik nieaktywny
Użytkownik zbanowany
  • 554 / 1 / 0


@bandzior83r - Dobrze dla ciebie że koks lepszy od meth. Po 11 miesiącach na meth byłbyś poryty jeszcze bardziej, a organizm byłby wrakiem...
Rejestracja: 2010
  • 78 / 2 / 0


Spieprzylo....niestety jedyne gdzie czasem mozecie mnie zobaczyc i uslyszec to High Street na Kingston on Times w Londynie.... siedze tu jakies 7 lat z kawalkiem, ostatnie 1,5 roku na bezrobociu wiec niestety musialem posprzedawac praktycznie wszystko (lacznie z gitara - ktora kurwa i tak wykupie z lombardu) jestem w trakcie rozwodu, na programie substytucyjnym juz prawie rok(bupra + diazepam), jest mi zajebiscie zle.... ale Bandzior83r ma racje z tym ze te 1,5 roku moj pokrecony mozg pamieta jako najpiekniejszy okres w zyciu i pani coco sni mi sie po nocach, nie probowalem szukac coco bo pewnie bym znalazl i wtedy to bym lecial z wielkim przyspieszeniem w dol ponizej dna na ktorym obecnie jestem. Chcialem dodac ze ten kolo ktory mi sponsorowal towar (sporo mu tez wynioslem jak to cpun), w kazdym razie gdy go poznalem mial w chuj kasy (dodatkowo zajmowal sie kradzieza samochodow na wieksza skale, mial obywatelstwo 8 krajow - wkazdym z nich siedzial w pierdlu krocej lub dluzej) po kilku grubych latach, gdy gonilem nadwyzki swoich robot - spotkalem go na bajzlu we Wroclawiu szczeka mi spadla gdy zobaczylem jak wyglada - wisialem mu kiedys w przeszlosci kase (grubsza) bo pozyczylem i nie oddalem, nie wiedzialem czy spierdalac czy udawac ze go nie znam, a on podchodzi i mowi: 'postaw z centa jak mozesz'...... Oczywiscie postawilem - przegadalismy pol dnia opowiadal mi nieprawdopodobne historie co sie z nim dzialo... jednego mi tylko nigdy nie powiedzial: jak on ten pieprzony towar przywiozl... Wiem, ze to wszystko wyglada jak historia z filmu ale jest to najprawdziwsza prawda przysiegam na wszystko co mi najdrozsze...

scalono - surveilled

[:)]
o kokainie, i zreszta wielu innych narkotykach jak i alkoholu jak i tez tytoniu znakomicie pisal Witkacy w Narkotyki -ksiazka najczesciej wydawana razem rozprawkami filozoficznymi jego (rowniez znakomite) i wtedy calosc ma tytul Narkotyki Niemyte Dusze - polecam zwlaszcza rozdzial o peyotlu, zrewszta wszystko jest tam super opisane i prawdziwe.
Rejestracja: 2010
  • 1615 / 17 / 0


Ja jakoś nie dowierzam w tą historię koksem i herą. Pachnie propagandą antynarkotykową, ku przestrodze w filmowym stylu. Spadek ze szczytu na samo dno. Kolega który częstuje, pełne wrażeń zdarzenia. Później spotkanie owego krezusa, niegdyś opływającego w dobrobyt kokę i herę na bajzlu jako menela żebrającego na centa odpału. Piękny scenariusz. Czyta się dobrze i miło, ale jako opowiastkę.

Ale to tylko moje subiektywne zdanie na ten temat. I zaznaczam, że nie mam na celu obrażenia autora owego tekstu a jedynie wyrażam swoją opinię.

Wszyscy chyba wiedzą, że koko i hera potrafią skomplikować albo nawet zrujnować życie. Istnieje mnóstwo filmów, książek, programów, artykułów, w tym także to forum w pewnym sensie. Przestrzegają przed nimi i informują o ich niszczycielskiej mocy.

