Karzaj przeciwny stosowaniu herbicydów dla likwidacji plantacji maków

Prezydent Afganistanu Hamid Karzaj przyznał, iż konieczna jest likwidacja plantacji maków opiumowych w kraju, jednakże sprzeciwił się propozycjom USA w sprawie spryskania z powietrza herbicydami tych upraw.

Anonim

Kategorie

Źródło

PAP

Odsłony

1653

Karzaj wypowiadał się w kilka dni po opublikowaniu w Nowym Jorku raportu ONZ, w którym Afganistan został nazwany narkopaństwem. W dokumencie wskazano, że w tym roku aż 87 procent opium, jakie znalazło się na światowym rynku, pochodziło z Afganistanu. Eksperci ONZ ocenili też, że afgańska produkcja opium w tym roku osiągnęła poziom niespotykany od upadku rządu talibów w 2001 r.

Taka sytuacja - oceniono w raporcie Narodów Zjednoczonych - stawia pod znakiem zapytania afgańską demokrację a także - oznacza powstanie ważnych źródeł dochodów organizacji terrorystycznych. Obawy, że Afganistan może przekształcić się w narkopaństwo powoli stają się coraz bardziej realne - ostrzegli autorzy raportu ONZ.

Sprzeciwiając się opryskom z powietrza plantacji maków opiumowych, Karzaj wskazywał na zagrożenie dla zdrowia ludzi.

Z dorocznego raportu, opublikowanego w czwartek przez Biuro ONZ ds.Narkotyków i Przestępczości, wynika że obszar plantacji maków w Afganistanie (głównie w prowincji Nangarhar) wzrósł w 2004 r. o 64 procent - do rekordowego areału 131 tys. ha. Wyprodukowano tu co najmniej 4 200 ton opium o wartości rynkowej ok.2,8 miliardów dolarów, co stanowi odpowiednik ponad 60 procent ubiegłorocznej wartości produktu krajowego brutto Afganistanu.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

witek (niezweryfikowany)

dlaczego oni chca niszczyc pola makowe :( opium jest takie smaczniunie
artur (niezweryfikowany)

W dokumencie wskazano, że w tym roku aż 87 procent opium, jakie znalazło się na światowym rynku, pochodziło z Afganistanu. Eksperci ONZ ocenili też, że afgańska produkcja opium w tym roku osiągnęła poziom niespotykany od upadku rządu talibów w 2001 r <br> <br>--- <br>hrhrh, tak tylko nawiasem gdy Afganistanem rzadzili talibowie uprwa opium byla tam zakazana i zakaz ten byl respektowany. Pozniej przyszli amerykanie i znowu mamy rekordowa produkcje opium, ehhh
.chudy. (niezweryfikowany)

tam gdzie sa nartkotyki nie moze byc demokracji lol
Armageddon (niezweryfikowany)

tam gdzie sa nartkotyki nie moze byc demokracji lol
xt (niezweryfikowany)

NAJPIERW WYTRUĆ MAK A POTEM MIESZKANCOW ...
djdx (niezweryfikowany)

Ludzie muszą z czegoś żyć. Spryskają im uprawy jakimiś toksynami, a pracy w zamian nie dadzą żadnej. Niech USA walczy z heroiną na własnym podwórku
dec (niezweryfikowany)

tam gdzie sa nartkotyki nie moze byc demokracji lol
LaSziDo (niezweryfikowany)

NAJPIERW WYTRUĆ MAK A POTEM MIESZKANCOW ...
Zajawki z NeuroGroove
  • 25C-NBOMe
  • Pierwszy raz

Na początku dodam, że jest to mój pierwszy trip, który tutaj umieszczam oraz, że w niektórych momentach mam tzw. flashe, jednak postaram się opisać wszystko, jak najdokładniej mi się uda.

Jest piątek, umówiłem się z K. że tym razem on pilnuje mnie, gdyż nie wiadomo jaką formę tripa przyjmę. Przyjmuję kartonik bliżej znany mi jako 25C-Nbome na dziąsło, jest godzina ok. 16:40. Po upływie 20-25 minut czuję jak powoli zaczyna mi się pojawiać uśmiech na twarzy oraz przechodzą mnie prądy ciepła.

  • Kodeina
  • Pierwszy raz

Sam w pokoju, oczekiwałem stanu podobnego do upojenia alkoholowego. Nic mnie nie rozpraszało, było miło, spokojnie, muzyczka.

Jestem w domu, po dość męczącym dniu, postanowiłem spróbować czegoś nowego. Pierwszy raz biorę coś z apteki.

22:02 — 105mg kodeiny.

22:35 — 45mg kodeiny.

Tabletki „Thiocodin” 1 sztuka — 15mg. (łącznie 10 sztuk).

 

  • Dekstrometorfan

Wiek: Ja 18, koleżanka 16.

Doświadczenie: MJ, Wszelkiego rodzaju mieszanki ziołowe, proszki kolekcjonerskie, tryptaminy, dxm.

Set & Setting: Mały las, przedmieścia jakiegoś dużego miasta w Polsce. Nastroje dobre, gdyż oboje mieliśmy długą przerwę z tą substancją.

  • Heroina
  • Tripraport

Pisze znajomy: załatw H. Nie załatwię, mówię, nie załatwiam tego nikomu. Weź grama, przyjadę, oddam kasę, ćwiara dla ciebie - odbija znajomy.

Siedzę w autobusie, tłok jak cholera, ludzie wracają z roboty. Telefon - 'będę czekał na przystanku, kasa w drzwiach, zostawię Ci tam gdzie zawsze'. Ok, więc nie dostanę sreberka do ręki, muszę liczyć, że faktycznie będzie leżało tam gdzie leżeć powinno. Na każdym przystanku wykręcam głowę próbując przeczytać jego nazwę. Jeszcze 3, może 4.