Wiek: 17 lat, 70 kilogramów. ,obaj mniej wiecej tak samo.
Nie zamierzam namawiać tym wpisem nikogo do brania benzydaminy, fluoksetyny w celach innych niż terapeutyczne i picia wódy. Stanowczo odradzam ww. substancje.
WIELICZKA. Narkotyki w gimnazjum - ciąg dalszy
Dyrektor Gimnazjum w Wieliczce ma nadzieję, że niedawny przypadek złapania naćpanego ucznia przyspieszy decyzję o założeniu monitoringu w szkole.
O sprawie pisaliśmy przed paroma dniami. Przypomnijmy, tuż przed świętami jeden z nauczycieli gimnazjum w Wieliczce zaobserwował, że uczeń tej szkoły stoi posępnie pod ścianą. Zaniepokojony wezwał rodziców i policję. Jak się okazało, uczeń był pod wpływem środka lub środków odurzających. Potwierdził nam tę informację komendant powiatowy policji w Wieliczce nadkom. Ryszard Róg. Odmówił dalszych informacji. Zdradził jedynie, że "sprawa jest grubsza".
Jak się dowiedzieliśmy nieoficjalnie, przesłuchania mogą się przedłużyą. Uczeń musi byą przesłuchiwany w obecności rodziców, którzy jednak nie zgłaszają się na policję. Zdaniem dyrektora gimnazjum Bogusława Borowskiego, ma także na to wpływ to, że sprawa jest w komendzie przekazywana z rąk do rąk. Skutek jest taki, że pedagog szkolna Aneta Pasek musi jeżdzią po kilka razy i składaą ponowne zeznania.
Zdaniem dyrektora Borowskiego, współpraca popsuła się od spotkania na temat bezpieczeństwa, które odbyło się w listopadzie.
Dyrektor podkreśla, że uczeń musiał przyjść do szkoły już pod wpływem narkotyków i najprawdopodobniej nie używał ich na terenie placówki. Ma nadzieję, że ten incydent pomoże w szybkim podjęciu decyzji o założeniu monitoringu na terenie gimnazjum. Taki postulat zgłasza do władz miasta już od jakiegoś czasu. Władze rozkładają ręce, że nie ma na to pieniędzy, a sam dyrektor nie ma jasnej koncepcji funkcjonowania monitoringu. Sprawa upadła już w komisji budżetowej, która stwierdziła, że będzie rozmawiać już o konkretnych propozycjach, a nie wymyślać za szkołę rozwiązania.
Przypomnijmy, do tej pory na wszelkie informacje i alarmy na temat narkotyków, nie tylko zresztą w tej szkole, rodzice i radni słyszeli uspokajające słowa dyrektorów, że problemu nie ma. Każdy zapewniał na forum publicznym, że jego szkoła jest wolna od narkotyków, a alarmy to plotki wyssane z palca i wietrzenie sensacji. (pk)
Set & Setting: jezioro w lesie poza miastem, namiot na plaży, deszcz i ciemność, dzień wcześniej palenie do nieprzytomności
Wiek: 17 lat, 70 kilogramów. ,obaj mniej wiecej tak samo.
Nie zamierzam namawiać tym wpisem nikogo do brania benzydaminy, fluoksetyny w celach innych niż terapeutyczne i picia wódy. Stanowczo odradzam ww. substancje.
Praktycznie cały dwupiętrowy dom dla siebie z jednym domownikiem na prochach śpiącym smacznie na antresoli. Spokój, zadowolenie, całkiem pozytywne nastawienie. W planach półgodzinna gra na komputerze, potem w telewizji miał lecieć jakiś thriller (a jestem miłośniczką oglądania filmów na DXM, szczególnie w kinie).
Waga 49 kg.
Może nikogo nie interesują już TR z DXM, bo jak wszyscy wiemy to stara bajka. Wciąż mam jednak jakąś nadzieję, że "początkujących" zaintrygują paradoksy mojego organizmu, a "stali użytkownicy" pokuszą się na skrytykowanie mojej fantazyjnej fazy.
Set & setting: ja (wiek: 20) - pozytywne nastawienie pomimo przemoknięcia po deszczu; Towarzysz (17) - niepewność, ciekawość; namiot rozstawiony pod drzewami na granicy odludnego lasu i urokliwej polany, noc, towarzystwo A.L., dla mnie Dziewczyny, dla Towarzysza siostry.
Podsylam opis przezycia po Peyotlu, ktorego doswiadczyl Bernard
Roseman, gdy wraz z czlonkami Native American Church uczestniczyl
w sakramencie w poznych latach `50. To je ino fragmencik calosci,
a calosc to "The Peyot Story" - Wishire Book Company 1963.
..........................................
Komentarze