Legalizacja medycznego używania marihuany w Rhode Island

Rhode Island jest jedenastym stanem USA, który zalegalizował medyczne używanie marihuany.

Anonim

Kategorie

Źródło

wp.pl/PAP

Odsłony

2550

Izba odrzuciła weto gubernatora Dona Carcieri stosunkiem głosów 59-13. Nowe prawo zezwala ludziom dotkniętym chorobami takimi jak rak czy AIDS na uprawę do 12 krzewów konopi lub na zakup do 2,5 uncji marihuany dla uśmierzenia objawów chorobowych. Ci którzy zechcą korzystać z tego prawa będą musieli zarejestrować się w urzędzie i uzyskać specjalną kartę identyfikacyjną.

Prawo federalne w Stanach Zjednoczonych zakazuje wszelkiego użycia marihuany. Jednak stany Maine, Vermont, Alaska, California, Colorado, Hawaje, Montana, Nevada, Oregon i Washington zezwalają na jej uprawę i używanie w celach medycznych.

Sąd Najwyższy USA orzekł w czerwcu, że ludzie, którzy palą marihuanę z zaleceń lekarzy mogą nadal być oskarżeni o łamanie prawa federalnego, nawet jeśli prawo stanowe im na to zezwala.

Władze federalne przyznały jednak, że nie jest prawdopodobne ściganie tych, którzy używają marihuany w celach medycznych.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

psyke (niezweryfikowany)

świętujmy!!! hyperreal żyje!
sepe (niezweryfikowany)

no ...właśnie świętuję, od piątku... Mam nadz, że od teraz artykuły pojawią się częściej niż co 18 dni. pozdro dla tych co w temacie
ehh (niezweryfikowany)

kiedy to my sie doczekamy prawa do uprawy :(do kanaby: jakie są postępy w obecnym rządzie? jaki jest stosunek rządu do zniesienia kar ograniczenia/pozbawienia wolności za hodowlę?może chociaż tyle da się wynegocjować...zazdroszczę wam odwagi,chodzi mi o to,że nie boicie sie tak sobie hodować w domu...2 lata to troche za dużo żeby zaryzykować.
blebeblebel (niezweryfikowany)

Jakaś nadzieja się pojawiła w sprawie żywotności hyperreala. :)
ehh (niezweryfikowany)

skoro polska lize dupe usa do tego stopnia ze polacy gina na ich wojnie to moze i za tym pomyslem pojda:D zyjmy nadzieja i wesolym szkielkiem:D
Silas (niezweryfikowany)

skoro polska lize dupe usa do tego stopnia ze polacy gina na ich wojnie to moze i za tym pomyslem pojda:D zyjmy nadzieja i wesolym szkielkiem:D
czempion (niezweryfikowany)

bla bla bla nedzni ludzie nie widzicie ze to ostatnie dni tego serwisu
Silas (niezweryfikowany)

Jakaś nadzieja się pojawiła w sprawie żywotności hyperreala. :)
niech zostanie ... (niezweryfikowany)

Jakaś nadzieja się pojawiła w sprawie żywotności hyperreala. :)
nvm (niezweryfikowany)

Jakaś nadzieja się pojawiła w sprawie żywotności hyperreala. :)
konio (niezweryfikowany)

skoro polska lize dupe usa do tego stopnia ze polacy gina na ich wojnie to moze i za tym pomyslem pojda:D zyjmy nadzieja i wesolym szkielkiem:D
moyo yoyo (niezweryfikowany)

no zawsze to krok w dobrym kierunku
Zajawki z NeuroGroove
  • Inne

Co tu duzo mowic,rodzi sie takie pytanie - [kiedy ja tak zaczynam to bedzie

dlugie i dla niektorych

nudne,wiec mozecie juz wcisnac `del` ] - jaki jest w tym cel? Czy po prostu

istniec-kolekcjonowac

doswiadczenia,jak cholerne znaczki w klaserach? Czy nigdy sie to nie znudzi?

