Bajzel z makiem

Po policjantach i nauczycielach, także szefowa Monaru nie chce ujawnić narkotykowej mapy

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Wrocławska
Marlena Mokrzanowska

Odsłony

3284

LEGNICA

Prezeska Monaru, która gościła wczoraj w Legnicy, jest przeciwna publikowaniu tzw. map narkotykowych. - Takie etykiety niczemu dobremu nie służą - powiedziała w gabinecie prezydenta miasta.

Policja i nauczyciele, także urzędnicy z ratusza odpowiedzialni za realizację programów dotyczących poprawy bezpieczeństwa w mieście, doskonale wiedzą, w których szkołach, w jakich bramach i podwórkach można kupić i wymienić narkotyki. Jest to jednak tajemnica. Nasze próby wydobycia tych informacji dla rodziców i stworzenia swoistej mapy narkotykowej spełzły na niczym.

- Jaka mapa? Nie rozumiem sensu. Narkotyki są przecież wszędzie. Najgorzej jak się komuś przyczepi negatywną etykietę. Naznaczylibyśmy w ten sposób szkoły, nauczycieli, którzy tam pracują i uczniów. Zrobilibyśmy im krzywdę. Najtrudniej byłoby później zedrzeć taką etykietę - mówi Jolanta Łazuga-Koczurowska, prezeska Monaru, następczyni Marka Kotańskiego.
- Nie trzeba przywiązywać do tego wagi. Najważniejsze, by dotrzeć do rodziców i uczniów z informacją o narkotykach i zagrożeniach, jakie niosą - mówi Dariusz Bełdowski, szef legnickiego Monaru.
- W przeciwieństwie do innych miast w Legnicy nie ma tzw. bajzlu narkotykowego, czyli jednego miejsca sprzedaży i wymiany narkotyków - twierdzi Bełdowski i dodaje, że zagrożenie narkotykami maleje. W 1996 roku województwo legnickie było na trzecim miejscu w kraju w groźnym, narkotykowym rankingu. Rok później już dalej, na 9 miejscu.

Szefowa Monaru przyjechała do Legnicy na spotkanie z nauczycielami i terapeutami, by rozmawiać o narkotykowej profilaktyce.

Marlena Mokrzanowska
tel: 86 283 99
mmokrzanowska@gazeta.wroc.pl

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

Armageddon (niezweryfikowany)

Bo wszyscy zaczęli się pewnie zaopatrywać we Wrocławiu - gdzie taniej i pewniej.. phi!
B a j z e l (niezweryfikowany)

WYPRASZAM
Zajawki z NeuroGroove
  • Alprazolam
  • DOC
  • Pozytywne przeżycie

Mieliśmy nie brać, ale bierzemy! (Ja i P.) Miły wieczorek przy piwku. Oglądaliśmy Britain's Got Talent, który wprowadził nas w bardzo wesoły klimat. Przeprosiliśmy się za wszystkie podłe sprawy ;) Poprosiliśmy Wielki Umysł o wyrozumiałość :D

Informacja: To nie jest trip t.rydzyka, jestem jedynye osobą, zamieszczającą trip kumpla, który nie ma tu konta. Mój własny trip, mam nadzieję, wkrótce. Wstępnie umieszczone w kategorii LSD, po researchu okazuje się, że to DOC

Wrzuciliśmy 1 mg Xanaxu (Alprazolam) Slow Release. Nastrój: Bardzo miły, zrelaksowany. Lekkie podniecenie. Siedzimy w pokoju, całe piętro jest nasze, nikogo oprócz nas nie ma. Oglądamy Donnie Darko i czekamy na... boom :)

  • 5-APB
  • Etanol (alkohol)
  • Pierwszy raz

Bardzo pozytywne nastawienie, rodzice pojechali na 3 dni w góry, miałem ochotę popróbować jakichś ciekawych substancji, kumpel zapodał mi właśnie 5-APB. Po zażyciu poszedłem do naszego miejscowego Pub'u.

Zaczne bez jakiegos wstępu większego, dostałem od kumpla woreczek z ok 90mg 5-APB, gdyż wiedziałem, ze w weekend moi rodzice jadą w Bieszczady i będę mieć przez 3 dni wolną chate (tylko babcia mieszkająca piętro niżej, bo mieszkam w domu dwu-rodzinnym). 

 

  • Katastrofa
  • Marihuana

Niedziela wieczór, moje mieszkanie, maiłem bardzo dobry nastrój, chciałem się zrelaksować, w lodówce czekał na mnie 6ścio-pak piwa a na komputerze kupa dobrej muzyki i filmów oraz moje zdjęcia i ukochany photoshop - uwielbiam "tworzyć pod wpływem THC :)

Witam

Mimo iż palę ziółko już od ok. 10 lat to moje przeżycia z tripa jaki zaliczyłem pewnej styczniowej niedzieli tego roku tj. 2012 zmieniły moje podejście i wiedzę na temat tej substancji...

  • LSD-25
  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

Gorący, parny letni wieczór/noc. Wszystko, czego potrzeba do szczęścia, czyli --> ja, kwas i las!

20:15 – Intoksykacja. Jeszcze w domu, kartonik trafia tam gdzie czuje się najlepiej, a więc pod mój język. Trwają ostatnie przygotowania – zgrywanie muzyki na mp3, pakowanie prowiantu i śpiwora do plecaka.
Pół godziny później zakładam plecak i dziarsko wychodzę – humor dopisuje, co jest zapewne już pierwszym efektem zażytej substancji.