Mam ciężkie życie (jak większość z Was przebywających na tym forum), nie wytrzymuję ze starymi, ciągle mnie zaczepiają i awanturują się; także między sobą. Popołudnia bywają nie do wytrzymania. Ostatnio awanturowali się nawet w święta życząc sobie wszystkiego co tylko nienawiść może człowiekowi podpowiedzieć w gniewie, a potem się nie odzywają do siebie. Ja też jestem jak jakiś intruz w tym moim przemiłym domu, zimne relacje.
A kontakty z ludźmi, kolegami itd., nawiązuję trudno. Jestem zamkniętą w sobie okazjonalną ćpunką legalnych substancji.
Żałosne, nie? Śmiejcie się ze mnie, jeśli to Was śmieszy, ale będzie to podłość. Z drugiej strony to nie oczekuję współczucia a jedynie dobrej rady.
Ćpanie substancji rekreacyjnych, zwłaszcza deksa z avio (żebym nie żygała, po to głównie to avio, bo sam deks w rozsądnych dawkach nierzadko prowokuje mi torsje), daje ulgę, czy raczej "dystans", najwyżej na kilka godzin. Potem ten jawny koszmar wraca. A nadużywanie takich substancji powoduje kolosalny wzrost tolerancji. To droga błędna, do niczego nieprowadząca.
Benzodiazepiny brane tak jak mi psychiatra kazała pomagają, dają dystans, ale na krótko, a poza tym nie czynią mnie obojętną na ciągłe kłody jakie tak uparcie rzuca mi pod nogi los. No i nie chcę w to brnąć, bo jeszcze uzależneinai od benzo mi brakuje w tym wszystkim. :/
Ale do rzeczy, bo to nie blog. W związku z tym pytanie mam następującej treści:
Jaki lek psychiatryczny polecilibyście komuś, kto chce sobie "spłycić emocje" (głównie te złe, jak smutek, frustracja, żal, agresja, złość), kto chce przez jakiś dłuższy czas żyć z całkowitym dystansem do problemów domowych które psują humor codziennie, dzień po dniu...? Chcę mieć taki dystans do obelg wykrzykiwanych pod moim adresem, do nieudanego życia nad którym nie potrafię obecnie zapanować, do świadomości błędów popełnionych w życiu których już nie naprawię - do tego wszystkiego chcę mieć dystans tak niezłomny, że miałoby mi to nawet nie popsuć porannego humoru gdy się obudzę i nawet pomyśle o którejkolwiek z tychże rzeczy!!! :(
Jaki lek polecacie? I jaką dawkę? Chcę coś zasugerować mojej lekarce, ona nie wie chyba do końca jak to jest mieć takie problemy. Nacierpiałam się w życiu sporo (nie będę się licytować ani gloryfikować siebie teraz, bo każdy ma swój krzyż do niesienia i niby powinien to zaakceptować), ale już wystarczy mi chyba, chcę odetchnąć psychicznie, chcę się pogrążyć w emocjonalnym znieczuleniu całego mojego nadpobudliwego umysłu... :/
Dodam, że neuroleptyki odpadają, bo to leki dla ludzi z psychozami, a ja psychoz nie mam, czuję tylko straszliwy Weltschmerz, jak to określił Goethe. To jest nieznośne! Nie tylko ja, ale i moje otoczenie przysparza mi bólu psychicznego. Potrzebny mi lek tłumiący uczucia, wypłaszczający emocje!
Poza tym po jednym neuroleptyku, co niby miał być na uspokojenie, dostałam parkinsonowskiego drżenia w nogach, horror!
Czy wśród SSRI jest takie coś? Sertralina niezbyt działała, citalopram za to za mocno bo powodował lizergamidowe źrenice wraz z mdłościami i lataniem na kibel 10x dziennie, fluoksetyna rozdrażnia mnie a w dodatku siedzi w ciele przez 2 miesiące po odstawieniu... Paroksetyna podobna jak citalopram.
Może Opipramol? Działa na tak przez niektórych deksiarzy-wyjadaczy wychwalane pod niebiosy receptory sigma-1 i sigma-2, ale czy wypłaszczy emocje?...
Moźe klomipramina (Anafranil)?
Może agoniści dopaminy (leki przeciwparkinsonowskie, które niektórym pomagają na fobie spoleczne i depresje typu dystymicznego)???
Albo może kombinacja dwóch leków, jak to się często stosue w psychiatrii ("augmentacja" tak zwana)???
I mean no harm.
Ani To Ani Tamto
ALE STOP! to nie jest temat do kłótni...
Ja napiszę tylko tyle: marihuana.
Miałem podobne problemy co Ty i mj w małych ilościach do snu mi pomogła, dobrze wiadomo, że mj pomaga w leczeniu depresji ( http://www.konopialeczy.pl/readarticle.php?article_id=5 ) tylko podkreślam małe dawki (1szkiełko) na zakończenie dnia.
Ale decyzja należy do Ciebie... a najlepsze co możesz zrobić w twojej sytuacji to wybrać się do psychiatry/psychologa, a nie kierować się poradami ćpunów (zaliczając do nich mnie).
Pozdrawiam i życzę powodzenia :-)
@ephemeris
Nic takiego na dłuższą metę nie ma. Trzeba się zmierzyć z rzeczywistością na trzeźwo.
katotaliban pisze:Nic takiego na dłuższą metę nie ma. Trzeba się zmierzyć z rzeczywistością na trzeźwo.
I nie, dxm to nie psychodelik.
elitesse pisze: Ja napiszę tylko tyle: Marihuana.
katotaliban pisze:MJ pomaga w depresji ? Chyba cię pojebało.
F22 Raptor pisze:Ja pierdole. :-Delitesse pisze: Ja napiszę tylko tyle: Marihuana.
Ale wydaje mi się, że może spróbuj porozmawiać z rodzicami, rówieśnikami itd. spróbuj jakoś sprecyzować dlaczego się czujesz tak a nie inaczej i spróbuj rozwiązać problem inaczej; niekoniecznie "wyłączając sobie emocje" (jakoś źle mi się to kojarzy) tak czy inaczej z rzeczywistością trzeba będzie się zmierzyć, a lepiej teraz niż później po spierdolonej psychice przez wszelkiej maści leki..................
Poleciłem marihuanę... a teraz paradoksalnie mówię Ci, żebyś się nie ogłupiała lekami - mój błąd.
Zrozumcie próbuję tylko pomóc...
Nie miejcie mi za złe.
Prawda jest taka, że Mnie (i reszcie) łatwo jest pierdolić... weź to, weź tamto... nie znamy twojej sytuacji na tyle dobrze, żeby mówić Ci co masz robić, to co napisałem to tylko wskazówki...
Mam nadzieję, że dasz sobie z tym wszystkim radę :-)
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Alkohol i konopie wpływają na kierowców w odmienny sposób
Diler z Anglii przyjmował nietypową walutę. Uzależnieni spłacali długi rzadkimi kartami Pokemon
Nietypowa waluta w narkotykowym biznesie pod lupą angielskich śledczych. Podczas przeszukania domu 26-letniego dilera policjanci zabezpieczyli nie tylko kokainę, marihuanę i gotówkę, ale także pudełko z rzadkimi kartami Pokemon. Szybko wyszło na jaw, że służyły one uzależnionym do spłacania długów u przestępcy.
FDA zorganizowała publiczne wysłuchanie w sprawie terapii psychodelicznych
14 września amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA) przeprowadziła w swojej siedzibie w White Oak w stanie Maryland czterogodzinne wysłuchanie publiczne poświęcone przyszłości terapii psychodelicznych w Stanach Zjednoczonych. Spotkanie trwało od 12:30 do 16:30 czasu wschodniego (18:30–22:30 w Polsce), na miejscu zjawiło się około 300 osób, a transmisję na żywo oglądał kolejny tysiąc widzów.
Cały grzyb a czysta psylocybina: co naprawdę pokazał model obliczeniowy
Pytanie krąży po literaturze od dekady: czy psylocybina wyjaśnia całe działanie grzyba, czy tylko jego część? Praca zespołu z University of the Free State, opublikowana 16 marca 2026 roku w Scientific Reports, próbuje odpowiedzieć na nie narzędziami chemii obliczeniowej.
