Czy przyznajesz sie publicznie, że jesteś narkomanem?

Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.

Moderator: Wszyscy moderatorzy

Posty: 173 Strona 13 z 18
Rejestracja: 2018
  • 35 / 5 / 0


Rzekłbym, że w moim przypadku jest to przyznanie się połowiczne. mj przestaje być jakimś wielkim tabu, więc rodzicom powiedziałem wprost. Inna sprawa, że palenia nie tknąłem już ze dwa lata, jak nie lepiej.

Gorzej jest jednak z takimi rzeczami, jak koks, kartoniki czy grzyby. Tutaj ogół nadal uważa je za coś niebywale ciężkiego. O tym zatem nikomu nie mówię.

Zauważyłem jednak, że są pewne plusy ujawniania się, szczególnie po pewnym czasie. Ludzie najpierw widzą ułożonego typa: żona, dziecko, sukces zawodowy. A potem jeb: ON BIERZE NARKOTYKI. To zwyczajnie nie pasuje do siebie. Pomaga wyciągnąć ogół z ułudy zerojedynkowego podejścia, że każdy konsument narkotyków to synonim przegrywu.
Rejestracja: 2018
  • 27 / 2 / 0


Publicznie może nie, ale jeśli zapoznaję się z jakąś osobą i zaczyna się temat narkotyków to potrafię tak się rozgadać, że słuchają mnie z zaciekawieniem :D To dziwne, że niećpaki często mają tak, że nic nie biorą (i bardzo dobrze, bo po co kogoś wpierdalać), ale posłuchać to lubią. No i fajnie zwiększać tym sposobem świadomość brania różnych rzeczy jako normalny człowiek, a nie że każdy widzi obraz ćpuna, który leży na dworcowej i zbiera kasę na ćpanie.

Australia: Pytamy dilerów, jak wpłynęły na nich związane z narkotykami zgony na festiwalach

"Zdecydowanie widzę większą ostrożność i słyszę więcej pytań. Kupujący chcą teraz zobaczyć produkt przed jego zakupem i wiedzieć, jak zareagowali inni."
Rejestracja: 2010
  • 3796 / 416 / 11


Spotkaliście się kiedyś z otwartą krytyką >? Dyskryminacją ? Odrzuceniem i pogardą ? Czy ktoś z was słyszał że jesteś skończonym degeneratem i ćpunem ?
Ja się już dosyć nasłuchałem na swój temat. Coraz głębiej mam to w dupie,dla wielu będę tylko ćpunem i kropka. Nigdy mnie nie poznają.
Rejestracja: 2018
  • 77 / 3 / 0


Tak, przyznaję.
Mam zawód i szkołę , które dają mi pewną swobodę w wyrażaniu siebie.
Niespecjalnie widzę sens w ukrywaniu się, epatować nie trzeba, ale nie wstydzę się tego kim jestem.
Jeszcze :-D
Rejestracja: 2010
  • 3796 / 416 / 11


Zresztą, ja już wycofałem się z publicznego życia.
Odciąłem się od społeczeństwa.
Rejestracja: 2008
Użytkownik zbanowany
  • 396 / 25 / 0


@London5
Ludzi chorych się żałuję, a uzależnionych osadza. A to przecież to samo.
Ja nie spotkałem się aby ktoś wprost mi powiedział cpun czy alkoholik. Wiem napewno że Ci którzy nie mają takiego problemu z którym My uzależnienii walczymy każdego dnia nie zrozumieją tego całego syfu." Nie masz silnej woli" itp bajki opowiadają. Dyskryminacja? Nie wiem, ja chodzę zadbany to po mnie nie widać że życie mi się sypie. Nawet jak byłem kilka miesięcy temu w banku załatwić kilka spraw, nacpany jak Bąk to powiedziała do mnie "dobra impreza była?" ale nie odebrałem tego jako atak na mnie tylko sympatycznie rozmowę poprowadziłem. O dyskryminacji wiedzą Ci których uzależnienie zabrało na ulicę. Wiecznie atakowani i wyszydzani, bici itd. Ja nigdy wprost do nikogo (prócz ludzi takich jak ja, teraperów, lekarzy) nie powiem że jestem uzależniony.
Rejestracja: 2011
  • 5635 / 431 / 0


Lepiej nie.Tak samo jak z chorobami psychicznymi.W społeczeństwie występuje pewna stygmatyzacji narkomanów oraz psychicznie chorych.Nie warto.Po chuj od raz dać się przekreślić na wejściu.
Rejestracja: 2018
  • 77 / 3 / 0


Nie szanuję ludzi, którzy stygmatyzują i przekreślają chorych psychicznie. Gardzę nimi.
Nigdy nie obracałam się w takim środowisku, nigdy nikt mnie nie odrzucił ani nie dyskryminował.Reprezentuję sobą więcej niż chorobę. Co więcej- nie wyglądam na chorą i często słyszę, że ktoś mi zazdrości, że mogę mieć wszystko. Tymbardziej czuję się zobowiązana do coming-outów, im jest ich więcej i im więcej ludzi, którzy "wyglądają zdrowo",ale mówią wprost, że zdrowi nie są ,tym zjawisko dyskryminacji staje się mniejsze. :-)
Rejestracja: 2017
  • 270 / 13 / 0


To nie chodzi o...Jak ktoś chce się przyznać przed całym światem do zniewolenia,uzależnienia to wolny kraj jest,ale...Pamiętajcie,jak raz wam ktoś przypierdoli łatkę,będziecie,ją mieli do końca dni w pułapce.Nigdy publicznie nie okazuje się słabości czy uzależnienia,albo kiedy po prostu,zwyczajnie chcecie się wypłakać publicznie.To jest wolny kraj,ale ludzie,jak dziś,to za jakiś czas bezwzględnie,to obrócą przeciw wam(Wydaję mi się,że kurwa,chyba czuję,rymuje)W gównie po uszy,te codzienne ćpanie,to już nie ta rekreacja z przed lat drogi panie.Przecież wszyscy ludzie umierają w samotności i tak(Co jest kurwa??)Chcecie to dawajcie gawiedzi satysfakcje,ja ich pierdole,taki chuj,nie będę pierdoloną pożywką,niech wpierdalają,moje co najwyżej gówno WTF??
Rejestracja: 2017
  • 1624 / 217 / 2


Nigdy, prawie nikt nie wie o moim "hobby". Za starym dziadem już jestem, żeby pierdolić o takich rzeczach, to może tylko zaszkodzić.
Posty: 173 Strona 13 z 18
Wróć do „Substancje psychoaktywne a człowiek”
Na czacie siedzi 60 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości