Czego się spodziewać po 3 latach abstynencji?

Dekstrometorfan - nazwy generyczne: Acodin, Tussidex.
Więcej informacji: Dekstrometorfan w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Dysocjanty

Posty: 10 Strona 1 z 1
Rejestracja: 2019
  • 5 / / 0

Witajcie Dexiarze!

Wracam do Was na forum po wieloletniej przerwie. Clue mojego pytania można streścić do tytułu wątku, ale w ramach rozszerzenia:

Poznałem się z DXM już jako 20paro latek. Nie uważam, bym miał z nim problemy, ale zdarzyły się kilkudniowe ciągi. By nie przynudzać opowieściami o cudownych początkach i coraz słabszych końcach, powiem tylko, że w "szczytowej" formie dobiłem do mocnych 4 plateau, aż pewnego dnia pożegnałem się z aco (brak tej chemii, zmiana stylu życia). W między czasie były drobne epizody depresyjno-nerwicowe. Przez ponad 3 lata nawet nie myślałem o powrocie, aż do dzisiaj... no i powiem szczerze ekscytacja się pojawia na samą myśl o tym. Myślę, by od razu wbić się na 2-3, mocne 3.
Czy ktoś mógłby się pochwalić taką przerwą i opowiedzieć jak to było wrócić do latania? Najbardziej mnie ciekawi kwestia tolerancji mojego organizmu. Wydaje mi się, że 3 lata przerwy, podczas których pojawiała się jedynie :liść:, powinny oczyścić mój organizm, ale jedyne co jest pewne przy tych białych skurwysynach to to, że nic nie jest pewne.
Jakie macie przemyślenia do powyższego? Jakieś rady?
Pozdro
Rejestracja: 2018
  • 217 / 91 / 0

Myślę że po 3 latach całkowitej absty od DXM i dysocjantów w ogóle raczej nie masz się co obawiać, że jakaś tolerka została. Ja co prawda zaliczyłem dłuższą nawet przerwę, ale w międzyczasie trochę innych dyso przejadłe... nie, wróć! Objadałem się nimi jak pojebany, lecąc w ciągach (miesiącami), bywało że miksowałem w ten sposób 3 różne dysocjanty. Po deksa sięgnąłem dopiero jak już apteczka zaświeciła dnem i jakiejkolwiek arylcykloheksaminy (rozmaite pochodne PCP, kety - na tym głównie jechałem) nie miałem chwilowo jak zdobyć. I co? Dużo bardziej mi kaszlak podszedł niż za dawnych czasów. Tak bardzo, że żarłem go (dawki od 450 do circa 750 mg, waga ok. 67 kg) nawet mimo przyjmowania dzień w dzień 200 mg sertraliny, a to już ryzyko ZS jak sam skurwesyn. Nie że się chwalę, polecać tym bardziej nie polecam: chcę tylko podkreślić w ten sposób, jak bardzo "kupiła" mnie ta substancja, ile ryzykowałem dla boskiego odkleju i dekso-zrycia.

Gdyby nie szybko rosnąca tolerka i pewne niefajne somatyczne aspekty tripu (przy czym nie chodzi o wymioty, tych już na szczęście nie miewam od dawna), to byłby to mój dysocjant numero uno zdecydowanie.

Wal śmiało, koniecznie ładuj się wcześniej grejpfrutami/citroseptem, żeby wycisnąć z doświadczenia ile się da. Ja jeszcze lubię raczyć się mj do deksa. Czosnek też nie zaszkodzi mieć w obwodzie, jakby jednak jakimś cudem tolerka jeszcze się utrzymywała.

Udanych lotów.

W betonowych bloczkach ukrywał dopalacze

Policjanci z Wydziału do walki z Przestępczością Narkotykową KMP w Radomiu zatrzymali 57-letniego mieszkańca powiatu radomskiego, który na terenie posesji ukrywał 900 gramów dopalaczy. Sąd zastosował wobec mężczyzny 3 miesięczny areszt.
Rejestracja: 2013
  • 63 / 3 / 0

Najgorzej jeżeli 3 lata abstynencji było poprzedzone piciem alkoholu. Regularne picie alkoholu powoduje wzrost poziomu enzymów metabolizujących alkohol, które metabolizują także DXM stąd może pojawić się niespodziewana tolerancja.
Rejestracja: 2019
  • 5 / / 0

Stanislawignacy: nie mam problemów z alko, piję mało i nieregularnie, więc to mi akurat nie grozi.
3eyewideopened: Dzięki! Właśnie to chciałem usłyszeć - że powrót do magii jest możliwy. Trochę obawiam się, że może celując w 3 plateau po takiej przerwie robię błąd i lepiej zacząć od mniejszych dawek, ale najprawdopodobniej będzie to 10-12 mg/kg. Czosnek i grejfrut - standard. No to pozostaje mi tylko czekać na odpowiedni weekend, odkurzyć starą muzę na kompie, zdecydować się na jakąś dawkę i lecimy :)

pozdro
Rejestracja: 2012
  • 1119 / 199 / 4

Coś w tym jest.. akurat co prawda powiem o ketonach ale "myślę", że temat tyczy się wszystkiego co działa na układ nerwowy,
zwłaszcza kiedy w okresie abstynencji spożywa się alko.

Abstynencja - od czegokolwiek przy udziale alko spowoduje zbicie tolerki jednakże cały czas będziemy mieli do czynienia z "przeciążonym" układem nerwowym, który do tego produkuje jeszcze różnego rodzaju enzymy, o których wspomniał przedmówca.

Abstynencja w 100% pozbawiona jakichkolwiek stymulantów ciała w tym również i kofeiny oraz adaptogenów co chcę podkreślić ( o nikotynie już nawet nie wspominam ) , może spowodować ( nie koniecznie musi ) magiczny powrót do tego "pierwszego razu".

