Więcej informacji: Amfetamina w Narkopedii [H]yperreala
Glut jaki się robi może też pochodzić od randomowego psychotropu, niektóre się glutują po gotowaniu w wodzie. Można jeszcze w spirytusie takie coś rozpuszczać, ale nie ma co wtedy oczekiwać fetowego odjazdu, jak jest tak zasyfione. Opcja dla fanów eksperymentów z podejściem "zobaczymy, co się stanie, gdy..." no i spirol szczypie w baty, nie wspominając już, jak je rujnuje.
2020 lis 20, 12:51 / scalono - surv
Sposobem na wciśnięcie takiego kurestwa, jest też grubą igła i podawanie z jednoczesnym naciągniem krwi, żeby rozcieńczyć tą konsystencję.
Moą radą jest wyjebać do zlewu, jednak wiem, że w najlepszym przypadku wypijecie.
Cały syf, jaki zostanie na łyżce to wypełniacze ze śladową ilością towaru, możesz zlizać, ale po co, jak reszta to już mało fety w tynku i innych apapach.
dopiero jak wrocilem do domu z ciekawosci wlozylem ta pompke do cieplej wody, po chwili wszystko zniknelo, wlalem z powrotem na lyche, lekko podgrzalem, przefiltrowalem drugi raz dla pewnosci i bylo wszystko git
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Polskie wyroki a światowa nauka – kto ma rację w sprawie THC?
W Polsce przez lata obowiązywało uproszczone i krzywdzące równanie: wykryto THC we krwi, a więc automatycznie byłeś pod wpływem. Sytuacja uległa pozornej poprawie, gdy Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie opracował wytyczne, które miały pomóc sądom rozróżnić stan „po użyciu” od stanu „pod wpływem”.
Irvin Rosenfeld: Człowiek, który wypalił 120 000 jointów od rządu USA
Wyobraź sobie, że co 25 dni listonosz puka do Twoich drzwi i wręcza Ci przesyłkę od rządu federalnego. W środku nie ma jednak pism z urzędu skarbowego, lecz metalowa puszka przypominająca opakowanie od kawy. Po jej otwarciu widzisz 300 starannie skręconych jointów.
Badanie naukowe, które porządkuje temat kiełkowania konopi
Wolne Konopie: "Od lat powtarzamy jedno, że wiedza jest lepsza niż strach, a odpowiedzialność lepsza niż czarny rynek. Nasze hasła „Zmień dilera na farmera” i „Nie kupuj jej, tylko siej” nigdy nie były zwykłą prowokacją. Chodziło nam o zmianę myślenia i w wielu przypadkach ta zmiana naprawdę się dokonała. Uważamy, że jeśli ktoś interesuje się konopiami, powinien robić to świadomie, rozumiejąc podstawową biologię rośliny, procesy jej wzrostu i mechanizmy funkcjonowania, zamiast opierać się na mitach czy czarnorynkowych schematach."
