Sesja 14
Ekstrakt szałwi wieszczej x21 palone z bonga
Konwersacje z świetlistymi istotami
Informacja za Polska Agencja Prasowa
Marihuana pomaga w leczeniu stwardnienia rozsianego - ogłosili brytyjscy naukowcy z Instytutu Neurologii w Londynie, którzy wykonali serie doświadczeń na myszach.
Lekarze wstrzykiwali chorym na SM myszom tetrahydrokanabinol (THC), który znajduje się także w marihuanie.
Alkaloidy, które występują w marihuanie osłabiają - charaktystyczne dla SM - niedowłady, postępującą niesprawność mięśni i drżenie kończyn. "Nasze badania wskazują, że marihuana może odgrywać kluczową rolę w kontrolowaniu powodowanych przez SM problemów neuro-mięśniowych" - oznajmił w czwartek w BBC dr David Baker z Instytutu Neurologii w Londynie.
Odkryto także, że substancje chemiczne, zawierające podobne związki jak marihuana, mają identyczne działanie. Dotychczas - utrzymują naukowcy - wielu pacjentów cierpiących na stwardnienie rozsiane sięgało po narkotyk bez wiedzy lekarzy.
"Nie jest to nowa sprawa. Próby łagodzenia marihuaną objawów stwardnienia rozsianego podejmowano już od wielu lat. Nie było jednak żadnego opracowania na ten temat" - powiedział PAP dr Jacek Zaborski z Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie. Dodał, że niektóre leki na stwardnienie rozsiane to dalekie pochodne amfetaminy.
Naukowcy, którzy dokonali odkrycia, podkreślają, że będzie miało ono decydujące znaczenie w leczeniu SM. "Rezultat był doprawdy zaskakujący i niemal natychmiastowy. Było drżenie kończyn - i nie ma" - mówił dr Baker. Współpracująca z nim dr Lorna Layward ze Stowarzyszenia SM, zwróciła uwagę, że po raz pierwszy potwierdzono naukowo terapeutyczne działanie kanabinoli w leczeniu stwardnienia rozsianego.
pokój z opiekunem, kanapa, południe...
Sesja 14
Ekstrakt szałwi wieszczej x21 palone z bonga
Konwersacje z świetlistymi istotami
Zawsze lubiłem eksperymentować z odmiennymi stanami świadomości
dlatego też wielka była moja radość kiedy w lekarstwach zostawionych
przez babcie Mariannę, która była uprzejma zejść niedawno z tego
pięknego świata znalazłem TRAMAL. Jest to lek przeciwbólowy ale z
tych mocniejszych (tylko na receptę).
Odczekałem kilka dni i w jeden z tych mroźnych wieczorów
zarzuciłem próbnie 2 x 50 mg wolałem nie ryzykować więcej bo na
opakowaniu zamiast dawkowania było napisane: ściśle wg wskazań
Sylwester, czas by bawić się do upadłego! Każdy coś ćpie, wóda się leje, opuszczamy domówkę i jedziemy do klubu ok 1:30.
Samej nocy bawiłem się nieźle, ot jazda na dragach i alkoholu do cięzkiego techno w kurewsko mrocznym zatłoczonym klubie. Dość duży nieogar panował całą noc. Wróciliśmy z dziewczyną do domu w opłakanym stanie - tragiczny, nie dający spać zjazd. Prysznic, poleżeliśmy pare godzin, pogadaliśmy, posprzątaliśmy syf w domu, poszliśmy na spacer w pierwszym śniegu, zjedliśmy rosół i ciasto. Zaczynałem czuć się lepiej, postanowiłem przypalić sobie z bonga dla rozluźnienia.