3-MMC sposobem na fobię społeczną?

Homologi, analogi i pochodne mefedronu, nie pasujące do powyższych kategorii.

Moderator: Stymulanty

Posty: 43 Strona 3 z 5
Rejestracja: 2014
  • 1695 / 380 / 0

DuchPL pisze:
Jqpgo pisze:
Tego jeszcze nie grali. W żadnym wypadku 3mmc nie jest lekiem, nie rób sobie złudnych nadzieji tylko idź do specjalisty, on ci pomoże z fobią.
trochę sie czepię ale - masz link do badań stwierdzających, że 3MMC nie nadaje sie do niczego innego niż do ćpania? gadania? sexu czy walenia konia?
Trochę się czepię ale - wystarczy podstawowa wiedza z zakresu neurofarmakologii, by zdać sobie sprawę, iż jakiś parszywy bieda-keton wyrzymający mózg z SER I DA, kardiotoksyczny, wywołujący silny stres oksydacyjny, jest dość chujowym materiałem na lek. No chyba, że przy okazji np. usuwa jakieś tam pasożyty z narkomańskiej dupy, jak któreś z RC benzo. %-D

A sam pomysł leczenia f/s trójką wydaje mi się jedną z najbardziej popierdolonych koncepcji, o jakich słyszałem na [H], a tu konkurencja jest niezawodnie wysoka. Gdyby ktoś pytał o "lek" mogący wywołać taką fobię, wtedy można by zaordynować pacjentowi kurację na takim, czy podobnym ścierwie. :cheesy:
Rejestracja: 2012
  • 988 / 152 / 2

Negatywne Wibracje pisze:
DuchPL pisze:
Jqpgo pisze:
Tego jeszcze nie grali. W żadnym wypadku 3mmc nie jest lekiem, nie rób sobie złudnych nadzieji tylko idź do specjalisty, on ci pomoże z fobią.
trochę sie czepię ale - masz link do badań stwierdzających, że 3MMC nie nadaje sie do niczego innego niż do ćpania? gadania? sexu czy walenia konia?
Trochę się czepię ale - wystarczy podstawowa wiedza z zakresu neurofarmakologii, by zdać sobie sprawę, iż jakiś parszywy bieda-keton wyrzymający mózg z SER I DA, kardiotoksyczny, wywołujący silny stres oksydacyjny, jest dość chujowym materiałem na lek. No chyba, że przy okazji np. usuwa jakieś tam pasożyty z narkomańskiej dupy, jak któreś z RC benzo. %-D

...
znasz leki na mózg/emocje/stany depresyjne, które nie wywołują skutków ubocznych? stresu oxydacyjnego? paranoi po odstawieniu? a już nie wspomnę co robią z organizmem gdy się je przedawkuje?

mówimy tutaj o dawkach "leczniczych" rzedu 40-50mg nie 300mg które wypierdala nasz mózg pod niebiosa...

osobiście uważam (spośród ketonów), że ta substancja jak dla mnie najbezpieczeniejszym "gównem" narkotycznym jakie powstało...dawkowana z głową nie zrobi nam większego kuku a wręcz zwiększy nasze możliwości poznawcze, seksualne oraz siłowe... skutków ubocznych moje szczury nie odczuły ŻADNYCH uzywając tej substancji w ilości około 5g tygodniowo regularnie przez 2.5 roku!!! a co dopiero używając tego ustrojstwa w ilościach do 50mg ... moim zdaniem to mniej jebie organizm niż kofeina w podobnej dawce, a że badań nad "dobrobytem" dla organizmu tak na prawdę nie przeprowadzono nigdy uważam te rozmowę za bezsensowną, zwł że każdy molestuje ten temat tylko z perspektywy jak się tu najebać trójką i tez każdy w tym marginesie będzie rozpatrywał każdoraką rozmowę na temat inny niż rekreacyjny.
Ostatnio zmieniony 08 lipca 2015 przez DuchPL, łącznie zmieniany 1 raz.

Nie możemy straszyć dopalaczami. Więzienie nie zastąpi edukacji. Czas zacząć rozmawiać

W Warszawie kupisz większość dopalaczy. Bez problemu, z dostawą pod drzwi. Niestety, większość użytkowników nie wie nawet, co zażywa. Po dekadzie od delegalizacji dopalacze nadal zabijają i będą zabijać, dopóki zupełnie nie zmienimy naszego podejścia do substancji psychoaktywnych. W tym także do "klasycznych" narkotyków.

