Dział, w którym omawiane są konkretne kondycje, oraz ich wpływ na i współzależności z efektami środków psychoaktywnych.
ODPOWIEDZ
Posty: 561 • Strona 55 z 57
  • 612 / 187 / 0
Nie ma. Twoją partnerka jest ostro pojebana, dla mnie to są już rysy NPD albo socjopatyczne, a nie tylko border. Musisz zdać sobie z tego sprawę, choćby bolało.
Niestety nie ma na to lekarstwa, w jej wieku to raczej niemożliwe żeby się ustawić. Albo nauczysz się z tym żyć albo spierdalaj z dziećmi. Jak już nagrywasz rozmowy to klimat jest chory. Wiem co mówię - been there, done that, dosłownie.
Chyba najważniejsze jest uświadomić sobie, że taka osoba robi co robi, bo kurwa chce, a nie bo “mama bila, tata zostawił ojojoj”. Jest wiele osób z traumami, a nie każda jest sadystą, Twoja partnerka jest. Więc niech Ci jej przestanie być żal, to jest podstawa. Bo jak znajdzie lepszą opcję, to sama spierdoli.
Wybacz, że Cię nie pocieszam, ale taka jest prawda i lepiej dostać takiego Szlaga w ryj na forum, niż nożem w szyję w domu.
Jedyne co mogę zaproponować to terapia par. Poobserwuj sobie tam jak ona próbuje wejść w dupe terapeucie a Ciebie przestawić jako tego złego. Ale większość terapeutów złapie momentalnie jak to wygląda w rzeczywistości. Moze wtedy albo się jakoś ogarnie i sama spierdoli, albo w inny sposób związek nabierze dynamiki i sam się rozjebie. Ewentualnie 1% szansy, że pójdzie do psychiatryka, dostanie leki ale takie prawdziwe dla pojebow (stabilizujące nastrój, neuroleptyki), a nie ssri dla “biednych dziewczynek” plus terapia (jedyne co działa na rdzeń psychiki imo to psychoanaliza lacanowska ale proces jest pojebany, doraźnie CBT). I może za kilka lat znormalnieje. 1%.
  • 4445 / 708 / 2117
@Allbandits92 ja wychodzę z podobnego założenia co @starysteve. Dla mnie wygląda to jak NPD, a skrajności socjopatyczne są wręcz oczywiste – widoczne natychmiast po przeczytaniu tego posta.

Z mojego doświadczenia wynika, że takie osoby nie dostrzegają swoich problemów. Jeśli ona bezpośrednio twierdzi, że to Ty jesteś wszystkiemu winien, to niestety, już dawno wlazła Ci na głowę. Czy jest ratunek? Zastanów się najpierw, czy ma sens dalsze zaangażowanie i czy faktycznie dla dobra dzieci nie będzie lepszym rozwiązaniem odpuścić.

Postaw sprawę jasno. Przy okazji, weź się w garść, bo od tego zależy, jak sytuacja się rozwinie. Niestety, nie widzę tutaj ratunku, a jeśli już, to będzie to długotrwały proces, który może ciągnąć się latami (10+), bez żadnej gwarancji, że przyniesie poprawę.
https://tiny.pl/dkvnh (Słoń „raper” o [hyperrealu]).
Chcesz wspomóc narkopedię swoją wiedzą? Pisz na — martwamysz/at/tuta.io
Dołącz do Hajpowego Mastodona - kliknij„link na końcu”i dołącz do naszej społeczności! — https://hyperreal.cyou
  • 3 / / 0
Dziękuję za odp. Kurwa problem w tym ,że nie chce jej zostawić bo wierzę ,że będzie dobrze... A jak wspomniałem gdyby już do tego miało dojść to przecież dopiero by się zaczęło. Sprostuję nie nagrywam jej to było raz gdy podczas awantury powiedziała ,że dzwoni na policję i powie że ja bije więc włączyłem nagrywanie i , zapytałem co robię bije ? Ja Cię nigdy nie uderzyłem a ona odp no i co z tego i tak ci nikt nie uwierzy zobacz jaka ja biedna i to tyle nagrywania..a już raz a w sumie nie dwa razy byli z tym raz napisała na grupach na FB że chce się zabić zjeść tabletki i policja przyjechała do jej mamy w Polsce do domu mama powiedziała że mieszka w Niemczech podała adres i tu nam niemiecka policja wpadła zobaczyć czy się nie zabija, drugi raz w domu krzyczała sąsiadka zapukała do drzwi co się dzieje a ta że hilfe polizai i sąsiadka słysząc to zadzwoniła na policję przyjechali na szczęście trochę się ogarnęła i a że była w ciazy i zwaliła na hormony że się kłóciliśmy i zapytali się jej czy mam wyjść z domu a ona powiedziała że tak zabrali mi klucze i kazali rano wrócić i wtedy już miał być nasz koniec.Ja to bym wolał chyba nie wiedzieć ,że jest na coś chora... Ja widzę to jak ona cierpi widzę jak na siłę chce się przypodobać komuś i dorównać nie być gorsza jest to dla mnie przykre bo nie jest gorsza... Ja już czasem poprostu się śmieje jak ona stara się manipulowac faktami , wybielać siebie a ze mnie robić złego. A ja jestem taki,że mam to w dupie przecież wiem jaki jestem i co robię. W praktyce wygląda to tak ona "ty jesteś jebanym chujem" odpowiedź nie to ty jesteś jebnieta jak żona przedstawi to osobie trzeciej ? Wyzywał mnie od jebnietch" Ta terapia dla par to nie głupie nic do stracenia nie mam.. Aaa jeszcze jedno słyszałem ,że grzyby mają dobry wpływ na głowę ? Nie jadłem nigdy a mam znajomego który jest godny zaufania i ogarnięty życiowo powiedział że grzyby potrafią pokazać człowieka wady trochę stanąć z boku spojrzeć obiektywnie na siebie ? I też mają chyba dobry wpływ na jakieś przekaźniki ? Tylko ponoć musi przestać brać wszystkie psychotropy z miesiąc i dopiero spróbować można jak sądzicie ? Chyba nic nie zaszkodzi spróbować
  • 1327 / 268 / 0
te zioło ryje jej beret, hamuje działanie leków
ta lekarka ostatnia jedynie normalna, kazała pierw rzucić zioło (chyba, że tamtym nie mówiliście...)
pregabalina szkoda, że nie zadziałała, mówisz że nie była wtedy spokojna? może za mała dawka

