Strajk papierosiany we Francji

Po raz pierwszy w historii 34 tys. sprzedawców papierosów we Francji zastrajkuje w poniedziałek w proteście przeciw podwyżkom cen

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza

Odsłony

3095

Podwyżki następują w niezwykle szybkim tempie - w styczniu podatki od wyrobów tytoniowych wzrosły we Francji o 8 do 16 proc., 20 października wchodzi w życie 20-proc. podwyżka, a w styczniu 2004 r. planowana jest kolejna, równie wysoka. W skutek tego papierosy we Francji staną się najdroższymi w Europie - podatek zawarty w ich cenie wzrośnie do 79 proc., dotąd przodowała Wielka Brytania (78,56 proc.). Już w tej chwili paczka np. Marlboro kosztuje we Francji 3,6 euro (16,5 zł), a jej cena ma wzrosnąć do 5,5 euro (29,7 zł)!

Efektem tych podwyżek - zamiast planowanego wzrostów wpływów do budżetu - jest nad Sekwaną głównie spadek sprzedaży papierosów oraz spory wzrost ich przemytu głównie z Luksemburga (2,85 euro za paczkę Marlboro) i Hiszpanii (2,5 euro). To oznacza mniejsze zyski ze sprzedaży dla francuskich handlowców - dostają 8 proc. od każdej sprzedanej paczki.

Handlowcy buntują się także przeciw nakazanemu przez Unię Europejską wyraźniejszemu niż dotąd oznakowaniu na paczkach papierosów zagrożeń związanych ze skutkami palenia np. ostrzeżeń przed rakiem. By to obejść w wielu punktach sprzedaje się wraz z papierosami specjalne naklejki (za 10 eurocentów), którymi można te napisy szczelnie zakleić.

W zeszłym tygodniu minister handlu Renaud Dutreil ogłosił plan pomocy dla sprzedających papierosy, którego wartość ma sięgnąć 120 mln euro. Według związku zrzeszającego sprzedawców papierosów liczba bankructw w tej branży wzrosła o ponad 50 proc., liczbę handlowców, którzy mają wielkie trudności szacuje się na 5 tys. Protestujący uważają, że oferowane przez rząd pieniądze to o wiele za mało i żądają albo ujednolicenia opodatkowania papierosów w skali europejskiej albo skuteczniejszej walki z przemytem.

Zamknięty punkty sprzedaży papierosów pozbawia Francuzów także znaczków pocztowych, skarbowych i możliwości zakupów kartoników gier losowych, gdyż są one sprzedawane w tych samych punktach z napisem "Tabac". Palacze we Francji to ok. 42 proc. dorosłych obywateli.

Robert Sołtyk

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

hyhy (niezweryfikowany)

zdychajcie skurwysyny :>
AT (niezweryfikowany)

Paranoja.
serfer (niezweryfikowany)

paranoja, dobrze wiem ze palenie szkodzi, ale wieksze napisy na paczkach mnie nie odstrasza od kupna ale to i tak nie problem... podwyzka cen to jest czysta porazka, z jakiej racji musze zaplacic wiecej za szlugi? dla mojego dobra zebym rzucil palenie? tiaa po prostu jak w polszy zwiekszy sie cena szlugow to zwiekszy sie przemyt z krajow wschodnich, teraz juz kazdy palacy bedzie sie musial przezucic na lewe LM y, phillipy morrisy i saint georg e hehe wiecie o czym mowie;)
dazynt meder. A... (niezweryfikowany)

ZDELEGALIZUJĄ tytoń, zalegalizują MARIHUANĘ, proporcje się zmienią - będziemy szukać na klatkach osiedlowych kipów z DŻOINTA, żeby sobie fifkę tytoniu zajarać, tylko broń boże(!) - nie czyściocha (!) bo lufa czyściocha tego tytoniu zcina z nóg(podobno marlboro). Piedole głupoty jak Placek o swym Wacku, ale kto skumał ten skumał. Prohibicja idzie w inną stronę. Na nielegalnym tytoniu można wiecej zarobić niż na nielegalnych konopiach - dzika uprawa daje gorsze rezultaty, mahora nie idzie tak dobrze w smak jak i w płuco, a i w głowę kręci lżej. Jeszcze zobaczymy, jak cena jednego papierosa podskoczy do 7 zł, oczywiście obwiązanego w kuszącą kokardkę z napisem "palenie tytoniu szkodzi " oraz zapałeczką dołączoną z boku i kawałkiem draski do jej odpalenia przyklejonej z boku filtra przez jakiegoś misternego marokańczyka, który pracując w czarnorynkowych zakładach tytoniowych docina wysoki grosz na prohibicji nikotynowej. A i znajomkowie mówią, że gdy szef nie patrzy, to i marokańczyk z papierosiej tutki zębami swemi okrucha małego wyszarpie i poprzeżuwawszy połyka, destylantem winnego zacieru z cicha zapijając coby się nie wdał w dysput z ludem, że afrykańskie zwyczaje żucia tytonich pędów jak malarię z kraju jakiegoś busznego rodu swego przywiódł.
Zajawki z NeuroGroove
  • 4-ACO-DMT
  • 4-HO-MET
  • Metoksetamina
  • Problemy zdrowotne

Wieczór, pokój, nastrój wyrównany.

Data tripa: 10.04.2014
 Od początku wybór poszedł na metodę podania domięśniowego. Wszystko wymieszałam razem i rozpuściłam w 3,5 ml wody. Zwykle nie mam problemu z wejściem do mięśnia, tutaj nie chciałam ewentualnie marnować materiału podając go podskórnie. Dlatego też zanim poszedł strzał upewniałam się. Zdawało mi się, że weszłam w mięsień, do tej pory w sumie nie jestem pewna jak w końcu było. Bliżej jest wersji tego, że poszło IV, co jak wiadomo = duże zaskoczenie, bo szybsze wejście i zdecydowanie mocniejsze.

Set & Setting: Mała ciemna piwnica. Pokój w mieszkaniu na 2 pietrze. Ciemna, chlodna pazdziernikowa noc.

Substancja/ilość: 178 cm / 65 kg:

25 g Mirystycyny + 0.5 l zimnej wody.

0.5 g Mirystycyny spalone z odrobina tytoniu, sposobem przez wiadro.

Exp: To i owo.

Godzina 9:00:

Sobotni poranek. Za oknem zimno, w glowie mysl co by tu dzisiaj zrobic. . .

Leze spogladam na sufit i mowie mam! "Mirystycyna" hy hy hy.

  • Grzyby halucynogenne
  • Retrospekcja

Świeżo po przeprowadzce na drugi koniec kraju. W trakcie nieco trudnej aklimatyzacji do nowego miejsca, w obcym mieście, z dala od praktycznie wszystkich bliskich mi osób. Po trzech tygodniach nieskutecznych prób zapoznania się z ludźmi z nowych studiów, nareszcie koleżanka z roku zorganizowała dużą domówkę, w trakcie której miał miejsce cały trip. To, że znalazłem się na imprezie będąc na grzybowej fazie, było spontaniczne i niezaplanowane. Tego samego dnia z Bieszczad wracał kumpel - D, z którym wcześniej miałem okazję jeść grzyby. Chcąc upiec dwie pieczenie na jednym ogniu (spotkać się z D a jednocześnie nie ominąć imprezy) zgarnąłem go na domówkę do niejakiej M. Z D był również jego kolega, którego znałem z widzenia - W. Pod wpływem namowy D, zjedliśmy grzyby, które w założeniu miały nas puścić zanim pójdziemy do M. Stało się jednak inaczej.

Wprowadzenie: Niniejszy raport jest retrospekcją sięgającą ok. 3 lat wstecz. Po złotym okresie z psychodelikami trwającym dobrze ponad pół roku, podczas którego zaliczałem praktycznie same bardzo udane i zapadające w pamięć tripy, przyszedł czas na serię nieco gorszych podróży. TR opisuje pierwszy z serii już-nie-złotych psychodelicznych wypraw. Żadna z nich nie skończyła się bad tripem. Nie wspominam ich jako złych. Zwyczajnie nie były one najlepsze (w nie-eufemistycznym znaczeniu tego słowa).

  • Pozytywne przeżycie
  • Szałwia Wieszcza

Pozytywne nastawienie, lekki niepokój ale i ciekawość. Miejscem przeżycia był nieduży pokój w bezpiecznym miejscu. Obecność przyjaciela/opiekuna.

Wszystko to co zawiera poniższy TR zdarzyło się w ciągu 2,5 godziny.

Muzyka towarzysząca przeżyciu: A tribute to Amethystium: https://youtu.be/U9jAIXJW_IA

Zbieżność osób i nazwisk przypadkowa.