Policjanci wykryli 15 tys. porcji kokainy

Policjanci znaleźli m.in. 1,5 kilograma kokainy - czyli 15 tysięcy porcji

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza
Słowo Polskie

Odsłony

2943
Magazyn z bardzo dużą ilością narkotyków wykryli wrocławscy policjanci z komisariatu na Ołbinie. Zatrzymani zostali tam również dwaj podejrzani mężczyzni - Jerzy K. i Artur D. Grozi im nawet dziesięć lat więzienia

W mieszkaniu na wrocławskim Śródmieściu policjanci znaleźli m.in. 1,5 kilograma kokainy - czyli 15 tysięcy porcji! Wykryli także 800 porcji heroiny oraz tabletki psychoptropowe. Policja nie chce ujawnić jak trafiła na ślad tych narkotyków. Śledztwo wyjaśnić ma w jaki sposób znalazły się one we Wrocławiu.

W środę późnym wieczorem obaj zatrzymani mężczyźni mieli już trafić do sądu z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie. mar
Gazeta Wyborcza/Wrocław24-03-2004


Trzy miliony złotych w prochach

Dwóch wrocławian ze zwykłych mieszkań zrobiło hurtownię narkotyków. Policjanci znaleźli i zabezpieczyli tam heroinę i 1,5 kg kokainy. Można było z tego zrobić ok. 15 tys. porcji zabójczego narkotyku, warte ponad 3 mln zł.

Policjanci zaskoczyli obu mężczyzn we wtorek rano. Dwie grupy w tym samym czasie weszły do dwóch mieszkań. Jacek K.( 32 lata) i Artur D.(33 lata) zostali zatrzymani. Policja przypuszcza, że za zorganizowanie magazynu narkotyków odpowiedzialny jest właśnie Jacek K., który wykorzystał mieszkanie kolegi do przechowywania trefnego towaru. Policja ustaliła jednak, że obaj mężczyźni są bliskimi znajomymi, i Artur D. musiał wiedzieć o magazynowanych w jego mieszkaniu narkotykach. Oprócz kokainy, dealerzy ukryli w lokalu 800 porcji heroiny. A w mieszkaniu Jacka K. znaleziono środki psychotropowe - kilkadziesiąt tabletek matadonu, clonazepanu, tramalu i relanium. Znalezisko zabezpieczono w policyjnych magazynach. Nieoficjalnie wiadomo, że zatrzymania są wynikiem długiej obserwacji. Dealerzy trafili za kraty. Za posiadanie takiej ilości narkotyków grozi im kara do 10 lat więzienia.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

shahid - flirtu... (niezweryfikowany)

800 porcji heroiny <br>to będzie jakies 3 strzykawki kompotu:)))
zib (niezweryfikowany)

na pewno są niewinni. to było na wlasny użytek. <br>&quot;kilkadziesiąt tabletek matadonu, clonazepanu, tramalu i relanium&quot; - a to na dzień następny...
komunikator_stefan (niezweryfikowany)

bo oni napewno byli chorzy i lekarz przepisał. tramal i relanium na uspokojenie, a metadon na popołudniowe stresy.
kokainka (niezweryfikowany)

jak szkoda ;( my wroclawianie utracilismy dobrych dilerow ;(
LaSziDo (niezweryfikowany)

po nosach :(((((((((((
QrA (niezweryfikowany)

ci jak zwykle zawyrzają powage przestepstwa, 1,5 kg = 1500 g czyli 1500 porcji a nie na setk liczą debile ::P
hycel (niezweryfikowany)

nigdy ich nikt nie lubił:/
Anonim (niezweryfikowany)

musimy na drugi koniec miasta zapierdalac zeby sie najarac, pieknie kurwa pieknie...
Zajawki z NeuroGroove
  • 4-HO-MET

Nazwa gatunkowa: Czarny Lotos

Rodzaj: psychonauticus luciferis

Waga, wiek i kaliber: 22 wiosny, 171 cm, 86 kg (nie, nie jestem brysiowaty ani misiowaty, jestem tygrysio wygimnastykowany i umięśniony ;P )

Doświadczenie: wszelakie poza heroiną, kokainą i meth

S&S: Moja smocza grota, gdzie sobie płonę. Smocze kufry wypakowane magicznymi substancjami, źródło Mocy i orzeźwiająca, źródlana woda.

Substancja i dawka: 4-ho-met, początkowo 10 mg...

Czas: nie istnieje, zbiorowa iluzja,

Zaczynamy

  • Etanol (alkohol)
  • LSD-25
  • Marihuana
  • Pierwszy raz

Pozytywne nastawienie do nowej substancji, wycieczka do lasów z dwoma kumplami - jednym dobrze obeznanym - B i jednym nowicjuszem próbującym po raz pierwszy tak jak ja - W. Większość podróży w otoczeniu natury, wiosna, maj, przez cały czas lekko padał deszcz. Spontaniczna, niezaplanowana podróż.

Należałoby zacząć opis od tego, że raport pisany jest po upływie około 2,5 roku od podróży. Niestety część rzeczy już zapomniałem a same odczucia też nie są "na świeżo", ale zdecydowałem się na spisanie tego co mi wciąż pamiętam zanim wszystko wywietrzeje mi z głowy. Zdaję sobie sprawę, że TR jest trochę przydługawy, ale początkowo pisałem go raczej dla siebie i osób uczestniczących w tripie po prostu na pamiątkę. Opisywaną podróż uważam za swoje pierwsze psychodeliczne doświadczenie z prawdziwego zdarzenia.

  • Gałka muszkatołowa

Siedzieliśmy sobie z kumpelą i kumplem i umieraliśmy z nudów. Najpierw wypiliśmy tanie wino ale ze dalej było nudno postanowiliśmy cos wziąść. A ze pod ręką była gałka razem z kumpelą zjadłyśmy całe opakowanie (kupiłysmy startą a ze nie wiedziałysmy jak sie bierze ten narkotyk więc zjadłysmy popijając wodą)


Jest okropna w smaku... omało nie zwymiotowałam... nie da się tego połknąc a woda wiele nie daje.


  • Grzyby halucynogenne
  • Przeżycie mistyczne

Szczera chęć przeżycia duchowego oczyszczenia, wkraczająca w nietknięty przez martwą, ludzką rękę fragment pradawnego lasu. Czyż mogło być lepiej? A miało to miejsce, pewnej zagubionej, jakby się wydawało, w granicach czasu i przestrzeni... jedynej świadomej, złotej, polskiej jesieni.

Zawsze, pierwszym problemem nazbyt przewrażliwionego autora, jest rozpoczęcie tekstu w taki sposób, by czytelnik już na samym początku nie drgnął w okrutnym spazmie przedwczesnej krytyki, wciskając gorączkowo przycisk cofania w przeglądarce jedną ręką, drugą zaś, sięgając po swe odłożone zawczasu, konopne pigułki, wytwarzane przez ostatnią hippisowską komunę, gdzieś hen daleko, za nieprzebytymi otchłaniami czasu...