nadzieja jest, że zgadza się czasami na leczenie

ale jak Ci wyjebała nożem to już grubo %-D

problem jest, że szantażuje Cię i ty nie możesz być stanowczy, nie dziwię Ci się, jeśli miała próby samobójcze to nie żartuje
naprawde jest w stanie się zabić czy tylko tak pierdoli, bo to ważne wg mnie... nauczyła się szantażować innych samobójstwem, ale jakby stchórzyła to by to wiele zmieniło, ale czaję, że to niebezpieczne
ciezka sytuejszyn

no można jarać, ale 5 gieta przy takich predyspozycjach to jest chujnia %-D
dużo osób Ci powie, że zioło po jakimś czasie jeszcze bardziej "powiększy" juz istniejące w człowieku ukryte schizy/traumy z przeszłości

z grzybami nie wiem, przy takiej aptece i THC to nie wiem co powstanie z tego za roztwór
ale w innym przypadku może by coś pomogły, ludzie tak piszą ja nie wiem, nie próbowałem
  • 3 / / 0
Ja wiem ,że zioło ryje banie a osoba które mają predyspozycje to już wogole. Ale teraz weź wytlumacz to osobie uzależnionej która Ci powie ,że nie szkodzi i nikt jej nie będzie mówił czy ma palić czy nie ? Co do tego leczenia to nie jest też tak kolorowo bo dziś chcę się leczyć jutro już nie a pojutrze to ja mam się iść leczyć? Wszyscy lekarze terepueci mówią że ma przestać palić. Pregabaline to dostała na ból pleców i właśnie wtedy to już wogole zaczęło sie aż tak bardzo ,że poszliśmy do psychologa który stwierdził depresję wypalenie kazał jej robić "więcej dla siebie" w między czasie dostaliśmy termin u psychiatry pogadaliśmy 20 min powiedzieliśmy co się dzieje stwierdziła borderline , depresję , nerwicę i przepisuje nam tylko leki w między czasie znaleźliśmy innego psychoterapeutę bo ta co stwierdziła wypalenie była no nie od tego. I ta nowa terapeutka wydaje się odpowiednia bo przedstawiła plan , powiedziała ,że podstawą jest właśnie przestać jarać i dopiero zaczną stricte terapie borderline a do tego czasu chodziła tam poprostu ogarnąć ten odwyk , jakieś tabelki robiła za przeciw. Oczywiście rozmawiały tam sobie i terapeutka stwierdziła też u niej ADHD i powiedziała ,że skonsultuje to z jej psychiatra i że ma jej przepisać METHLOPENIDAT jak to usłyszałem to mi opadły ręce osobi którą ma skłonności do ćpania dać ćpanie i zakaz jarać trawy. Na szczęście psychiatra powiedział że nie. Oczywiście ja już chciałem iść do tej terapeutki i zapytać się czy ona naprawdę chce wyjebać ja z deszczu pod rynnę a to ADHD stwierdziła zadając kilka pytań czy zawsze patrzy 10x po kieszeniach i jakieś inne śmieszne pytania które by można było przypisać większości osób które x lat regularnie palą trawę i inne używki hehe żona powiedziała tej terapeutce że te cechy też do mnie pasują to powiedziała żebym przyszedł to mi też ADHD swierdzi 🥲ale jak pytałem czy mogę przyjść żeby mi chociaż troszkę podpowiedziała jak mam z nią postępować to powiedziała ,że nie... Ale ADHD to chciała mi zdiagnozować i mogłem przyjść. Nie istotne , żona po załatwieniu wszystkich papierów stwierdziła ,że jednak sobie sama poradzi i nie jedzie na odwyk , terapeutka nie chciała słuchać poprostu tego samego i były umowione że do 10 wizyt ma nie palić i miala w szpitalu mieć testy co tydzień robione, przyszedł czas że ma już nie palić a przynajmniej ograniczać co miało być widoczne na testach. Niestety na kolejną wizytę już nie poszła wyjebała się na odwyk i terapie. Jaranie mam wrażenie że wygrało z fluoxetyna bo znów dramat. PS dzięki moderator;)
