samara

by polo

Anonim

Kategorie

Odsłony

6949

nazwa substancji: benzyna do zapalniczek, ale to samo mógłbym napisać o butaprenie, hermolu (można jeszcze kupić taki klej?) czy nitro

poziom doświadczenia użytkownika: inhalanty - pierwszy raz po wielu, wielu latach; inne narkotyki od kilkunastu lat: thc, lsd, amfa, xtc, kokaina, grzyby, gałka, dxm, efedryna, atropina

dawka, metoda zażycia: kiranie z samary, czyli wdychanie oparów z torebki foliowej

"set & setting": zupełnie nieistotne

efekty: poniżej

Przy każdym kolejnym wdechu samara szeleści coraz intensywniej. Właściwie istnieje tylko ten narastający szelest, bzyczenie, brzęczenie - przecież jestem w jego centrum, a może ja sam nim jestem? Przestaję analizować, czuję błyskawicznie zbliżajacy się KOP, który jest tak niewiarygodny i ekstremalny, że nawet myśl o uchwyceniu jego natury jest nie do uchwycenia! To nie jest podobne do niczego innego z czym miałem do czynienia! Niczym błysk trwa ta owa chwila, która wstrzymuje prace mózgu i zapętla bieg myśli w pojedynczych, wibrujących głoskach. Przypominam sobie zagubiony gdzieś w dawnych czasach, ale wciąż istniejący tu, w samarce świat. Wciąż próbuję sobie coś przypomnieć. Nie zdarzenia, lecz smaki, zapachy, tęsknoty, emocje... Mam uczucie doganiania czegoś nieosiągalnego. Ale czego? Nie wiadomo, bo nie da się tego dogonić. Ponieważ trip szybko się kończy kiram jeszcze trzy razy i za każdym razem czuję to samo. A co najciekawsze, czuję to samo, co wtedy, gdy kirałem ostatnio wiele lat temu! Później już tylko kilkanaście minut oszołomienia, quasi-alkoholowego stanu i obrzydliwy smak w ustach. Ta krótka chwila, trwajacą zaledwie sekundę, może dwie jest NAJDZIWNIEJSZYM i NAJMOCNIEJSZYM i jednocześnie najtrudniejszym do ogarnięcia ze znanych mi tripów, jednak stanowczo odradzam wszelkie kontakty z inhalantami, ponieważ ich destrukcyjny wpływ na komórki mózgowe jest bezdyskusyjny. Ale czego nie robi się dla dobra nauki ;)

Komentarze

Theopij (niezweryfikowany)

Kurde, ale fajnie:) Sprobowalbym :)

sp00n (niezweryfikowany)

ja tam zachalem butapren,
nic ciekawego jazda trwala kilka minut, do tego sztuka zajebistego skuna i browary.
ale to chujnia i wiecej tego nie zrobie

pozus (niezweryfikowany)

nie zebym kusil, ale sprobowac zawsze mozna...

Theopij (niezweryfikowany)

nie zebym kusil, ale sprobowac zawsze mozna...

pozus (niezweryfikowany)

nie zebym kusil, ale sprobowac zawsze mozna...

Radek (niezweryfikowany)

Jak ty jestes w stanie zapamietac te fazy?

fizzzi (niezweryfikowany)

ja tam zachalem butapren,
nic ciekawego jazda trwala kilka minut, do tego sztuka zajebistego skuna i browary.
ale to chujnia i wiecej tego nie zrobie

potas (niezweryfikowany)

szczeze mowiac to ostatni raz mialem kiranko okolo 15 lat temu(mam 35) ale przyznac to musze ze jest to jedna z przyjemniejszych jazduniek na swiatku calym , a do tego tanio.
nie mozna jednak zapomonac o tym ze ta jazdeczka jest zarazem najwiekszym pozeraczem szaroweczki z glowki.obecnie trzymam sie twardo " natury " (sporadycznie kwasik) i staram sie nienazbyt czesto.wachanko polecam ale aby sie nie zapomniec.bo jesli sie juz nie ma innych ambicji zyciowych to tych kilka szarych lepiej zachowac chociazby na inne jazdeczki.w milym upalo-nagrzybio-bronkowym nastroiczku pozdrawiam tych trzezwych nietrzezwych.

potas (niezweryfikowany)

szczerze mowiac to ostatni raz mialem kiranko okolo 15 lat temu(mam 35) ale przyznac to musze ze jest to jedna z przyjemniejszych jazduniek na swiatku calym , a do tego tanio.
nie mozna jednak zapomonac o tym ze ta jazdeczka jest zarazem najwiekszym pozeraczem szaroweczki z glowki.obecnie trzymam sie twardo " natury " (sporadycznie kwasik) i staram sie nienazbyt czesto.wachanko polecam ale aby sie nie zapomniec.bo jesli sie juz nie ma innych ambicji zyciowych to tych kilka szarych lepiej zachowac chociazby na inne jazdeczki.w milym upalo-nagrzybio-bronkowym nastroiczku pozdrawiam tych trzezwych nietrzezwych.

