Szwajcaria bliższa legalizacji marihuany

Jak podaje SwissInfo, komisja parlamentu szwajcarskiego zebrała się w środę, by omówić kwestię dekryminalizacji konopi.

Anonim

Kategorie

Źródło

Drugscope.org.uk

Odsłony

3878
Senat już wyszedł naprzeciw prośbom o dopuszczenie legalnej konsumpcji konopi, to samo oczekiwane jest teraz od izby niższej.

W ramach nowej legislacji, posiadanie i produkcja konopi na własny użytek byłyby dozwolone, podobnie jak ograniczony handel narkotykiem. Pozostałby jednak nielegalny import lub eksport konopi, a reklamowanie zakazane.

Mimo to kampania antydekryminalizacyjna, szczególnie mocno głoszona wśród niemieckojęzycznych obywateli Szwajcarii, chce zdecydowanie zapobiec tym planom.

Głosowanie w sprawie legalizacji konopi odbędzie się najprawdopodobniej podczas specjalnej sesji parlamentarnej w maju.

Konopie są obecnie nielegalne w Szwajcarii, ale władze zastosowały "tolerancyjną" postawę w tej sprawie.

Drugscope.org.uk, swissinfo.org, 20.02.2003

Tłumaczył: luxx

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

MiMBaL (niezweryfikowany)

Wszędzie sie coś zaczyna dziać.........szkoda tylko , ze nie u nas.
xil (niezweryfikowany)

Wszędzie sie coś zaczyna dziać.........szkoda tylko , ze nie u nas.
shahid - flirtu... (niezweryfikowany)

Wszędzie sie coś zaczyna dziać.........szkoda tylko , ze nie u nas.
xil (niezweryfikowany)

Wszędzie sie coś zaczyna dziać.........szkoda tylko , ze nie u nas.
Ugly Dog (niezweryfikowany)

Wszędzie sie coś zaczyna dziać.........szkoda tylko , ze nie u nas.
xil (niezweryfikowany)

Wszędzie sie coś zaczyna dziać.........szkoda tylko , ze nie u nas.
Ugly Dog (niezweryfikowany)

uruchomilo mi sie okno wpisu kurwa mac wiec wypada cos juz wpisac: <br>RZAD TO PIERDOLONE CHUJE!!!
konradino (niezweryfikowany)

szwajcaria ma pieniadze i madre spoleczenstwo aby odgryzc sie jakby co sankcjom za legalizacje, a my nie mamy niestety ani tego, ani tego... :(
chuj na kolkach (niezweryfikowany)

widze ze ostal sie pierdolony rasistowski niemieckojezyczny duch antynarkotykowy i antywolnosciowy. te skurwysyny pewnie by chcialy drugiego hitlera.
von Skunhead (niezweryfikowany)

uruchomilo mi sie okno wpisu kurwa mac wiec wypada cos juz wpisac: <br>RZAD TO PIERDOLONE CHUJE!!!
co jest kurwa? (niezweryfikowany)

uruchomilo mi sie okno wpisu kurwa mac wiec wypada cos juz wpisac: <br>RZAD TO PIERDOLONE CHUJE!!!
Zajawki z NeuroGroove
  • 3-MMC
  • Pierwszy raz

Nastrój kiepski. Nastawienie co do zabaweczki - bardzo pozytywne. Zero lęku, obaw. Raczej ciekawość.

Szczerze mówiąc opisuję swoje przeżycia poraz pierwszy, ale postaram się Wam odwzorować to, co czułam, jak najlepiej.

Piątek: Tego dnia byłam w kiepskim nastroju, sama nie wiedząc czemu. Chodziłam mocno zdenerwowana i każdy dostawał rykoszetem. Powinno być zupełnie inaczej, gdyż tego dnia szłam z chłopakiem i znajomymi do klubu, żeby trochę się rozerwać i pobawić.

Zaczynajmy..

  • Bieluń dziędzierzawa
  • Problemy zdrowotne

Dobre nastawienie, prawie bez strachu, wolny czas i chęć przeżycia czegoś nowego

Zacznę od tego, że pamiętam prawdopodobnie zaledwie kilka procent tego, co się stało. Myślę jednak, że to wystarczająco dużo, by przybliżyć Wam świński potencjał tej substancji.

  • Dekstrometorfan
  • Katastrofa

odklejenie, nawet nie do końca świadomość, że będę ćpać

Jest to raport nietypowy, ale obiecuję, że już ostatni - na temat DXM/DXO.

Tym razem o moim rekordzie. Jak można przeczytać w poprzednich raportach, 450mg dawało mi delirium i halucynacje kosmitów, a 600mg posyłało na IV Plateau. Jednak jeszcze zanim się o tym przekonałem, moją pierwszą dawką powyżej 330, było... 810mg. Rozłożone w czasie na 3 dawki, więc "funkcjonowałem" w świecie rzeczywistym 😆 to był najbardziej pojebany trip w moim życiu, a żadnej z 3 paczek Acodinu nie kupiłem sam.

  • DMT
  • Ketamina
  • Przeżycie mistyczne

Burzliwy okres w moim życiu, nawrót depresji (tej z serii - nie wychodzę z łóżka, nie myję się, nie chodzę do pracy). Noc, łóżko, obok kobieta i pies.

Lata temu, chyba już dziesięć, miałem swoje pierwsze psychodeliczne tripy. Grzyby, trufle, kaktusy, kwasy... wiadomo. Dotarłem do sedna materii, odkryłem miłość, wieczność i zaburzenia psychotyczne, które niesamowicie utrudniały mi życie.

 

Chociaż patrząc na to z dzisiejszej perspektywy (czytaj: po doświadczeniu, które mam zamiar ci przybliżyć) byłem zbyt niedojrzały i zadufany w sobie, żeby to zrozumieć, częściowo przynajmniej. Byłem pewien, że psychodeliki tylko głaszczą cię po główce, a wszystko to - to naćpanie.