Ostatnio zmieniony 05 czerwca 2024 przez Allbandits92, łącznie zmieniany 1 raz.
  • 612 / 187 / 0
Ona ma NPD nie bordera, z tego co opisujesz w kolejnym poście tym bardziej. Grzyby - już prędzej DXM ale to kwestia dyskusyjna. Ale liczyć, że odstawi leki, zje narkotyk i będzie lepiej - nie radzę. Jesteś obecnie w mechanizmie wyparcia jako ofiara przemocy domowej. Widać to po tym, jak to opisujesz. Im prędzej zdasz sobie z tego sprawę i pójdziesz sam na terapię opisując wszystko to, co opisałeś nam, terapeucie (polecam nurt CBT), tym lepiej dla Ciebie.
A na terapię par możecie iść tak czy siak, najlepiej to ze swojej terapii jej się nie spowiadaj, zachowaj treści dla siebie i wróć tu za parę miechów. Niestety nie damy szybkich recept.
  • 1327 / 268 / 0
05 czerwca 2024Allbandits92 pisze:
Ale teraz weź wytlumacz to osobie uzależnionej która Ci powie ,że nie szkodzi i nikt jej nie będzie mówił czy ma palić czy nie ?
No ta dlatego musisz ją jakoś zmusić. Możesz posłużyć się paroma rzeczami. A ona przyparta do muru, oprócz darcia mordy, będzie na pewno straszyła samobójstwem niestety, więc nie wiem na ile może to zrobić. Dlatego się wcześniej zastanawiałem.
05 czerwca 2024Allbandits92 pisze:
Pregabaline to dostała na ból pleców i właśnie wtedy to już wogole zaczęło sie aż tak bardzo ,że poszliśmy do psychologa który stwierdził depresję wypalenie kazał jej robić "więcej dla siebie" w między czasie dostaliśmy termin u psychiatry pogadaliśmy 20 min powiedzieliśmy co się dzieje stwierdziła borderline , depresję , nerwicę i przepisuje nam tylko leki w między czasie znaleźliśmy innego psychoterapeutę bo ta co stwierdziła wypalenie była no nie od tego.
Haha mnie śmieszą te nazwy chorób, ale dobra.. wszystko to samo.
05 czerwca 2024Allbandits92 pisze:
a to ADHD stwierdziła zadając kilka pytań czy zawsze patrzy 10x po kieszeniach i jakieś inne śmieszne pytania które by można było przypisać większości osób które x lat regularnie palą trawę i inne używki hehe
No ta to są bzdury.
Te metylofenidaty mają kilkanaście razy mniej substancji niż zwykła kreska i uwalniają się stopniowo, więc to tez nie jest tak jak narkotyk ale...
05 czerwca 2024Allbandits92 pisze:
też do mnie pasują to powiedziała żebym przyszedł to mi też ADHD swierdzi ale jak pytałem czy mogę przyjść żeby mi chociaż troszkę podpowiedziała jak mam z nią postępować to powiedziała ,że nie... Ale ADHD to chciała mi zdiagnozować i mogłem przyjść
Hah ten metylofenidat może by Ci dodał odwagi trochę
No ta 👉 później wpadasz co pare tyg. po recke, a oni mają z tego siano, cwaniara 😑
05 czerwca 2024Allbandits92 pisze:
Niestety na kolejną wizytę już nie poszła wyjebała się na odwyk i terapie. Jaranie mam wrażenie że wygrało z fluoxetyna bo znów dramat.
Ja jaranie odstawiłem pregabaliną, a jarałem długo, no ale nie kilogram dziennie tylko może z blanta albo trzy.
Pregabalina ma fchuj jeszcze inne właściwości. Fajnie się na niej odstawia te lżejsze używki, ale ten jej nałóg się srogo broni widzę.

