Doświadczenie: wówczas znikome: kofeina,nikotyna, alkohol, marihuana (kilka razy)
Wiek: wtedy 17lat
S&S: zapowiadająca się nudna niedziela/ ja, dwóch kumpli/ dom/działka/popołudnie/wieczór
Dawkowanie: 1,5 marihuany na 3 osoby
Policja australijska poinformowała w niedzielę o aresztowaniu dwóch mężczyzn i przejęciu rekordowego transportu 3 milionów tabletek środka odurzającego ecstasy o wartości ok. 200 milionów dolarów australijskich (154 mln dol. USA), importowanych z Polski.
Drogocenny import o łącznej wadze 820 kilogramów przybył do Australii samolotem transportowym Malaysian Airlines, ukryty w piecu piekarniczym. Dwaj Australijczycy w wieku 54 i 32 lat aresztowani zostali w sobotę, w chwili, gdy po odebraniu przesyłki i wydobywali jej zawartość w jednej z fabryk w Sydney.
Przesyłka przyleciała do Sydney 15 października z Niemiec, ale wg policyjnego komunikatu sam narkotyk pochodzi z Polski. Celnicy prześwietlili piec promieniami roentgena i odkryli podejrzane paczki ukryte w ścianach i podłodze pieca.
Poza tabletkami, które ważyły łącznie 705 kg, znaleziono również 65 pakunków o wadze 115 kilogramów, zawierających proszek MDMA, stanowiącego substancje czynną tabletek ecstasy.
Udało się nam zniszczyć bardzo skomplikowaną i bardzo groźną sieć przemytu narkotyków - oświadczył rzecznik policji australijskiej Mike Phelan.
Schwytanym handlarzom grozi wieloletnia kara więzienia - poinformowała policja.
Oficer prasowy Centralnego Biura Śledczego nadkom. Zbigniew Matwiej pytany o to czy w tej sprawie australijska policja zwracała się do polskiej, powiedział jedynie: Od pewnego czasu współpracujemy z kolegami z Australii i wymieniamy różne informacje.
Doświadczenie: wówczas znikome: kofeina,nikotyna, alkohol, marihuana (kilka razy)
Wiek: wtedy 17lat
S&S: zapowiadająca się nudna niedziela/ ja, dwóch kumpli/ dom/działka/popołudnie/wieczór
Dawkowanie: 1,5 marihuany na 3 osoby
Nie pamiętam nawet swojego pierwszego razu z tą substancją. Naprawdę. Zaczęło się od tego, że popalałam od czasu do czasu w lufce. W pewnym momencie miałam całe poparzone usta, bo jedna, dwie, czy pięć lufek nie wystarczało żeby się upalić. Przerzuciłam się na bongo. Dym był przyjemniejszy. Wmawiałam sobie, że palę tylko dlatego, że lubię jego wygląd. Jestem osobą widzącą piękno w totalnie małych rzeczach. Głównie to pomagają dostrzec mi narkotyki. Nigdy wcześniej nie sądziłam, że będę w stanie zachwycać się niesamowicie prostymi rzeczami, które ludzie mijają obojętnie.
Czerwiec 2012. Stara, zrujnowana cegielnia. Na zewnątrz burza. Wewnątrz: niepewność i chęć zgłębienia nieznanych dotąd obszarów doświadczenia psychodelicznego.
Siedzieliśmy na starych oponach, przy bladym świetle migocących świeczek. Na zewnątrz zawodził wiatr niosący zacinające krople letniej ulewy. Zbliżała się burza...
Początkowy strach przed stanem Spacer nocą po mieście, wielka euforia i halucynacje
Jest to mój pierwszy raport, więc proszę o zrozumienie.
Wprowadzenie:
Po rocznej przerwie od narkotyków doszłam do wniosku, że chciałabym spróbować czegoś nowego. Zakupiłam dwie tabletki MDMA w kolorze jasno zielonym z wizerunkiem Simpsona i planowałam je wziąć na całonocnym spacerze z moją drugą połówką.
T(20:00)
Moja druga połówka obeznana w temacie kolorowych tabletek wzięła pierwsza w celu sprawdzenia, czy jest to czysta substancja. Po zażyciu stwierdziła, że dawno nie jadła tak czystej tabletki i wyczuła tam domieszkę kwasu.
T(21:00)
Komentarze