herka17 (niezweryfikowany)

Oczywiście żartuję sobie. :-))) Hehe.
Osobiście uważam, że wąchanie takich rzeczy jak klej zbytnio ryje mózg. Nie zamierzam tego nigdy spróbować.

siny (niezweryfikowany)

w sumie moze byc... najlepsza w kleju jest chyba cena( i samo wachanie). za bardzo rozpierdala mozg. raz mozna sprobowac ale ja jednak wole juz spliffy albo lsd. (i stilnox :P )

toksykomaniak 666 (niezweryfikowany)

fajny opis tripa
właściwie kwintwsencja butaprenu

AMEN

glue_girl:P (niezweryfikowany)

Raz sprobowalam...faza fajna...przyjemny szelescik, fajne dzwieki...humorek...ogolnie zajebiscie na poczatku.Ale pozniej napierdala glowa, niemily smak w ustach, smrod. Poza tymi od razu widocznymi wadami jest jeszcze to niszczenie komorek mozgowych... Nie radze wam probowac jak macie slabo wole bo sie szybko mozna uzaleznic...Pozdrowionka

Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25

Oooooooooo ho ho jak to było dawno temu ale tripik był naprawdę przedni, ale może od początku. Pewnego wiosennego weekendu z grupą znajomych pojechaliśmy sobie do Szklarskiej Poręby, pogoda była wyśmienita a my jak zawsze podczas takich wypadów byliśmy dobrze zaopatrzeni w substancje psychoaktywne ;P. Dosłownie dzień przed wyjazdem do miasta przyjechały śliczne, wypasione, tłuściutkie papiery (Baby na rowerze 2000). Więc skwapliwie zaopatrzyliśmy się w dwa znaczki.

  • Etanol (alkohol)
  • Kofeina
  • Marihuana
  • Marihuana
  • Pierwszy raz

Mieszkanko studenckie, popołudnie, dobry humor.

Godziny podawane są tylko przybliżone, ponieważ piszę tego tripa kilka dni po zajściu.

17:00

Zaczynamy, w lodówce leży sześć schłodzonych piw. Z kumplem otwieramy pierwsze piwa. Dźwięk syku spod kapsla wywołuje uśmiech na mojej twarzy. Następnie zaczynam kolejne piwo. MJ mieliśmy sobie zostawić na weekend ( jestr czwartek), lecz postanowiliśmy zaszaleć. Kolega zabiera sie za kręcenie lolka, sam nie jest w tym doświadczony, a ja nie potrafię tego robic w ogóle. Lolej zwinięty dośc nieprecyzyjnie, "filter" można nazwać "przelotowym" przez spora dziurę na środku.

18:00

  • Inne
  • Ketony
  • Kodeina
  • Miks
  • Opripramol

Opipramol - fatalne samopoczucie psychiczne i stres; własne łóżko Hexen - względna radość, ogólnie pozytywny nastrój; 1 dawka - w 3-osobowym gronie znajomych; 2 dawka - samotnie Kodeina - frustracja, zdenerwowanie, chęć uspokojenia; w samotności

Poniżej zamieszczony trip raport jest zbiorem przemyśleń, refleksji oraz pokazem grafomańskiego kunsztu autora. Pisany był "w trakcie" i sam w sobie myślę, że jest dobrym ukazaniem tego dość specyficznego miksu. Niniejszy wstęp pisany był na trzeżwo, po fakcie.

5:00; T+0
Przyjęcie 300mg kodeiny; około 4 godziny od ostatniej dawki hexenu.
Do zażycia opiatu skłoniła mnie frustracja i zdenerwowanie wynikające z poststymulantowego pobudzenia przy jednoczesnym braku jakichkolwiek benzodiazepin.

  • Amfetamina
  • Metamfetamina
  • Pozytywne przeżycie
  • Tytoń

30 stopni upału, lekkie odwodnienie po zatruciu pokarmowym

Witam,

Piszę ten TR aby ostrzec potencjalnych amatorów mefy. Nie jest to dobry środek. Czemu? Przeczytajcie...

S&S:

Zacznę od tego, że w tym tygodniu kurowałem się po zatruciu pokarmowym. Nawadniałem się, brałem witaminy i elektrolity. Jakoś doszedłem do siebie. Upał mnie wykańczał ale cóż poradzić. Dziś wypiłem od około 11:00 4 piwa. Dotarłem w ten sposób do godziny 16:30 przy wiatraku dmuchającym mi w plecy. Całkiem miło jak na 30 C za oknem...