Trudna sytuacja trza ją zniecuzlić tabletkami i na terapie. Musisz zapierdolić jakąś bombą (niestety np. dziećmi) tylko tak aby ona sobie krzywdy nie zrobiła. Najlepiej to skonsultować z lekarzem.
Ssri tu nie pomogą tu trzeba zajebać pregabaliną większą dawką albo jakimś benzo, (pregabalina tak nie uzależnia jak benzo).
  • 3 / / 0
Dobra bardzo Wam wszystkim DZIEKUJE ! Naprawdę fajnie jest się komuś chociaż wygadać i zostać zrozumianym. Zostaje z wami na forum napewno będę się często udzielał a o swoim przypadku też napewno coś dodam. Pozdro
  • 131 / 19 / 0
Re: Borderline
Nieprzeczytany post autor: RoofTop »
Mam diagnozę z psychiatryka borderline. Z definicji jestem książkowym borderem co mnie niezmiernie boli przez ogrom rzeczy jakie robie sobie i innym, codzienne wahania nastroju, od uczucia super szczęścia do kompletnie nic nie czuje (to też sprawia, że żeby "coś poczuc" często robię mocno niebezpieczne rzeczy kiedy czuje, ze zagraza to mojemu zyciu wtedy wreszcie czuje COKOLWIEK), często postepuje bardzo impulsywnie mimo, ze po takiej akcji zawsze sobie powtarzam, ze następnym razem zwolnij i zastanów się nad konsekwencjami, nie pcham się już w żadne relacje nawet koleżeńskie bo nie ufam sobie i wiem, że mogę kogoś zranić nie panując nad tym wiec wole żyć samotnie bo i tak mam ogromną trudność z nawiązywaniem kontaktów przez moje jakieś paranoje, że i tak jestem nudny, nie mam życia ani nic ciekawego do powiedzenia więc kto by chciał się z kimś takim użerać.

Tu pytanie, jakie leki oprócz lamotryginy, sertraliny, wenflaksyny mogę jeszcze spróbować? Wszystkie wymienione przez całe swoje życie wypróbowałem, sertralina mnie wystrzeliła i czulem się niezdrowo pobudzony z gonitwa myśli włącznie, lamotrygina zrobiła ze mnie warzywo bez emocji, opinii, chęci do czegokolwiek, wenflaksyna przestała działać po roku stosowania chociaż też nie był to jakiś super lek. Próbowałem też wielu innych ale większość z nich to neuroleptyki, przeciwpsychotyczne i przeciwmaniakalne. Obecnie biorę tylko chlorprotixen i ketrel na sen od kiedy ustawili mi tak w psychiatryku.

aha no i ps. jedyne używki jakie stosuje to kofeina, papierosy i czasem alkohol. Miałem problem z benzo przez 3 lata ale odstawiłem w styczniu 2023, poza tym oxycodon przez krótki ale intensywny okres czasu, amfetamina przez krótki czas, beta ketony ale obecnie zdarzają mi się wpadki rzadko, raz na pol roku i nigdy w ciągach nie dłuższych niż 3 dni.
  • 462 / 180 / 0
@RoofTop, u mnie przy diagnozie borderline najlepiej sprawdziła się właśnie lamotrygina (wyciszyła dość mocno moją impulsywność) ale to nie jest lek którego działanie odczuwa się od razu, w połączeniu z SSRI (u mnie sertralina lub paroksetyna). W najgorszych okresach miałam na krótko włączany też węglan litu w minimalnej dawce,.
ODPOWIEDZ
Posty: 561 • Strona 55 z 57
Artykuły
Newsy
[img]
Liczba recept na medyczną marihuanę znów rośnie. Rzecznik Praw Pacjenta reaguje

Ponownie wzrosła liczba recept wystawianych na opioidy i marihuanę medyczną. Wcześniejszy spadek był efektem zmiany prawa mającego uniemożliwić wystawianie recept na wspomniane substancje w drodze teleporady. O sprawie pisze Rynek Zdrowia.

[img]
Polskie wyroki a światowa nauka – kto ma rację w sprawie THC?

W Polsce przez lata obowiązywało uproszczone i krzywdzące równanie: wykryto THC we krwi, a więc automatycznie byłeś pod wpływem. Sytuacja uległa pozornej poprawie, gdy Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie opracował wytyczne, które miały pomóc sądom rozróżnić stan „po użyciu” od stanu „pod wpływem”.

[img]
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie

W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.