Szkolna warownia

Drugiej takiej szkoły w Olsztynie, jak Zespół Szkół Ogólnokształcących nr 4, nie ma. Nigdzie nie znajdzie się tylu zabezpieczeń przed włamaniami i niepożądanymi gośćmi. Teraz nawet w nocy szkoły ma pilnować firma ochroniarska

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza

Odsłony

1934

Placówka mieści się przy ul. Turowskiego na olsztyńskich Nagórkach. Teraz nocą budynku szkoły pilnuje dozorca. Jeśli zauważy włamywaczy, biegnie do dyżurki, żeby zadzwonić po pomoc. Nigdy nie udało mu się nikogo nakryć na gorącym uczynku. - Sam musi się obawiać o swoje bezpieczeństwo, a co dopiero bronić majątku szkoły! - mówi Jolanta Gregorczuk, dyrektorka szkoły.

Dyrektorka chce więc, by w godz. 22-6 bezpieczeństwa szkoły pilnowała specjalistyczna firma. Zawodowy ochroniarz będzie sam interweniował, a w razie potrzeby natychmiast wezwie wsparcie. Przy okazji szkoła, zatrudniając firmę, zaoszczędzi. Jeden ochroniarz zrobi to, co teraz czterech dozorców, którzy na zmianę pełnią nocne dyżury.

Zatrudnienie agencji ochrony to kolejny pomysł na poprawę bezpieczeństwa w szkole. Drzwi do szkoły otwierają się tylko od wewnątrz po naciśnięciu przycisku na portierni. Pod koniec 2001 r. zaczął tu funkcjonować monitoring: porządku wewnątrz i na zewnątrz budynku pilnuje 30 kamer. Rok później w szkole pojawił się ochroniarz. Legitymuje wchodzących, pilnuje porządku na korytarzach, np. w łazienkach, wyłapuje uczniów, którzy zamiast być na lekcjach, siedzą na korytarzach. Jest on opłacany ze składek rodziców (każdy uczeń płaci 5 zł rocznie). Są kraty w oknach pracowni komputerowych oraz głośna syrena, która uruchomi się w razie włamania. Szkoła jest też ubezpieczona. Wszelkie koszty naprawy zniszczeń, np. wybitych szyb, pokrywa firma ubezpieczeniowa.

Okazuje się jednak, że nawet tak różnorodne środki nie wystarczają. Monitoring zainstalowany ponad dwa lata temu nie jest tak dobry, jak w innych szkołach, a wandalom udało się niedawno ukraść jedną z kamer znad głównego wejścia do budynku. Braki w systemie bezpieczeństwa potwierdzili urzędnicy z miejskiego wydziału kryzysowego, którzy sprawdzali, czy prośba szkoły o zatrudnienie firmy ochroniarskiej jest zasadna. Ich zdaniem, złodziej bez trudu może się dostać np. do najnowszej pracowni komputerowej.

Niektórych pomysłów LO VIII na poprawę bezpieczeństwa nie udało się zrealizować. Dwa lata temu powstał projekt, żeby w toaletach zainstalować "antynarkotykowe" neonówki. Światło, które wytwarzają, sprawia, że nie widać żył pod skórą i nie da się dożylnie zażywać narkotyków (sic!!! - przyp. Stalkera & red. hypcia). Pomysł jednak upadł.

Dyrektorka marzy jeszcze, by szkołę otoczyć płotem. Położenie budynku na uboczu sprzyja bowiem chuligańskim wybrykom. Uczniowie szkoły to przeważnie młodzież z osiedla, która spędza czas na ławkach przed budynkiem. - Duża część liceum jest otoczona łąkami, nie ma tam budynków - mówią maturzyści ze szkoły. - Pod szkołę można podejść niezauważenie i robić, co się chce.

Policja jednak uspokaja. - Ten rejon nie wyróżnia się niczym szczególnym spośród innych dzielnic miasta - mówi Arkadiusz Kowal, zastępca komendanta policji w Olsztynie.

Kazimierz Kapla, dyrektor pobliskiego LO V, nie ma tak poważnych obaw o bezpieczeństwo swojej szkoły. - Na razie ukradli nam tylko jedną choinkę na Boże Narodzenie - mówi. - Dlatego obiecałem uczniom, że jeśli nie wydarzy się nic gorszego, w naszym liceum nie będzie monitoringu i ochroniarzy. W szkole mają się czuć jak w domu, a nie być pod stałą kontrolą.

O tym, czy szkoła może zatrudnić firmę ochroniarską, zdecyduje kolegium prezydenckie.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

.chudy. (niezweryfikowany)

&quot;antynarkotykowe&quot; neonówki - isntieje coś takiego na prawdę, ile kosztuje? <br> <br>szkoła=więzienie :)
neon (niezweryfikowany)

Jakiś czas temu zakończyłem edukację w Zespole Szkół Spożywczych w Sandomierzu i muszę powiedzieć że Firma ochroniarska działała tam od kilku lat baaa nawet mieli tam swoją siedzibę niedawno szkoła pomontowała kamery. Więc proszę nie pisać że niema tak zabezpieczonych szkół jak jakaś tam jedna (bez urazy dla uczących się tam)
KRET (niezweryfikowany)

