Szkolny pies na narkotyki

W styczniu łódzka straż miejska sprowadzi psa, który będzie służył tylko i wyłącznie, do regularnego obwąchiwania uczniów w szkole

Anonim

Kategorie

Odsłony

3820
Po Nowym Roku uczniowie w łódzkich szkołach będą regularnie... obwąchiwani. W styczniu łódzka straż miejska sprowadzi czworonożnego "funkcjonariusza", który przejdzie specjalne szkolenie, umożliwiające wykrywanie narkotyków.

- Psa z konkretnej hodowli wskaże ośrodek szkoleniowy Straży Granicznej lub policji. Kupimy owczarka alzackiego lub labradora. Pies będzie mieszkał na stałe u jednej z naszych pracownic. Ona będzie jego przewodniczką. Przygotowaliśmy też wygodną zagrodę przed naszą siedzibą przy ulicy Kilińskiego - mówi Sławomir Seliga, komendant straży miejskiej.

Labrador ma kosztować 2 tys. zł. Szkolenie psa i przewodniczki to kolejne 10 tys. zł. Łódzka straż będzie pierwszą w Polsce, która kupi psa do wykrywania narkotyków.
(k)

Dziennik Łódzki
Wtorek 2 grudnia 2003

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

Strażnik (niezweryfikowany)

&quot;Łódzka straż będzie pierwszą w Polsce, która kupi psa do wykrywania narkotyków.&quot; <br> <br>O Łodzi ostatnio dużo słychać, zapewne dzięki włodarzowi miasta burmistrzowi zwanego Kropielnicą - 12 tysiaczków wydać na obwąchiwanie wymyśliłby tylko jakiś czub, kiedy dzieci chodzą do szkoły głodne!!
Karacz (niezweryfikowany)

heh, no to trzeba uwazac, jeszcze moi starzy sie podjaraja i mi psa wyszkola, bedzie klapa :) <br>btw. co do tego pomyslu ze szklem i feta to chujnia, pies tu nie jest niczemu winien, szukanie dragow to taka sama zabawa jak aportowanie, trzeba co innego wykombinowac!
terrorysta (niezweryfikowany)

..potlłuc zarówkę na drobne szkła i dosypac troche fety i to wsyztsko rozsypać w jakimś koncie w szkole <br>piesek mam nadziej z tego wyjdzie ale nie będzie juz tak dobry do wykrywania <br> <br>ja wiem wiem ze to nie humanitarne etc. ale to jest wojna ....
scr (niezweryfikowany)

no proszę, 12 tysięcy złotych z publicznych pieniędzy wydane na walkę z bardzo groźnymi narkotykami!
KRET (niezweryfikowany)

ciekawe czy pies zareagowalby na roznego rodzaju kadzidla :) <br>(mialem kiedys o zapachu marihuany ale nijak go nie przypominaly)
boat town repr. (niezweryfikowany)

o hujjj .. trzeba uwazac bedzie :]
scr (niezweryfikowany)

no proszę, 12 tysięcy złotych z publicznych pieniędzy wydane na walkę z bardzo groźnymi narkotykami!
kbj (niezweryfikowany)

heh, no to trzeba uwazac, jeszcze moi starzy sie podjaraja i mi psa wyszkola, bedzie klapa :) <br>btw. co do tego pomyslu ze szklem i feta to chujnia, pies tu nie jest niczemu winien, szukanie dragow to taka sama zabawa jak aportowanie, trzeba co innego wykombinowac!
pit har (niezweryfikowany)

ciekawe czy pies zareagowalby na roznego rodzaju kadzidla :) <br>(mialem kiedys o zapachu marihuany ale nijak go nie przypominaly)
fasfd (niezweryfikowany)

ciekawe czy pies zareagowalby na roznego rodzaju kadzidla :) <br>(mialem kiedys o zapachu marihuany ale nijak go nie przypominaly)
kret (niezweryfikowany)

ciekawe czy pies zareagowalby na roznego rodzaju kadzidla :) <br>(mialem kiedys o zapachu marihuany ale nijak go nie przypominaly)
.chudy. (niezweryfikowany)

no nie w Łodzi, czemu kur*a musi tego psa kupić straż wiejska w Łodzi?
basssboy (niezweryfikowany)

GO piesek GO!! <br>Wywąchaj tych wszystkich małoletnich narkomanów ;) <br>A tak na serio to do szkoły nie chodzi sie po to żeby ćpać!!! <br>I bardzo sie ciesze jak czytam że będą robione naloty... dlaczego?? bo nie chciałbym żeby małolaty miały styczność z drugami w szkole... jest wiele miejsc w których mają okazję sie zetknąć z tym gównem... więc przynajmniej niech szkoła pozostanie w miarę &quot;czystym&quot; terenem ;) <br>
mastah killa (niezweryfikowany)

a ja jestem za tym zeby dla pieska rozsypac troche fety w kacie i zeby sobie poniuchal bo tak jak to kto wczesniej ujal nie ebdzie juz taki skuteczny jak sie uzalezni :D <br>u mnie w szkole to nie bylo by tego problemu gdyz sa 2 wejscia wiec zapewne kazdy by wchodzil tym wolnym <br>12 tys jak ksiedzu w du** i niech piesek czuwa <br>pozdro
Później (niezweryfikowany)

nie lepej zeby kazda szkola miala takiegho psa baaaa. kaazdy rodzic
LaSziDo (niezweryfikowany)

nie lepej zeby kazda szkola miala takiegho psa baaaa. kaazdy rodzic
Później (niezweryfikowany)

