Dekstrometorfan - nazwy generyczne: Acodin, Tussidex.
Więcej informacji: Dekstrometorfan w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 103 • Strona 9 z 11
  • 2334 / 9 / 0
Jak uwielbiam miksy dysocjantów z kolorkami. Nie ma to jak tryptaminy z deksem, czy szałwią. Jednak jakbym miał wybrać to od DXM'u zdecydowanie bardziej pasują mi klasyczne psychodeliki w dużych dawkach. Z resztą w mniejszych, na mniej zobowiązujące tripy i imprezy też się nadają. Za to dysocjanty w małych i średnich dawkach to imo nic ciekawego. Dużą dawkę deksa raz na czas też lubię wszamać, ale to całkiem inny klimat. Takie rzeczy to tylko na łóżkowy trip.
Why are you wearing that stupid man suit?
  • 1259 / 10 / 0
DXM to idealne tło dla chociazby psylo- szara przestrzeń po zamknięciu oczu o niebo łatwiej zapełnia się wspaniałymi obrazami, których nie trzeba nawet przywoływać- same nas zalewają.
Druga rzecz- o ile w teorii DXM + tryptaminy powinny dawać SS nigdy nawet się w tym kierunku nie zbliżyłem (czego nie mogę powiedzieć o samej psylo, lub psylo+maoi(A)) - myślę, że występuje pewne działanie ochronne DXM wobec SS, mozliwe, ze zwyczajnie dlatego, że przy łączeniu efektywna dawka psylo może być nawet 10x mniejsza.
Druga sprawa - zniesienie stanów lękowych, drgawek mięśni. Kto sie lubi telepac i schizowac miast latać w przestworzach
  • 2334 / 9 / 0
wintermute pisze:
Druga rzecz- o ile w teorii DXM + tryptaminy powinny dawać SS nigdy nawet się w tym kierunku nie zbliżyłem
Nie jest to prawdą. Nie ma w tym wypadku zagrożenia zespołem serotoninowym. W wypadku niektórych psychodelików (np. 2c-t-7) jest to możliwe dlatego, że są iMAO, ale to zdecydowana mniejszość.
[Chyba, że ja czegoś nie wiem, ale jestem niemal pewny, że między psychodelikami działającymi na receptory 5ht, a DXM nie zachodzą interakcje grożące ZS]
Ostatnio zmieniony 01 października 2011 przez blablab, łącznie zmieniany 1 raz.
Why are you wearing that stupid man suit?
  • 803 / 40 / 0
Re:
Nieprzeczytany post autor: qtacz »
Jak dla mnie DXM (i to bez mixów) stoi zdecydowanie przed psychedelikami (próbowałem grzybów, 2c-e, 2c-p, 4-aco-dmt).
Faza psychedeliczna daje bardzo szeroką perspektywę intelektualną i przemyślenia zapadające w pamięć dlatego uważam, że warto choć raz spróbować. Nie mniej jednak po kilku próbach z 4-aco-dmt oraz po jednej z pozostałymi wymienionymi psyche wierzę, iż na razie więcej mi nie trzeba. Co mi się nie podoba to bodyload i towarzysząca mu paranoja. DXM zdecydowanie bardziej pasuje mi rekreacyjnego użytku tym bardziej, że nie zmienia mnie w bezmózgie zażygane zombie, a pozwala się cieszyć bogactwem intelektualnych doznań.

bardzo dobre podsumowanie:
vart pisze:
Po prostu, po kwasopodobnych rzeczach podłączasz się do świata, po deksie się odłączasz.
Ostatnio zmieniony 23 listopada 2011 przez qtacz, łącznie zmieniany 1 raz.
per rectum ad astra
▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬
1. fragment interesującego wykładu
2. o samobóju bez nadętej bufonady
  • 499 / 2 / 0
jak to nie, zmenia cie w bezmózgie zombie może nie zarzygane(ale i tak może być), jakoś nie mogę sobie pomyśleć jak po 1350mg człowiek szuka intelektualnych doznań
  • 3129 / 26 / 0
To pewnie wynika z różnych definicji owych doznań %-D

Bezmózgie, zarzygane zombie po psychodeliku? No cóż, pozostaje wspólczuć.
High, how are you?
  • 803 / 40 / 0
brutal pisze:
jak to nie, zmenia cie w bezmózgie zombie może nie zarzygane(ale i tak może być), jakoś nie mogę sobie pomyśleć jak po 1350mg człowiek szuka intelektualnych doznań
po 1350mg szuka, by po 1800mg znaleźć
chodzi o wrażenie śmierci (podróż w krainę niefizyczną)
które bardzo lubię

chusajn pisze:
Bezmózgie, zarzygane zombie po psychodeliku? No cóż, pozostaje wspólczuć.
trudno jest mi to sobie wyobrazić

źle odczytałeś moją intencję
aby wszystko było jasne dodam rzecz oczywistą:
dxm zmienia niektórych ludzi w bezmózgie, zarzygane zombie
teraz rozumiesz?
per rectum ad astra
▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬
1. fragment interesującego wykładu
2. o samobóju bez nadętej bufonady
  • 3129 / 26 / 0
Tak, po prostu Twój post można było dwojako zrozumieć.
High, how are you?
  • 15 / / 0
Jak dla mnie DXM jest krolem prawdziwego tripu i zajrzenia doslownie za filary innych wymiarow, swiatow, czy tez poptostu autentycznej dziwnosci i realnosci jaka siek sie kryje w tych malych guziczkach. Ostatnio zjadlem 3 kwasiki na raz i rodzaj przezycia czysto rozrywkowy, lajtowy bez zaskoczen, po dexie czlowiek wie ze przezycie bylo nistyczne, wazne w jego zyciu , na miare operacji duszy :)
  • 1587 / 11 / 0
"Nistycznie" XD

Mam już dość duże doświadczenie z psychodelikami, więc mogę zrobić porównanie pomiędzy nimi, a dysocjantami. Przede wszystkim intrygującą sprawą jest dla mnie to, że obydwa rodzaje substancji są duchowe, ale zupełnie inne. Sfera ta jest dla mnie tajemnicą, którą próbuję odkryć.

Najciekawiej różnice widać podczas miksów. Po połączeniu powoju z deksem miałam wrażenie, że deks upośledził mi czakrę serca, a poza tym to cały czas towarzyszyło mi silnie uczucie, iż kreuję świat za pomocą swojej wyobraźni. Mam wrażenie, że te substancje nie działają zupełnie na odwrót, a raczej oddziałują na inne obszary percepcji. Dysocjanty bardziej ingerują w sposób interpretacji świata, a psychodeliki robią rewolucję w samej percepcji, wszystko się zmienia, ale my jesteśmy tymi samymi osobami, co zawsze. Po dysocjantach np. mam wrażenie, że zmieniam się w kogoś innego, jakiegoś kosmitę czy wariata, może to jest kwestia depersonalizacji.

Osobiście wolę psychodeliki, bo one według mnie są idealne. Są takie duchowe, głębokie, a zarazem słodkie i barokowe. Szczególnie lubię mocne tripy - na DMT, powoju, meskalinie, 2cp. Często wtedy mam wrażenie, że doświadczam najważniejszej chwili w moim życiu i rozmawiam z fraktalnymi zwierzątkami o wszechświecie, Bogu, rozwoju duchowym itp.
Jeśli chodzi o dysocjanty, to kocham ich ezoteryczność a także patetyczność. Denerwuje mnie jednak to, że w przeciwieństwie do psychodelików, świat zamiast piękniejszego... robi się brzydszy. Poza tym czuję się wtedy taka okropna, powykręcana... Jak jestem na DXM to ludzie się pytają, czemu jestem taka smutna, a po psychodelikach nie mogę się powstrzymać od śmiechu.
W sumie chciałabym, żeby powstała "słodsza" wersja dysocjantów. Może pokombinuję więcej z MXE, bo moja przyjaciólka znalazła się po niej w morskiej krainie, a DXM przypomina jej teledyski Job Karma. Próbowałam już jej, ale miałam bad tripa. Jednak przed przypałem było pięknie... Myślę jednak, że najbardziej by mi podpasowała salvia, bo jest najbardziej duchowa, choć niektórzy mówią, że DXM jest lżejszy. Ale deks mnie przerasta, nigdy się nie odważyłam na 900 mg, bo 700 było dla mnie za ostre. A co do psychodelików to im mocniej, tym lepiej :) Czuję się w tym świecie na maksa bezpiecznie i w ogóle nie rozumiem, jak ludzie się mogą ich bać. Dla mnie marihuana jest znacznie bardziej niepokojąca.
rchiro the best
ODPOWIEDZ
Posty: 103 • Strona 9 z 11
Newsy
[img]
1 na 50 przewoźników był karany za narkotyki – nietypowe badanie z Holandii

Holenderski urząd statystyczny CBS (Centraal Bureau voor de Statistiek) opublikował wyniki nietypowego badania, mogącego wskazywać na powiązania między branża narkotykową a innymi, legalnymi sektorami gospodarki. Skupiono się przy tym na właścicielach firm oraz prezesach, a na szczycie rankingu pojawili się między innymi przewoźnicy.

[img]
Papier nasączony syntetyczną marihuaną

W strzelińskim zakładzie karnym wykryto próbę przemytu substancji ABP, którą nasączone były kartki listu. Działanie syntetycznego narkotyku można porównać do silnego działania marihuany.

[img]
Mocny początek 2025 roku dla europejskiego rynku konopnego. Niemcy, Polska i UK na fali wzrostu

Początek 2025 roku przyniósł solidne otwarcie dla europejskiego rynku konopnego. Mimo trudności z poprzednich lat i sporych wyzwań regulacyjnych, wiodące firmy w sektorze notują rekordowe wyniki sprzedaży, a zainteresowanie rynkiem rośnie z każdym miesiącem.