Jakiś czas temu zakończyłem edukację w Zespole Szkół Spożywczych w Sandomierzu i muszę powiedzieć że Firma ochroniarska działała tam od kilku lat baaa nawet mieli tam swoją siedzibę niedawno szkoła pomontowała kamery. Więc proszę nie pisać że niema tak zabezpieczonych szkół jak jakaś tam jedna (bez urazy dla uczących się tam)
rA (niezweryfikowany)

hahaha z tymi neonowkami to dowalili niezle juz to widze jak uczniowie sobie po kablach zapodaja to straszna marihuane lol
wluczykij (niezweryfikowany)

liceum-brzezinka, cyklon b z pod prysznica po wf, tak to sie pewnie skonczy za pare lat. nauka uczyni cie wolnym
ZAROWA (niezweryfikowany)

Jakiś czas temu zakończyłem edukację w Zespole Szkół Spożywczych w Sandomierzu i muszę powiedzieć że Firma ochroniarska działała tam od kilku lat baaa nawet mieli tam swoją siedzibę niedawno szkoła pomontowała kamery. Więc proszę nie pisać że niema tak zabezpieczonych szkół jak jakaś tam jedna (bez urazy dla uczących się tam)
propagatorzy strachu (niezweryfikowany)

Szkoła jak więzienie, ludzie ludziom gotują ten los, ucisk, ochrona, itd. <br>Ostatnio z tym coraz, to coraz gorzej. Dawniej się żyło, było łaziło i dobrze było, a teraz? <br>Ide sobie w biały dzień nieopodal nieczynnego sklepu, zwykłym spacerkiem, zwiedzam, zawracam i co... <br>...wychodzi jakiś ochroniarz z wyjącym wilczurem i opierdala mnie, że to nie jest miejsce na spacery. O co loto???
brat XXy (niezweryfikowany)

To się w logice zwie redukcja do absurdu <br>Moim skromnym zdaniem to oni powinni otoczyć toto murem z drutem kolczastym i na każdym rogu muru ustawić wieże strażniczą z gniazdem karabinów maszynowych.......................... <br> <br>TAK DZIŚ SZKOŁY ZAMIENIAJĄ SIĘ W WIĘZIENIA A WIĘZIENIA NAWET NIE W SZKOŁY A W ŻŁOBKI , GDZIE SIĘ BIEDNYCH PRZESTĘPCÓW resocjalizuje........................... <br> <br> <br> <br>KKKKKKKKKKKKKUUUUUUUUUUUUUUUUUURRRRRRRRRWWWWAAAAAAAAAAAAAAA GDIE TO SIĘ SKOŃCZY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne
  • Pierwszy raz

Był to mój pierwszy psyhodeliczny trip na który chciałem się wybrać sam, ponieważ oczekiwałem ,,otwarcia umysłu" o którym tak wiele już się naczytałem na tej stronie. Był to ranek, dopiero co wstałem z wyra- Wypoczęty, rześki, zadowolony z tego co stanie się za godzinę- dwie. Jadłem w swoim nieogarniętym pokoju, sam z wolnymi 12 godzinami wolnego czasu w pustym mieszkaniu.

Sobota 27.10.2012 roku.

Obudziłem się o 7 rano, wypoczęty, przygotowany nie małą wiedzą o grzybach oraz o ich działaniu z wielu TR'ów, oraz fascynacja LSD. Grzyby miały byc swoistym przygotowaniem mojego ,,ja" do podróży na LSD i jednocześnie stały się kluczem do moich psychodelicznych bram.
Myję spokojnie grzyby w lekko ciepłej wodzie i ładuję je na talerzyk.

  • Grzyby halucynogenne

Substancja - Psilocybe Mexicana, pierwszy raz


Poziom doświadczenia - wiele razy marihuana, kilka razy extasy, doświadczenia z amfetaminą i LSD.


Zjedzenie 21 grzybów bez zagrychy, na czczo:)

  • 25I-NBOMe
  • Bad trip
  • Etanol (alkohol)
  • Marihuana

Sylwester, działka, noc, bliscy znajomi. Nastawienie świetne - każdy liczył na kolorową noc sylwestrową, wśród bliskich osób.

To był koniec 2017 roku. Plany na tego skurwiałego sylwestra rysowały się już pół roku wcześniej - miało być legitne elesde, szampan i blanty podczas podziwiania fajerwerków i przebywania w grupie najlepszych z najlepszych. Osoba, która organizowała cały materiał to jebany kłamca i bajkopisarz, zamiast cudownego, bezpiecznego kwacha, zaserwował nam pierdolone nBomby. W bibie brało udział tylko 5 osób wraz ze mną - dwie dupy i trzech typów lubiących przypierdolić w melanż.

Czas start!

  • 25C-NBOMe
  • Pozytywne przeżycie

Nastawienie pozytywne, chęć przeżycia lekkiego tripu w lesie.

 Swoją przygodę z psychodelikami rozpocząłem od NBOMe 25c. Z racji wielu przypadków hospitalizacji po NBOMach oraz tego że jestem bardzo podatny na wszystkie używki postanowiłem zacząć od bardzo małej dawki stopniowo ją zwiększając. Na pierwszy raz w domu zarzuciłem około 1/6 kartonika 1mg. Poczułem wtedy tylko lekkie wyostrzenie i nasycenie kolorów, niewielką euforię i empatię do członków rodziny i zwierząt.