Bohater bez peleryny rozdaje nadzieję, papier toaletowy, wodę, środki higieny i marihuanę

Nie bacząc na zagrożenie, zamaskowany aktywista przemieszcza się ulicami Manchesteru, nieodpłatnie przekazując mieszkańcom produkty pierwszej potrzeby: nadzieję, papier toaletowy, wodę, środki higieniczne i marihuanę.
Rejestracja: 2014
  • 1695 / 380 / 0

Znam, fenylopiracetam na przykład. ; ) Wierzę, że trójka Ci kuku nie zrobiła, ja nie miałem np. żadnych uboków po alfie, po odstawce nawet nastrój mi się nie popsuł. Tylko co z tego.
Rejestracja: 2012
  • 988 / 152 / 2

Negatywne Wibracje pisze:
Znam, fenylopitacetam na przykład. ; ) Wierzę, że trójka Ci kuku nie zrobiła, ja nie miałem np. żadnych uboków po alfie, po odstawce nawet nastrój mi się nie popsuł. Tylko co z tego.
substancja jest już nielegalna... wrócenie jej do legalu to jak wprowadzenie prohibicji ... po prostu nidyrydy

sztuka było by doprowadzenie do tego, że aby cos zdelegalizowac , trzeba udowodnić, że dane COŚ rzeczywiście nas zabija... na dobrą sprawę to udowodnić można nawet wodzie źródlanej, gdzie praktycznie każda zawiera brom / rad i inne rakotwórcze związki, zwłaszcza wody ( które jak ostatnio udowodniono ) przechowywane w plastiku.

Moim zdaniem trójka MIAŁA potenciał nie tylko rekreacyjny, ale zakładam, że zrobienie badań nad tym to jak na ta chwilę tylko mdłe marzenie
Rejestracja: 2009
  • 205 / 3 / 0

Ja tez jestem za 2-miligramowymi krzyzykami. Szkoda, ze nie mialem do nich dostepu, kiedy tak na prawde ich potrzebowalem, a nie stac mnie bvlo na zloty korzen albo ashwagande. Dobra, dosyc smutow. Wziac klona i pozalatwiac sprawy te wazne. Wtedy nie bedzie tego stresu i rozkminek jak to wyjdzie, jak z tego nie nic nie wyjdzie albo wyjdzie nie tak jak trzeba. Mysle, ze jarzysz o co mi chodzi. Wtedy po drodze kupic zloty korzen albo ashwagande, nie chce robic reklamy, ale zloty korzen w dawce 2g/d na prawde robi furore. Nie bede kasliwy i nie powiem, ze trzeba bylo brac antydokasykanty z cpaniem, zeby chociaz troche zminimalizowac objawy choroby.
Rejestracja: 2016
  • 2 / / 0

Odgrzebalem temat :D dosyć nieswiadomie wyleczylem się z kilku fobi społecznych dzięki 3. Dlaczego nieswiadomie? Bo brałem rekreacyjnie a wyszło z pozytywami. Za czasów kiedy była dobra 3 potrafiłem przegadac z kumplami 24 h non stop i w sumie to dało wiele. Pierwsza fobia było dotykanie ludzi, zwyczajnie sprawiało mi to dyskomfort. Te wszystkie noce zmienily to. Druga zaleta była pewnośc sb. Chodziło wszystko na tym by wylać cały syf z sb i upewnić się ze inni też mają podobny problem .
Rejestracja: 2010
  • 145 / 3 / 0

W moim przypadku fobia i lęk znikają kiedy robie coś czego się obawiam i okazuje się że moje obawy były bezpodstawne. To co sprawiło że przeszedłem przez tą barierę schodzi na dalszy plan, tzn. Na czym byłem. Benzodwuazepiny,przeciwpsychotyki, antydepresanty,ssri, euforyki,stymulanty, LSD. Kazde z nich gdzies mnie przepchnelo, w momencie kiedy tam bylem juz nie bylo odwrotu, moj mozg juz zakodowal miejsce i stan. Behawiorka staje sie nr 1, substancja na drugi plan. Tak na to patrze po latach.
Rejestracja: 2015
  • 133 / 6 / 0

Zlikwidować przecinek w nazwie tematu. 3-MMC z pewnością i łatwością może wywołać fobię społeczną i nie tylko. Tak, że żadne SSRI później nie pomoże.
Jak mnie śmieszą te sposoby na usprawiedliwienie ćpania
Rejestracja: 2012
  • 113 / 15 / 0

Boże, co za k*rwa debilny pomysł
%-D
Rejestracja: 2015
  • 703 / 160 / 0

Nie martw się, w szalonych latach 2014-2015 wielu myślało, że 3-MMC to wyłącznie ach i och, cud miód itepe, jednak okazywało się, że po pół roku znajomości z trójką różowe okulary zaczynały się już ostro zarysowywać, a po roku popękały i posypały się z nich szkiełka, ujawniając otępiały wzrok i przekrwione gałki oczne wcześniej zachwyconego użytkownika.
Posty: 43 Strona 3 z 5
Wróć do „Tolylopropanony”
Na czacie siedzi 1073 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości