Brak efektów opioidów

Organiczne substancje psychoaktywne oddziałujące na receptory opioidowe.
Więcej informacji: Opioidy w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Opioidy

Posty: 77 Strona 8 z 8
Rejestracja: 2015
  • 107 / 12 / 0


21 czerwca 2017Jamedris pisze:
Przedwczoraj coś mnie ugryzło i cała histamina była "zajęta" tworzeniem, cóż, narośli po pajęczej uczcie; tak wnioskuję, że to jakiś pająk. Łapą zdrętwiała, czerwona, temperatura, no mniejsza. Nie ropień, bo... na łokciu, nad troszkę. I strzeliłam po długiej przerwie taką dawkę majki, która przedtem zafundowała mi spanie na fotelu.

Nie poczułam wejścia. Ot, w ramach ciekawostki. W ogóle. Jakbym lała wodę.
Potem włączyła mi się gadatliwość, potem - o wieeele potem - sedacja.

Dziś, gdy rumień znika w oczach, było słabiej - ale już było. Ciekawa korelacja.
A tak, też to miałam. Przy stanie zapalnym (ale takim większym, nie takim, że nas ząb tylko boli), czy mocno odczuwanym pirogenie morfina czy kodeina nie mają dla mnie wejścia. Po prostu maskują symptomy tego stanu - napierdalanie w kościach, gorączkę (symptomy na pewno nie były skrętowe, jakby ktoś pytał). Już z parę razy tak miałam i za każdym tylko się wkurwiałam niedziałaniem, dowalałam znowu (o ile to była morfina) i wtedy już wjazd był, paradoksalnie, bardziej wyczuwalny. Nie wiem co dokładnie za to odpowiada, pewnie jakieś mediatory stanu zapalnego, czy coś innego z nim związanego.

@Herbaciany Stawiałabym na kapryśność kody. Mnie nieraz przez tą kapryśność 300mg robiło lepiej niż 600. A lata temu, jeszcze ze średnią tolerką na kodeinę, to najwięcej ile wzięłam i nie poczułam, to było 520mg. Więc założę się, że da się nie poczuć 300 bez tolerki.
Rejestracja: 2015
  • 911 / 59 / 19


Na mnie nic nie działa, żadna ilość helu iv.

Kompot. Historia polskiej heroiny

Wystarczyło mieć słomę makową i kilka innych nietrudnych do zdobycia substancji, by zapewnić sobie odlot w PRL-u. Ten romans z polską heroiną kończył się jednak tragicznie.

Na Śląsku powstaje pierwsza franczyzowa klinika lecząca marihuaną

Po Warszawie przyszedł czas na kolejne placówki, na początek Bielsko-Biała i Kraków. Jednak franczyzowych placówek specjalizujących się w ustawianiu terapii marihuaną na południu Polski może powstać już niebawem więcej.
Rejestracja: 2017
  • 269 / 19 / 0


Ja bym sie cieszył
Rejestracja: 2015
  • 911 / 59 / 19


Nie w tym przypadku, że jesteś wjebany ostro, musisz codziennie zarobić minimum 300-400zł na sam hel + na klony 80zł, a i tak nic a nic z tego i z tego nic nie masz, tylko trochę mniejszego skręta i nadal się czujesz chujowo, ale nie aż tak, jakbyś tego nie brał/zmniejszył dawkę którejkolwiek substancji.
Rejestracja: 2011
  • 7137 / 676 / 0


Jak masz dość całego kręcenia kasy na klony i helupe idź na program metadonowy - powinien zadziałać.
Rejestracja: 2015
  • 911 / 59 / 19


Słuchaj, ale ja mam w ogóle z tymi opioidami wszystko inaczej, niż inni ludzie (na minus).
Nienawidzę działania metadonu. Nie zalecza mi skręta nawet w wysokich dawkach, a daje ten chujowy rodzaj serotoniny, który sprawia, że jestem jednocześnie na skręcie + czuję się jak w jakimś filmie (odrealnienie mocne). Do tego jakiś lęk dochodzi nie wiadomo skąd (z dupy wzięty).
Nie wiem, czy już bym wolała przechodzić skręta na sucho, żeby tego nie czuć.
A mniejsze dawki po prostu nic mi nie dadzą. Bo wysoka dawka zaleczy mnie w tym 1% może, a niższa w żadnym.

Z kolei bupra p.o. i i.v. też nic mi nie daje (nie czuję w ogóle działania).
Ludzie na detoksie latali pełni energii pozaleczani tą buprą braną podjęzykowo, a dla mnie to jak woda była.
Powiem krótko:
1. Delikwenci z bardzo długim stażem z H - ale palący - nie dość, że nie mają nawet po 20+ latach tolerki (znam takich dinozaurów, co po paru buchach mi zasypiali), to jeszcze w mig dochodzą do siebie na detoksie (byłam z nimi tam i widziałam)
2. Z kolei np. ja (i jeszcze tam jedna laska "dożylna" potwierdziła jako jedyna to, co ja, że nic nie czuje) - mam o wiele krótszy staż od wielu osób i już od bardzo dawna NIC nie czuję - no bo walę i.v. Oprócz tego mam 1000x gorsze skręty, PAWS-y, ciągnace się latami depresję poopioidowe, żaden opioid na mnie nie działa - nawet wejścia nie mam po helu i.v. - walę tylko na skręta.

Wniosek - na palonym Brownie można pociągnąc dłuuuugo. To nieprawda, że waląc i.v. masz większą przyjemność.
Jest dokładnie na odwrót.
Siedziałam nie raz z helwniarzami palącymi - i oni wzięli bucha, drugiego i zaraz ich nie było - a walą od 15 roku życia że 25 lat już.
A ja koło dwudziestki i staż o wiele mniejszy - po chyba miesiącu, dwóch po powrocie do brania już przestałam cokolwiek czuć.
Także palenie daje o wiele więcej, pomimo, że niby się marnuje materiał, że nie dajemy sobie kopa - ale tolerka nie rośnie praktycznie wcale (w porównaniu z i.v.)

Miało być krótko, wyszło dłużej, ale będzie dla potomnych i może ktoś się uchroni przed moim losem.
Rejestracja: 2018
  • 23 / 3 / 0


"Depresja poopioidowa ciagnaca sie latami", jak ty w zyciu nie mialas "lat" przerwy od opioidow to skad mozesz wiedziec ile sie ciagnie %-D .
Posty: 77 Strona 8 z 8
Wróć do „Opioidy”
Na czacie siedzi 58 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: hammerzeit i 2 gości