Osiem lat za 700 gramów

735 gramów heroiny czyli 7530 porcji = 8 lat więzienia - tak zdecydował sąd we Wrocławiu.

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza Wrocław
mar

Odsłony

1915
Prokuratura oskarżała Zbigniewa W. o to, że sprzedał co najmniej cztery kilogramy heroiny. Sąd uznał, że udowodnić można jedynie 735 gramów. Ale to i tak bardzo duża ilość, bo aż 7530 porcji. Dlatego wczoraj sąd skazał go na osiem lat więzienia.

Został zatrzymany 4 stycznia 1999 roku. Kiedy do jego mieszkania wchodzili policjanci, rzucił się z woreczkiem do toalety. Zdążył wysypać zawartość woreczka, ale badania wykazały, że w środku była heroina. Zbigniew W. przyznał się do tego, że było tam około 30 gramów.

Na podstawie zeznań trzech świadków incognito i dwóch innych osób oskarżonych o handel narkotykami prokuratura oskarżyła Zbigniewa W. o to, że sprzedał co najmniej 40 tysięcy porcji. Dlaczego sąd obniżył tę ilość? Sąd nie uznał za udowodnione te ilości narkotyków, o których mówili świadkowie incognito. Ich zeznania zostały częściowo utajnione, żeby nie ujawniać danych osobowych świadków.

Sąd uznał - powołując się na orzeczenia Sądu Najwyższego i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka - że zeznania tajnych świadków nie mogą być podstawowymi dowodami. Dlatego przyjęto za udowodnione tylko te ilości narkotyków, o których mówili zeznający w tej sprawie jawnie handlarze narkotyków - oskarżeni razem ze Zbigniewem W. - ale ich sprawa została wyłączona do odrębnego postępowania.

Sądu nie wzruszyły prośby oskarżonego o niski wyrok ze względu na ciężką sytuację rodzinną - chorobę żony. Wyrok nie jest prawomocny. Obrońca zapowiedział apelację.

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Etanol (alkohol)
  • Kofeina
  • LSD-25
  • Retrospekcja

Wakacyjny, letni trip z dwoma kumplami, z którymi jakiś czas wcześniej odnowiłem znajomość - C i Sz. Przyjemny, słoneczny dzień, który przeszedł potem w noc przy ognisku. Ustronne miejsce pośród drzew, tuż za miastem. Pełen spokój w głowie, chęć na solidną i satysfakcjonującą, lecz niekoniecznie wywracającą mózg na lewą stronę podróż.

Wprowadzenie: Niniejszy raport został pomyślany jako pierwsza część psychodelicznego tryptyku. Pomysł polega na tym, że każdy z trójki osób uczestniczących w podróży, napisał na jej podstawie TR opisujący wydarzenia sprzed 2,5 roku. Nie narzucaliśmy sobie żadnej odgórnej formy ani nie dzieliliśmy się tym, kto z nas opisze konkretne wydarzenia a kto wstrzyma się od ich przytaczania pozostawiając je dla reszty. Na pewno część wątków będzie się więc powtarzała. Zamieszczam linki do pozostałych części tryptyku:

  • Bieluń dziędzierzawa

Wydarzenia te miały miejsce w październiku 1997. Był dzień nauczyciela więc nie było szkoły

i postanowiłem przyjechać do domu. I tak jakoś wyszło że znalazłem się na imprezie u kumpla.

Nic nadzwyczajnego, każdy coś pił, leciala muza itp. W pewnym momencie kumpel wyciągnął kilka

  • Katastrofa
  • Pentedron

Na zewnątrz, chęć ostrej jazdy

Witam, dziś postaram wam sie opisać przeżycie osoby chorej na politoksykomanie, z której już wyszedłem, po donosowym zaaplikowaniu 2 gramów pewnego euforycznego proszku...

13:00

Odbieram z paczkomatu paczke z 3gramami N-etylonorpentedronu. Idę do najbliższej klatki. wysypuje na oko 2 gramy proszku. Wciągam zwiniętym banknotem.Wychodzę, piję wodę, palę papierosa. Nie czuć efektów prawdopodobnie przez zjechane błony śluzówe po może tygodniowym ciągu na cmc`kach.

13:30

  • Marihuana

Nazwa substancji: Street Extazy

Dawka: 2 cukierki

Doświadczenie: alko (czesto.. srednio 4 razy w tygodniu ), ziolo (od 2 lat, niemal codzinnie, na wakacjach mialem może w sumie 4 dni bez bakania), feta (2 razy), tablety (to byl 6 raz, ale pierwszy raz 2 dropsy na raz, wczesniej jadlem po 1) i jakieś badziewia z apteki.