Od kodeiny do heroiny

Organiczne substancje psychoaktywne oddziałujące na receptory opioidowe.
Więcej informacji: Opioidy w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Opioidy

Posty: 404 Strona 40 z 41
Rejestracja: 2015
  • 886 / 57 / 19


A Wy pijecie alkohol na skręcie/po skręcie? O co tu w ogóle chodzi, ja rok czysta, po drodze jakiś epizod się zdarzył, ale to nieważne, bo cały czas z alkoholem było i jest tak samo, jakbym się teraz głupiego piwa napiła, to bym miała masakrę (dysforia i chujowe samopoczucie, zero przyjemności, jak kiedyś przed zabawą z opio).

Ja rozumiem, na skręcie lub do miesiąca po skręcie to może tak źle działać, ale po takim czasie?

Ma ktoś tak, czy ja znowu mam jakiś "wyjątkowy" w dużym cudzysłowie organizm?
Rejestracja: 2014
  • 1476 / 274 / 0


Tak, podobno alkohol pogłębia dolegliwości skrętowe - ale na skręcie zdarza mi się wypić Karpackie (chlor najgorszy, ale 9%) czy coś o podobnym voltażu, ewentualnie jakieś ciemne piwo jak mam ochotę - ale odkąd biorę inne rzeczy, to na alkohol mam zdecydowanie mniejszą ochotę, za to jak już idą konkretne dawki opio i benzo to podbijam je procentami niejako "z musu", ech, "święta trójca" depresantów.

Za działaniem alkoholu solo nie przepadam, mam mocną głowę i litewskie geny, więc jestem nieekonomiczna pod tym względem. ;-) Ale dobrego wina i wódki (tak, są takie) nie odmówię w rozsądnej ilości, jakkolwiek śmiesznie to brzmi; nigdy w życiu nie byłam pijana (by włączyła się amnezja, autopilot itepe), "najdalej" to miałam helikopter jak zasypiałam.

Myślę, że GABA się z tym wszystkim łączy zwłaszcza u benzojadów, tzn. ma wpływ na późniejszy profil działania. Regeneruje się b. wolno, więc nie ma się co dziwić...

Jak to jest, gdy palisz Salvię dla dobra nauki?

Autor artykułu był jednym z 12 ochotników w pierwszym w historii badaniu nad salwinoryną A, w którym użyto obrazowania pracy mózgu metodą rezonansu magnetycznego (MRI). Przeczytajcie jak wyglądało to z jego perspektywy!

Badania: ecstasy w eksperymentalnej terapii stresu pourazowego

Izrael przygotowuje próbny program leczenia zespołu stresu pourazowego (PTSD), który ma opierać się na zastosowaniu MDMA - środka uznawanego do tej pory za silny narkotyk.
Rejestracja: 2015
  • 886 / 57 / 19


@Jamedris - a ja z kolei na odwrót - przed opio bardzo często zdarzało mi się na melanżu ostro zrobić alkoholem, że potem do domu ciężko było wrócić. %-D

A od kilku lat nawet piwa się nie napiłam, jedynie jakieś próby typu "a, spróbuję po 2/3 latach pół lampki wina" - i po takiej śmiesznej ilości - tragedia.

Odkąd opio zaczęłam grzać, to nie dość, że ochota przeszła na alkohol (na początku - żeby nie zaburzać działania euforycznego opio jakimś tam głupim alkoholem).

A później to już nie piłam, bo nie mogłam i przed wypiciem czegokolwiek (czy to skręt, czy PAWS, czy tam rok czystości), to czuję się 100x lepiej, bo po wypiciu straszna dysforia się załącza, zero jakiejkolwiek przyjemności.

Ja sądzę, że akurat GABA nie ma w takim przypadku bardzo znaczącego wpływu (chociaż owszem, że ma), ale główną rolę tutaj odgrywa dopamina, a mianowicie nadal zjebany układ nagrody (analogicznie - po biegu również nie mam nadal dawnej satysfakcji, tylko czasami też samego wkurwa).

Ale biegam na siłę, żeby ten jebany układ nagrody w końcu jakoś "zaskoczył".
Rejestracja: 2017
  • 1 / 1 / 0


Specjalnie zalozylem konto zeby dodac cos od siebie. Kode pierwszy raz sprobowalem 2 lata temu z powodu niskiego budżetu i ciekawosci. Przez te 2 lata dotykalem antka i thio z 15 razy, nawet kiedys juz przegladalem te forum, to glupie ale bylem zafascynowany opiatami, zawsze krecily mnie depresanty. Przez ponad rok praktycznie zapomnialem ze istnieje takie cos jak kodeina. Wczesniej (2 lata temu) eksperymentowalem z dawkami, na poczatek wzialem 60mg (nie wiedzialem o co dokladnie chodzi z tymi receptorami, chcialem je odblokowac i jednoczesnie balem sie tej substancji czytajac opinie w internecie ktore stawialy ja w swietle absolutnego wykurwiatora) szybko przekonalem sie jednak ze to nieprawda. Pierwsza dawka jak mozna sie spodziewac chuja dala. Nie poczulem dzialania wiec nastepnym razem zarzucilem juz calą pake. Do dzis pamietam podekscytowanie oraz przyjemny niepokój przed zajebaniem ^lufy^ gorzkiego roztworu. Dzialanie bylo ok, zero rewelacji. Nastepnym razem zarzucilem 300mg +2piwka (przeczytalem ze lepiej sie komponuje z alko) i efekt byl zajebisty. Tutaj nastapila wspomniana wczesniej roczna przerwa. Nawet nie pamietam jak to sie stalo. Po prostu z dnia ma dzien zapomnialem ze istnieje cos takiego jak koda. Z 2-3 miesiace temu przypomnialem sobie o tym, zaczalem znowu eksperymentowac z dawkami, spodobalo mi sie ale nie ma mowy o jakims ciągu czy cos. Nie myslalem o tym na codzien, poprostu jak nie bylo hajsu na palenie albo inne specyfiki to ten pomysl jakos sam z siebie pojawial sie w towarzystwie, szczegolnie gdy impreza byla wczesniej zakrapiana a zazwyczaj w sytuacjach gdy bylo malo hajsu wspomagalismy sie alkoholem.

Do rzeczy. Dzisjaj. To znaczy wczoraj o 23:30 doslownie z nudow ujebalem sie antkiem ktory akurat byl w domowej apteczce. Okolo 1szej polozylem sie spac, przewracalem sie z boku na bok ale nie moglem zasnac. Wzielo mnie na przemyslenia i postanowilem sprawdzic facebooka, nawet kurwa nie mam pojecia jak znalazlem sie na tym forum. Moze dzieki bogu xD. Pisze tak poniewaz czytajac ten temat doszedlem do wniosku ze nie warto sie pierdolic z diablem za cene krotkotrwalej fazy. Nigdy wieceh nie zapierdole tego gowna jesli jest choc 5%szansy ze skoncze jak ten ziomal warszawski i inni turboidioci nie zdajacy sobie sprawy z tego co robia sobie i ludziom w swoim otoczeniu. Nie chce nikogo oceniac ani obrazac. To sa tylko moje przemyslenia wiem ze wg was jestem kolejnym gowniakiem ktory wyolbrzymia a tak naprawde to chuja sie zna ale az mi sie morda cieszy ze mam to blogoslawienstwo i naprawde chuja sie znam xD Zycze wam jak najlepiej i mam nadzieje ze historia z ucpywaniem malolatek w celach zarobkowych to tylko prowo, nie wiem co trzeba miec w bani, zeby takie rzeczy odpierdalac. Zrob ziomus lepiej badania naukowe pt. czy heroina wyplukuje z osobowosci wspolczucie oraz jakiekolwiek oznaki sumienia. Pozdro mordy moze jeszcze tu koedys zawitam jak mi sie chujowo w zyciu potoczy xDD
Rejestracja: 2014
  • 1476 / 274 / 0


16 lipca 2017Infernus pisze:
Zrob ziomus lepiej badania naukowe pt. czy heroina wyplukuje z osobowosci wspolczucie oraz jakiekolwiek oznaki sumienia. Pozdro mordy moze jeszcze tu koedys zawitam jak mi sie chujowo w zyciu potoczy xDD
A kolega to z wykopu czy z vichana? Jakoś mnie ten charakterystyczny styl razem z "xD" ztriggerował. :cheesy:

Bardzo dobrze, że masz takie przemyślenia; idź i nie wracaj więcej, na tym forum na pewno nie znalazłeś się przez boskie siły; obojętnie jak sobie je wyobrażasz.
A co do cytowanej części wypowiedzi - to panuje tu zaskakująca zgodność zarówno wśród "dziewic", "hehe-sportowców" jak i "zawodowców" - na ten temat nie trzeba robić badań...

Rzucając nieco poważniejszym hasłem, to zastanawiałam się u ilu osób ten schemat wygląda tak:
biorę opioidy -> staję się zdegenerowanym skurwysynem;

A u ilu:
jestem zdegenerowanym skurwysynem lub jednostką z problemami przystosowawczymi do społeczeństwa -> biorę opioidy

...ale i tak to się zapętla, więc nawet takich badań nie warto robić. ;-) Punktem wyjścia może być to, że np. osobowość socjopatyczna czy borderline ma o wiele większe tendencje do "zachowań ryzykownych", do których eksperymenty z narkotykami wszelkiego rodzaju, a także seksualne, jak najbardziej się zaliczają.
Rejestracja: 2009
  • 990 / 16 / 0


SandS, masz rację, po ciągach opiatowych alko bardzo dziwnie działa i z początku człowiek dziwnie się czuję jak się napije. Ale wystarczy z tydzień się przemeczyc i znów alko daje jako taką frajdę. Nie mówię tu też o waleniu wódy samemu w domu tylko o paru browarach ze znajomymi.


A co do kolegi powyżej. Ty niby o mnie mówisz? Że ja dla towaru wpierdalam małolaty w temat? Hah. To było zawsze odwrotnie. To one mnie wpierdalaly aby dobrać się do mojego towaru i moich kontaktów, parszywe sucze. Mogę tu alfabetycznie nicki wymieniać, ale co to da. Same teraz są wpierdoline. Niech im ziemia lekką będzie. Amen.
Rejestracja: 2017
  • 29 / 1 / 0


@Warszawski Cpun

Wrzucales gdzies ciag daleszy swojej historii z opio? Jaki czas temu czytalem bo lubie wszelkiego rodzaju opowiesci/retrospekcje i ciekaw jestem co tam sie u Ciebie potem dzialo. Nie przegladalem wszystkich stron tego tematu, stad moje pytanie.
Rejestracja: 2009
  • 990 / 16 / 0


Nie ma części drugiej. Mało pisałem na hajpie ostatnimi latami więc nie ma z czego skleić historii. A żeby ją napisać nie jestem gotów i chyba nigdy nie będę, nie chcę tego przeżywać drugi raz, a to już prawie nie boli, prawie nie..
Rejestracja: 2009
  • 990 / 16 / 0


I znów na detoxie :/
Rejestracja: 2012
  • 114 / 8 / 0


I gitarka xD
Posty: 404 Strona 40 z 41
Wróć do „Opioidy”
Na czacie siedzi 86 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość