Heroina w żołądku

Nie tylko więzienni "przemytnicy" używają własnych ciał jako skrytek na narkotyki.

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza

Odsłony

2508

W kwietniu strażnicy graniczni z lotniska Okęcie w Warszawie zatrzymali dwie kobiety i mężczyznę, którzy przylecieli do Polski z Pakistanu. Przemycali we własnych ciałach 3 kilogramy brązowej heroiny, to jeden z najbardziej niebezpiecznych środków odurzających. - Heroina była zapakowana w foliowe kokony - opowiada Mariusz Marchlewski ze Straży Granicznej w Warszawie. - Mniejsze, o wadze 10 gramów, pasażerowie mieli w żołądkach, a dwa większe kokony - każdy po 300 gramów - kobiety trzymały w walizkach. Z naszych ustaleń wynika, że te większe kokony miały wcześniej ukryte w pochwach. Wcale nie jest łatwo wytrzymać długo z takim pakunkiem w miejscu intymnym, gdyż powoduje ucisk pęcherza. Pewnie dlatego kobiety wyciągnęły narkotyki i schowały do walizek. Zatrzymani kurierzy byli bezrobotni. Za przemyt mieli dostać po kilka tysięcy euro.

Straż graniczna i celnicy zatrzymują co roku po kilku kurierów, którzy we własnych ciałach przemycają narkotyki.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

BenY (niezweryfikowany)

sposób przyjecia dopochwowy - hmmm to o takim jeszcze nie słyszalem :P
Michał (niezweryfikowany)

sposób przyjecia dopochwowy - hmmm to o takim jeszcze nie słyszalem :P
Zajawki z NeuroGroove
  • MDMA (Ecstasy)

nazwa substancji- Extasy;


poziom doświadczenia użytkownika- kiedyś dużo mj, teraz dużo

XTC, amfetaminy;


dawka- dwie wiśnie, pół grama pyłu zjedzone (połówka dilerska,

nie ważona);


metoda zażycia- doustnie;


stan umysłu- pozytywne nastawienie, jak zawsze w klubach;


intencje- zajebista jazda ze znajomymi, jak zawsze :D;


miejsce spożycia- duży klub w moim mieście zwanym Bydgoszcz;

  • Grzyby halucynogenne
  • Użycie medyczne

Codzienna depresja

Cześć wszystkim,

dzisiaj nie będzie o kosmitach, czy sigma Plateau. Dzisiejsza opowieść to opowieść o upadku i ponownych narodzinach. Opowiem Wam jak zaczęła i jak zakończyła się moja przygoda z amfetaminą, a na koniec jako bonus dorzucę historię o pożegnaniu z kodeiną. Mam nadzieję, że komukolwiek to pomoże, jeśli zobaczy, że nie jest sam i rozpozna u siebie pułapki myślenia, w które wpadałem ja.

Moja historia z amfetaminą

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Set: Nastawienie na przeżycia wewnętrzne, duży wpływ filmów i tekstów na oczekiwania. Setting: Lato, wieczór, dom na wsi, brat przewodnik.

 

  • Grzyby Psylocybinowe
  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

Chujowy, zły nastrój, pokłóciłem się z matką, nie wiedząc o co jej chodziło (nieracjonalna kłótnia) strasznie muliłem i spałem cały dzień. Stwierdziłem, że grzyby wyciągną to ze mnie, że ten stan minie.

No witam :D na wstępie zaznaczę, że trip miał miejsce po 4 dniach od zażywania mixu 250ug LSD + 2g grzybów, w dniu zażycia najarany od rana (standardzik). Mam ostatnio złe relacje z mamą, kłótnia zryła mi psychę, dziewczyna była u mnie na weekend (dalej wymieniana jako D) - nie chcąc być wrakiem człowieka postanowiłem poszukać ukojenia psychicznego w grzybach.  

 

Start: 20:00, 04.01.25