07 kwietnia 2026slodkapszczolka pisze: Ogólnie stwierdzenie, że już nie da się przez stronki z receptami dostać benzo jest fałszywe. Już nie jest to na zasadzie "poproszem 5 opakowań xanaxu 2mg bo mam lenki", ale jeśli rzeczywiście ma się jakieś schorzenie które kwalifikuje się pod branie konkretnego benzo, i lekarz wypisał wam przynajmniej parę recept, to są pojedyncze serwisy na których zachowując umiar i zdrowy rozsądek da się raz na jakiś czas wyciągnąć receptę. Co prawda na większości receptopatów będą żądać albo aktualnego orzeczenia lekarskiego o konieczności przyjmowania leku, albo w skrajnych przypadkach po prostu odmówią wypisania recki tłumacząc się działaniem ośrodkowym i uzależniającym, ale są od tego wyjątki. Sam mam jedną ukochaną stronkę, gdzie regularnie co miesiąc dostaje diazepamik. Z oczywistych powodów nie podam nazwy, ale dla chcącego nic trudnego.
Ja od siebie ujmę to tak - jeżeli mamy już w systemie chociaż razy wzięty lek na recepcie, to kolejne recepty dostaniemy za każdą żądaną próbą (z udostępnieniem IKP). - ---cut-- (REGULAMIN WATKU) /MERX)
No i trzeba mieć plik .jpg w formie "zaleceń" przyjmowania leku. Ale to akurat banał zmontować, jak się ma pulę podpisy lekarzy x]
Chociaż... czasami samo udostępnienie IKP wystarcza.
Odpowiem na każde zapytanie
"No i trzeba mieć plik .jpg w formie "zaleceń" przyjmowania leku. Ale to akurat banał zmontować, jak się ma pulę podpisy lekarzy"
W takie rzeczy akurat bym się nie bawił, podrabianie dokumentów to jest jednak dość poważne przestępstwo xD A co jeśli lekarz w receptomacie zdecyduje się skontaktować z lekarzem który rzekomo wypisał zaświadczenie? Sam niby mam takie zaświadczenie od neurologa na inny lek, w teorii żaden problem wrzucić to do skanera, potem do photoshopa i podmienić nazwe leku ale wole nie ryzykować, zbyt wiele mam do stracenia xD ale sama historia w ikp wystarczy żeby raz na 3 tygodnie wyciągnąć rolki
No i właśnie kiedyś się zastanawiałem bo z jednej strony gdyby tak było że dzwoniąc do lekarza X I przedstawiając się fikcyjnie jako lekarz Y mówiąc, że mamy pacjenta Z który prosi o dany lek i czy faktycznie leczył się u Pani/Pana na dane schorzenie bądź czy wystawiał mu Pan/Pani takie a nie inne zaświadczenie / receptę ?
No i załóżmy że ten lekarz do którego zadzwoni inny lekarz LUB przecież może to być osoba obca, w ogóle nie związanw nawet z zawodem medycznym to czy taki lekarz udzielając informacji na temat danego pacjenta postępuje zgodnie z prawem ?
No bo w jaki sposób jakikolwiek lekarz telefonicznie bądź mailowo jest w stanie sprawdzić czy dzwoniąca osoba to faktycznie inny lekarz czy nie fake?
To by było chyba złamanie tajemnicy lekarskiej a już na pewno ochrony danych osobowych szczególnie takich wrażliwych i prywatnych już z samego faktu potencjalnych schorzeń a czasami wchodzą w grę dane nt chorób z dziedzin psychiatrii/ginekologii/urologii/itp.
No bo gdyby tak każdy mógł zadzwonić do dowolnego lekarza przedstawiając się jako inny faktycznie istniejący lekarz, podając jego PWZ w razie pytań co nie jest problemem oraz przygotowując się wcześniej do rozmowy poprzez dokładne rozpoznanie (czytając w necie opracowania itp.) na temat danej choroby schorzenia to nie byłoby to w porządku.
