Przyłapany

Dealer zatrzymany przez policję

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Krakowska

Odsłony

1579

Nawet dziesięć lat za kratkami może spędzić 17 letni mieszkaniec Bochni. Chłopak przez rok rozprowadzał narkotyki. Wpadł - przyłapany przez policjantów na gorącym uczynku. Miał przy sobie pudełko w którym znajdowało się 4,5 grama haszyszu.

Młodego dealera zatrzymali policjanci w piątek wieczorem na parkingu przy ulicy Gejzy Bukowskiego w Bochni. Przebywał w grupie kilku osób. Gdy policjanci legitymowali młodych odrzucił pudełko w którym jak się później okazało znajdowały się narkotyki. Chłopak był od dłuższego czasu obserwowany przez policjantów. Ustalili oni, że zajmuje się rozprowadzaniem narkotyków wśród mieszkańców Bochni. Siedemnastolatek parał się tym zajęciem od stycznia ubiegłego roku. Przez cały rok sprzedał około stu działek. Narkotyki: głównie haszysz i marihuanę przywoził z Krakowa. Młody człowiek oprócz przestępstwa narkotykowego już wkrótce będzie odpowiadał także za rozbój. Właśnie prowadzone jest postępowanie w tej sprawie. Za handel narkotykami grozi mu kara pozbawienia wolności od dwóch do dziesięciu lat. Jeśli okaże się, że narkotyki rozprowadzał nieletnim ranga tego czynu znacznie wzrośnie. Przed sądem będzie odpowiadał jak dorosły - ma już skończone siedemnaście lat więc w świetle praca jest osobą pełnoletnią. Wobec młodego człowieka zastosowano dozór policyjny. Dwa razy w tygodniu musi się zgłaszać do bocheńskiej komendy. Później stanie przed sądem. (maw)

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

Dtox (niezweryfikowany)

nio tak jak mialem 17 to moglem odpowiadac przed sadem jak dorosly ale browara jak dorosly nie moglem wypic
bochnia (niezweryfikowany)

<p>Niestety jak w większości miast w Polsce tak też i w Bochni coraz więce dealerów na ulicach rozprowadzających narkotyki które robią z mózgu sito. Bo ci co rozprowadzają to drobni zarobkowicze i czesto nie zdający sobi sprawę z tego co sprzedają. A tak naprawdę nawet w naturalnych narkotykach jakim jest konopia jest obecnie tyle chemi że młodzi świrują i myślą że to tak ma być, bo kto to kontroluje?</p>
Zajawki z NeuroGroove
  • Kodeina
  • Metylon

Set & Setting:

* ciepły i przytulny pokój,

* święty spokój i dużo czasu wolnego,

* spora nuda i raczej brak zmartwień

Substancje:

* około 250 mg MDMC w postaci pudru, przyjęte doustnie w soku,

* dwie tabaki od Polscha - Gawith Apricot i Ozona Cherry,

* ekstrakt z 32 tabletek Antka,

* nieopalona lufa po małej paczce Pineapple Expressa (0,25 g)

  • Diazepam
  • Kofeina
  • Pierwszy raz
  • Tytoń

Mania psychotyczna. Beztroski początek rocznego pobytu w szpitalu psychiatrycznym. Spokojny wieczór w świetlicy terapeutycznej. Pacjentki przygotowują się do snu.

Urokliwy wieczór na obskurnym oddziale żeńskim szpitala psychiatrycznego w bardzo nieprzyjaznej świetlicy ze ścianami wymalowanymi na zgniły zielonkawy kolor 'hospitale de la greene', jakimiś kubistycznymi bohomazami w jeszcze ciemniejszych odcieniach zieleni, uchylne na bok okna zasłonięte dużymi białymi, dziurkowanymi firankami. Nieciekawie. Substancja również nieciekawa, ot, zwykła benzodiazepina, często jednakże ubóstwiana, gloryfikowana, szeroko rozreklamowana, w każdym razie robiąca robotę.

  • Bad trip
  • Dekstrometorfan

Było to w święto 3 króli bierzącego roku, godzina 21. Mając tylko jednego jointa na sen postanowiłem, że pójdę do apteki i kupie thiocodin (uwielbiałem urządzać sobie seanse koda+marja+choppedandscrew) Jak się okazało z racji tego, że było święto apteki były zamknięte. W internecie znalazłem apteke dyżurującą. Była ona oddalona spory kawałek od mojego domu, ale chęć zażycia kody była tak wielka, że to nie był żaden problem.

  • Grzyby halucynogenne
  • Tripraport

Długo wyczekiwany dzień przez nas wszystkich, nastawienie jak najbardziej pozytywne

Ten dzień był wyczekiwany długo przez nas wszystkich, zacznę od nazewnictwa. Ja jestem K. byli ze mną D. mój dobry przyjaciel, M. tak samo dobry przyjaciel i F. mój najlepszy kuzyn. Jakoś około rok temu razem z D rozmawialiśmy o LSD, że napewno chcielibyśmy tego spróbować, ale się nam nie śpieszy. Po kilku miesiącach stwierdziliśmy, że jednak chcemy spróbować szybciej, moim podejściem na początku sterowała jedynie ciekawość, jak u każdego. D jako pierwszy zaczął więcej czytać o psychodelikach, często mi o tym opowiadał, choć nie wykazywałem większego zainteresowania, do czasu.