Czy moze to jest

odmiana od czegos co nam sie juz zrodzilo.Wiem,ze nie moge tego przelac w

slowa, braklo

by metafor,to tylko taki dopisek jak wiele innych ktore byly przedemna i

beda po mnie,bez znaczenia.

  • Inhalanty

Odpowiednio nastawiony psychicznie, podekscytowanie przed kolejnym zażyciem specyfiku z którym się "przyjaźnię" od kilku miesięcy. Dom, moje osiedle, miasto, plenery, podwórko. Czasami ćpałem sam, ale częściej zdarzało mi się zażywać z ziomeczkiem.

Witam! Chciałbym zaprezentować Wam mój tripraport dotyczący kilku najciekawszych "misji" po zażyciu dezodorantów, ale najpierw krótki wstęp.

Nie widziałem wielu tr o tej substancji, więc postanowiłem się pochwalić własnymi doświadczeniami. Wiem, że ćpanie dezodorantów stawia mnie w złym świetle. Dla wielu z Was, osoby wdychające odświeżacze powietrza kojarzą się z ludźmi z marginesu społecznego, głupiej gimby, zer itd. Nie obchodzi mnie to jak mnie odbierzecie. Mi osobiście jest głupio i czuję się źle z tym faktem, lecz czasu nie cofnę...

  • LSD-25
  • Przeżycie mistyczne

Wszystko było idealnie zgrane w czasie i przestrzeni. Byłem na wsi, gdzie nie było żadnej latarni w okolicy, wokół cisza i spokój, niebo było bezchmurne i gwiaździste, mama smacznie spała sobie niczego nieświadoma, a ja na dodatek na działkę wziąłem, uwaga… “Spektrum świadomości” Kena Wilbera (akurat wszystkie inne skończyłem a tę mam pożyczoną więc mówię wypadałoby zacząć), w którym opisywał on połączenie wielkich systemów Zachodu z kontemplacyjnymi tradycjami Wschodu. Wszystko co przeczytałem do 109 strony i dwóch sposobach poznania i rzeczywistości jako umyśle, później potwierdziłem pragmatycznie w postaci doświadczenia psychodelicznego. Długo czekałem na tę chwilę. Całość tych rozmyślań utwierdziła mnie w przekonaniu, że to mój najlepiej ułożony i przygotowany trip w dotychczasowym życiu, o najlepszym set and setting jakim można marzyć. Dodajmy do tego okres spadających perseidów a dostaniemy z tego to, że to co wtedy robiłem to była najlepsza rzecz jaką można było w tamtym czasie robić i tak wtedy rzeczywiście czułem. Poza tym widziałem wiele spadających gwiazd oraz jedną perseidę ! Ale wracając do magii…

Dopiero co człowiek odpoczął od Pol’and’Rockowego festiwalu w Kostrzynie nad Odrą uznając go za jedno z lepszych wydarzeń w jego życiu, tak w jego życiu niedługo potem pojawia się coś równie, a może i bardziej spektakularnego. Astralny Wojownik miał pojechać sobie w tym roku na dwa festiwale, z czego jeden się nie odbył, więc odczuwał on niemały zawód. Po Woodstockowym szaleństwie plany były takie by pojechać jeszcze gdzieś. Może jakieś góry, Bieszczady jak w roku poprzednim albo coś nowego czyli Tatry. Plany były płonne, lecz nie wypaliły.

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Bardzo pozytywny humor, cały dzień na czczo, lekkie zmęczenie po przepracowanym tygodniu

 

‌Sytuacja rozgrywała się pod koniec listopada, spadł lekki śnieg karton kurzył się już w szufladzie miesiąc więc postanowiłem że powoli trzeba się szykować na zażycie. W sobotni poranek miałem bardzo dobry humor, szybki telefon do przyjaciela nazwijmy go X i umówieni byliśmy na wieczorny trip.