No chyba, że ten odbierający telefon zachowując przezorność zapyta się o coś z medycyny co wiedział będzie praktycznie tylko ktoś kto studiował... heh
Czy ktoś wie jakie jest oficjalne prawo w tej kwestii zakładając że nie jest to jedno miasto/okolica tylko dzieli te potencjalne miejsca co najmniej kilkadziesiąt jak nie więcej kilometrów to pozostaje jedynie zapytanie zdalne. Jednak w czasach RODO i ogólnie praw pacjenta, obywatela to nie jest takie oczywiste wszystko.
Może przecież być tak, że odbierający telefon tak jak każdy człowiek może różnie do tego podchodzić i założyć że dzwoniący mówi prawdę na podstawie np tego że podawanie się za lekarza nie będą nim i próba w ten sposób wyłudzenia wrażliwych danych chyba (?) nie jest zgodna z prawem i w ten sposób powiedzieć wszystko o co go ktoś zapyta.
A nawet jeśli dzwonić by miał faktyczny lekarz do innego lekarza to przecież nie powinno być tak żeby bezpodstawnie lub na wątpliwej podstawie ten inny udzielał informacji o jakimś pacjencie bo jeśli ktoś sobie tego życzy to przecież może udostępnić swoją historię choroby i recepty w IKP.
Inna sprawa, w której to ja kontaktowałam się z lekarzem w sprawie powiedzmy to wspólnego pacjenta bez jego wiedzy - tak, uzyskałam potrzebne informacje przez telefon, ale nie były to też nie wiadomo jak szczegółowe czy wrażliwe dane i to bardziej ja dzwoniłam poinformować o czymś lekarza, osobno poszło też oficjalne pismo. Z tym, że przy tego typu telefonach, a zdarzają mi się one bardzo rzadko (raz na kilka lat) zawsze telefon wykonuje z telefonu "firmowego", gdzie po wpisaniu nr w wyszukiwarkę czy sprawdzeniu RPWDL wyskoczy, że dzwonię z tej instytucji, z której podaję że dzwonię, nigdy z aparatu prywatnego (za taki tel. z nr prywatnego rzeczywiście można mieć problemy, bo przetwarzanie danych osobowych itd. i były już takie postępowania przed rzecznikiem odpowiedzialności zawodowej chociażby) i to nigdy nie jest telefon poprzez który próbuje uzyskać jakieś dane wrażliwe, bo to nie tędy droga na pozyskiwanie takich inf.
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Psychologia w codziennym życiu: psychodeliczny zwrot
Kiedy Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze w sprawie substancji psychodelicznych, internet eksplodował szybciej niż jakakolwiek konferencja prasowa. Nagłówki w mediach społecznościowych migały o „legalizacji narkotyków”, „rewolucji psychodelicznej” i „końcu tradycyjnej psychiatrii”. W rzeczywistości, jak podkreślały NPR (npr.org) i PBS, dokument nie legalizuje żadnej substancji. Przyspiesza on natomiast procesy badawcze, skraca ścieżki regulacyjne FDA i toruje drogę do szerszego stosowania rozszerzonego dostępu w przypadkach poważnych chorób psychicznych, gdzie inne metody zawiodły. Jednak w dobie natychmiastowych emocji to nie fakty, a pierwsze wrażenia decydują o reakcji ludzi.
Badanie: użytkownicy psychodelików mogą inaczej przetwarzać emocje
...czyli raz jeszcze na temat ostatnio omawiamy.
Marihuana i tytoń zmniejszają objętość mózgu. Te konkretne obszary ulegają zmianom
Marihuana i tytoń wpływają niekorzystnie na mózg. Analiza ponad 103 badań z udziałem ponad 72 tys. osób pokazuje, że używanie marihuany i palenie tytoniu wiąże się ze zmniejszeniem objętości mózgu. Naukowcy wskazują konkretne obszary, takie jak ciało migdałowate, hipokamp i istota szara, które ulegają zmianom.