12 tysięcy złotych za głupiego psa, celem odizolowania od reszty społeczeństwa kilku pechowych uczniów. Sprytne:) <br> <br>Tak więc metody na psa: <br>Nie mieć w szkole stuffu - banalne, a skuteczność prawie stuprocentowa. <br>Nie mieć w domu za dużo stuffu (outdoor only)- aby zapachem nie przesiąknąć. <br>Stosować lufki jednorazowo. <br> <br>Podsumowanie: <br>Pies jest bezużyteczny. Złapią przy pierwszym &quot;uzyciu&quot; kilku posiadających i co? I guwno. Jaki miało mieć skutek? Zamiast zminiejsznia spożycia narkotyków u młodzieży (cel szczytny), wywołało większą ostrożność. I Tyle
Drugzzz (niezweryfikowany)

u mnie w szkole już był jakiś lablador w grudniu...i wiecie co...gówno znalazł...co prawda do jednego plecaka sie dojebała ale jego własciciel(po obszukaniu plecaka) jak został zapytany przez tepawego policjanta o narkotyki to powiedział,że dzien wczesniej byl z plecakiem na koncercie...dali mu spokó...zreszta kazdy w szkole wie ze on cpa... <br>a prawda jest taka,ze co co najwiecej biora to nie sa tacy glupi zeby sie dac złapać...jak kogoś wyniuchaja to pewnie bedzie to jakis leszczy co se pierwszy raz trafffke zajarała i jeszcze do budy przyniósł co by sie kolegom pochwalić:P
Zajawki z NeuroGroove
  • Kodeina
  • Pierwszy raz

Miasteczko na mazurach, około 20 tysięcy mieszkańców. Nudy że klękaj Stefan, brak słów. Dostęp do substancji psychoaktywnych prawie zerowy, postanowiłem więc spróbować czegoś dostępnego w najbliższej aptece. Padło na kodeinę. Trochę poczytałem o odczuciach, dawkowaniu, sposobach itd. i jako że to miał być mój pierwszy raz jeśli chodzi o kodę wybrałem najprostszą z opcji: Thiocodin do gęby, rozgryźć, zapić. Od rana byłem jakoś dziwnie na to podkręcony a że miałem wolne - postanowiłem to zrobić. Ugadałem się z ziomeczkiem, na potrzeby TR będzie nazywany DDK. Spotkaliśmy się wieczorem, po drodze zaopatrzyłem się w Thio po czym udaliśmy się na poszukiwania jakiegoś buszka. Misja wykonana, siedzimy, czekamy na miejsce żeby móc w spokoju skręcić jointa.

19:30 : wychodzę z domu, idę spotkać się z DDK, po drodze zaopatrzam się w Thiocodin. 10 tabletek, myślę że na początek wystarczy nawet mniej

 

20:15 : siedzimy i czekając na bucha wrzucam do gęby 9 tabletek, rozgryzam je i popijam wodą, smak jest niemiły ale dzięki temu woda smakuje wręcz słodko

20:40 : czekam na efekty, dla zabicia czasu kopiemy piłkę pod blokiem, spalam papierosa.

  • Dekstrometorfan


    poziom doświadczenia: tussipect, teraz drugi raz acodin czyli na razie strasznie początkujący :)


    dawka i metoda zażycia: 50 tabletek acodin (750mg dxm) doustnie


    set & setting: pozytywne nastawienie po ostatnim tripie (też na acodinie), dużo czasu - 6 godzin poza domem, brane z ciekawości dla fazy po większej dawce


    efekty: wzrok się pierdoli totalnie, mowa i chód pijaczka, zmieniona grawitacja, później można zauważyć delikatne jąkanie i pogorszoną pamięć


  • Ketamina
  • Pozytywne przeżycie

Trip spędzony w domku na wsi, wraz z dwoma kumplami. Nastawienie bardzo pozytywne, chęć poznania mocy ketaminy. THC dodatkowo stosuję właściwie do każdej innej substancji.

       Tego dnia wraz z dwoma kumplami (nazwijmy ich P i K) wybraliśmy się do domku babci jednego z nich. Domek znajdował się na wsi, w spokojnej okolicy, na łonie natury. Oczywiście tego dnia był zupełnie wolny, więc mieliśmy go do dyspozycji. Kilka dni wcześniej zaopatrzyliśmy się w 1g ketaminy oraz 2g palenia, specjalnie na tą okazję. Po drodze kupiliśmy jeszcze kilka produktów spożywczych. 

  • Marihuana
  • Powój hawajski
  • Ruta stepowa

Wiek: 19

Substancja: ok 1,7g LSA w postaci roztworu (po ekstrakcji) + iMAO

Substancja pomocnicza: THC (2 buchy co godzinę, na problemy żołądkowe)

Doświadczenie: LSA (5 raz), Grzyby enteogenne, LSD, DXM, THC, Salvia Divinorum, Calea Zacatechichi, Ecstasy

Set&Setting: Samotna podróż w lesie oddalonym parenaście km od mojego miasta. Nastrój tego dnia dopisywał niesamowicie. To mój pierwszy całkowicie samotny trip, byłem podniecony do granic możliwości.