Ale fakt jest taki, że jak ktoś chce to i tak przypierdoli. Jak nie ma dojścia to znajdzie. Jak ma słabe to znajdzie lepsze. Jak nie ma kasy to zdobędzie. Nie ma na to rady. Zależy to tylko od tego, jak bardzo komu zależy...

Każdy chce zasmakować zakazanego owocu. Poznać królową śniegu albo skosztować afgańskiego złota. Dwa najbardziej demonizowane i owiane złą sławą narkotyki. Po to żeby poczuć się choć przez chwile jak w niebie, czuć się panem tego świata i swojego losu. Przeżyć coś wyjątkowego. Sprawdzić jak to jest spędzać czas w towarzystwie tych ekskluzywnych dam. Delektować się którąś z nich na osobności, bądź zapraszając je obie do tańca jednocześnie. Dowiedzieć się, o co ten cały szum? co w tym takiego zajebistego i wyjątkowego?

Spodoba się z pewnością bardzo wielu. Niektórzy dla nich tracą głowę, pieniądze, zdradzają i zostawiają swoje dziewczyny, żony, dzieci. Niszczą przyjaźnie, zrywają kontakty ze znajomymi, wydają więcej niż mają. Ciągną na kresce puki się da, później jak już nie ma od kogo pożyczać i co sprzedać, to kradną, robią tanie wałki i tracą swoją godność upodlając siebie, bądź sprzedając swoje ciało.

Dlatego należy pamiętać że wszytko jest dla ludzi, byle zachować umiar i zdrowy rozsądek.

Można żyć normalnie, na godziwym poziomie, mieć wspaniałą rodzinę, dobrą pracę, przyjaciół, mnóstwo znajomych, mieć pasje i zainteresowania, być szczęśliwym. A od czasu do popuszczać lejce, wciągnąć kreskę, wypić, zapalić i bawić się na prawdę grubo...

Trzeba być odpowiedzialnym za swoje czyny i decyzje...
Rejestracja: 2010
  • 114 / / 0


Jesteś z jedną z nielicznych osób na tym forum, która wypowiada się tylko wtedy gdy ma coś konstruktywnego do powiedzenia (nie żebym szydzi z tych co nabijają posty gdzie tylko się da ;P) i udaje Ci się idealnie ująć sens wypowiedzi, który chcesz przekazać - respekt, na prawdę. I jestem podobnego zdania że opowiadanie historii o upadku na dno, za sprawą narkotyków, zwłaszcza H i K, jest oklepane i oczywiste. Trzeba znać umiar, bawić się grubo ale i żyć godnie, bo inaczej obie te rzeczy stracą na wartości i pozostanie nędzne użalanie się nad swoim losem i przestroga dla innych opowiadając swoją historię zmarnowanego życia i zła jakie narkotyki przynoszą..
Rejestracja: 2011
Użytkownik nieaktywny
Użytkownik zbanowany
  • 554 / 1 / 0


H i C to dodatki tylko do ZAJEBISTEGO życia, jeśli takiego nie posiadasz to nawet nie próbuj i basta. Im gorsze jest twoje życie, tym większa szansa wjebania się. Dlatego jeśli nie masz poukładanego życia, lub masz je do dupy to masz 99,9% szans że już po pierwszym razie będziesz w jakimś stopniu wjebany i szybko popłyniesz bo twoje życie będzie dużo lepsze niż było na trzeźwo :finger:
Rejestracja: 2010
  • 78 / 2 / 0


TAAA....najlepszym ćwiczeniem jest niedotykanie koksu, jak wiesz ze masz słabą wolę, bo inaczej to nic już Ci nie pomoże, no jeszcze dla niektórych barierą są pieniądze, ale koks ma bardzo duży potencjał jeśli chodzi o przekonywanie do zmiany wartości moralnych, a przy koksie na prawdę można puścić KAŻDE PIENIĄDZE......
Rejestracja: 2010
Użytkownik nieaktywny
  • 181 / / 0


najgorzej, jak ktos ma chlopa pod telefonem 24h z dowozem- nawet w swieta:(
Posty: 90 Strona 1 z 9
Wróć do „Kokaina”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość