Po latach prób zwalczenia tego, udaje mi się co najwyżej przyłapać się na czymś takim i przestać, aby po chwili, gdy się na czymś skupie/o czymś pomyślę, ciało znowu zrobiło na nieświadomce coś zjebanego.
Wygrał ktoś z tym kiedyś? Praktycznie dzieje się to odkąd pamiętam.
Przez tyle lat życia przeszkadza na tyle co uszkadza kości/mięśnie siedzenie i życie w zjebanej pozycji - wszystko boli, o ruchu/treningu za bardzo nie ma co mówić, itd.
Przy okazji skrzywienia kręgosłupa i wielu innych gówien bóle są normalnym, powracającym stanem.
Ostatnio wgniatałem stopy w szafkę od zlewu podczas mycia naczyń, dziś cały dzień kładę nogę na nogę i wgniatam kolano/piszczel w tylną część łydki, także no... Fajnie by było dowiedzieć się jak to gówno się nazywa XD
mam podobne symptomy, ktore sie nasilaja gdy nie jaram na noc - a jestem chronicznym palaczem. mija gdy nie pale kilka dni :D
Chodzi mi o sytuację, w której ustawiasz ciało tak, żeby było w nienaturalnej, męczącej dla mięśni, kości i stawów pozycji, przy okazji coś "gniotąc", np. leżąc kładziesz stopę na stopie tak, aby piętą wyginać palce drugiej stopy. Siedząc opierasz się np. łokciami o uda i dłońmi o twarz, przy czym wszystko zgniatasz i naciskasz, jakbyś był w imadle.
Chroniczne, przykre stwarzanie samemu sobie dyskomfortu fizycznego. Często też np. leżę z laptopem, podnoszę ręce do góry i one sobie tak wiszą. Chuj z tym, przynajmniej się nie gniotą.
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
Przełom w walce z depresją: jedna dawka DMT działa trzy miesiące
Wyobraź sobie, że jedna dawka substancji, trwająca zaledwie kilka minut, mogłaby rozpędzić ciężką depresję na pół roku. Naukowcy z Imperial College London przetestowali dimetylotryptaminę (DMT) u osób, u których standardowe leki zawiodły. Wyniki? Rewolucyjne. Czy to przełom w walce z depresją lekooporną, która dotyka milionów?
Polskie wyroki a światowa nauka – kto ma rację w sprawie THC?
W Polsce przez lata obowiązywało uproszczone i krzywdzące równanie: wykryto THC we krwi, a więc automatycznie byłeś pod wpływem. Sytuacja uległa pozornej poprawie, gdy Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie opracował wytyczne, które miały pomóc sądom rozróżnić stan „po użyciu” od stanu „pod wpływem”.