W swoim życiu stosowałem różne "próby" detoxu czy po prostu "odstawki" pewnych środków z większym i mniejszym powodzeniem, jednakże największe efekty "wow" daje właśnie odstawka praktycznie wszystkiego co może wpłynąć na ciało w "podbijający" sposób.

3 lata abstynencji od wszystkiego może zdziałać cuda, jeśli chodzi o doznania...kiedy będziemy chcieli sobie "zarzucić" nasz ulubiony narkotyk.
Ja mogę powiedzieć "jak jest po 10 miesiącach abstynencji od "wszystkiego" ... jest wow ...nawet, kiedy się pije alko. czy zapali głupiego szluga.
... było to 7 lat temu ... myślę nad kolejną próbą.

pozdr.
Rejestracja: 2019
  • 5 / / 0

05 grudnia 2019DuchPL pisze:
Coś w tym jest.. akurat co prawda powiem o ketonach ale "myślę", że temat tyczy się wszystkiego co działa na układ nerwowy,
zwłaszcza kiedy w okresie abstynencji spożywa się alko.

Abstynencja - od czegokolwiek przy udziale alko spowoduje zbicie tolerki jednakże cały czas będziemy mieli do czynienia z "przeciążonym" układem nerwowym, który do tego produkuje jeszcze różnego rodzaju enzymy, o których wspomniał przedmówca.

Abstynencja w 100% pozbawiona jakichkolwiek stymulantów ciała w tym również i kofeiny oraz adaptogenów co chcę podkreślić ( o nikotynie już nawet nie wspominam ) , może spowodować ( nie koniecznie musi ) magiczny powrót do tego "pierwszego razu".
przeglądając posty z tego działu kilka dni temu natknąłem się na stwierdzenie, że taka abstynencja nie jest możliwa, właśnie z powodu wielu środków obecnych w naszym życiu, typu alko czy kofeina. Piję na pewno mniej niż przeciętny Polak, kawy nie lubię, cukru zero... no niestety pozostają ciągle zielone płuca, ale jestem dobrej myśli co lotów, które mnie czekają :). Niestety, nie będzie to jednak ten weekend, ale, mam nadzieję, że któryś z najbliższych. Dam znać w przyszłości jak było :-)
Rejestracja: 2020
  • 12 / 4 / 0

Jak zjechałem do ośrodka na terapie to czosnek poryty pięknie . Nic nie kopało jak należy i już sięgałem po cokolwiek byleby mieć pizde na głowie i się odurzyć . Po terapii byłem w permanentnej abstynencji dwa lata z kawałkiem . Nawet piwka , nic , jedynie szlugi zostały . Zbliżał się sylwester i od jakiegoś tygodnia myślałem sobie żeby się może napić tak normalnie jak człowiek xd . No i się napilem , na drugi dzień srogie cierpienie . No i od nowego roku aż do teraz przebyłem drogę od piwek po pracy przez wiadra od razu po powrocie do domu , żeby się moc wyjebac na wyro i wyjebka na wszystko az po wpierdalanko bk , feciury i ogólnie to jestem stiamrzem jebanym haha . Z godzinę temu odjebalem bombkę z 0,3amph i 0,3 mef i zaczyna się grubo hehe . Znowu jestem tu gdzie jestem kłamca , manipulantem co wszystko o wszystkich próbuje ustawić pod siebie i swoje nakurwianje tłustych linijek .alkoholu już nie pijam i skuna tez zero jakieś dwa miechy gdzieś tylko te stimy żre bez sensu . Tolerka baja stary , jak zajebalem sobie pierwszego po dwóch latach sniffa to myślałem ze się rozpłynę ze szczęścia . Ale tolerka szybko rośnie o wiele szybciej niż „za pierwszym razem” . Ja powiedzmy powrót zacząłem od nowego roku do teraz to ile to 5 msc tylko a już zbliżam się do dawek sprzed leczenia . Wszystko wraca , starte schematy , myślenie , zachowania . Przejebana opcja mordo trzymaj się tam i nie ciśnieniuj bo nie chcesz tu wrócić 5!
Rejestracja: 2015
  • 581 / 123 / 0

Myślę że po 3 latach jest taka możliwość że magia DXM wróci i będzie jak za pierwszych razów. Oczywiście nie będą takie same bo wiadomo że pierwsze razy są unikalne i najlepsze ale może będzie w nich właśnie ta magia z pierwszych razów, to by było dobre odkrycie bo wtedy sam zrobiłbym sobie 3 lata przerwy od deksa żeby poczuć znów tą magie, a narazie to wpierdalam deksa do 2-3 dni w dawkach 300-900 i magii żadnej już nie ma, nawet to nie bawi jak kiedyś choć ostatnio miałem ostrego tripa na 4 plateau - 21,42mg/kg i było bardzo spektakularnie i widowiskowo choć nieprzyjemnie.
Rejestracja: 2016
  • 813 / 122 / 0

Wystarczy właściwie jakieś 6 miesięcy do powrotu magii, chociaż optymalnie to chyba rok. Robiłem dwa lata przerwy więcej niż raz, magia wraca owszem ale tylko na kilka tripów. Bardzo szybko się resetuje do poziomu gdzie już nie ma sensu tego jeść. Dobrze wykorzystaj te kilka tripów i licz się z tym że nawet pierwszy może być ostatnim.
Rejestracja: 2020
  • 42 / 4 / 0

Bierz taką dawkę jaka cię dobrze robiła na początku swojej przygody. Pod żadnym pozorem nie bierz swojej "starej dawki" bo cię wykręci po takiej przerwie.
Posty: 10 Strona 1 z 1
Wróć do „DXM”
Na czacie siedzi 1486 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości