Wlk. Brytania: Ekstazy w cenie czekolady

W Wielkiej Brytani ekstazy można kupić już za nieco ponad funta, a u niektórych dealerów nawet taniej.

Anonim

Kategorie

Źródło

RMF FM Niedziela, 28 lipca 2002

Odsłony

2581
Jak podaje brytyjski dziennik "Independent", w Wielkiej Brytanii tabletki ekstazy osiągnęły cenę średniej tabliczki czekolady. Teraz ten narkotyk można kupić już za nieco ponad funta, a u niektórych dealerów nawet taniej.

Gazeta przypomina, że jeszcze rok temu ekstazy kosztowała na Wyspach ponad sześć funtów.

Opublikowane przez brytyjski rząd dane pokazują, że coraz więcej dzieci sięga po ten narkotyk. Teraz, gdy tak drastycznie spadły ceny tabletek, możliwe, że stanie się on jeszcze łatwiej dostępny dla nieletnich

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

FlexRay (niezweryfikowany)

przeprowadzam sie na Wyspy hehe
blantanamera (niezweryfikowany)

ciagle te kółeczkai kółeczka:)
Ajsza (niezweryfikowany)

uwazam ze jest to pod pewnym wzgledem fajne...ide sobie do dealera i kupuje ekstaze za funta z hakiem... buuuu...nie fajne a bombowe... ale uwazam to za lekka przesade ze dostep do narkotykow maja juz dzieciaki ktore czesto wpadaja w uzaleznienie od narkotykow z powodu...no trzeba to przyznac ze z powodu towarzystwa... tai latwy dostep do cpania moga miec osoby ciut starsze ktore maja jakies ograniczenia i potrafia sie upilnowac i powiedziec sobie : "aha, na jakis czas koniec, bo czuje ze cos tu nie gra... " a nie dzieciaki z nastawieniem : " o kurwa! trzeba wziasc bo jak znajomi zobacza za dzis nie bralem to mnie wysmieja... " hmn... sama nie wierze w to co napisalam ale ok...no bo z przyjemnoscia przeprowadzilabym sie na wyspy... heheh... no ale chyba troszke prawdy jest w tym co napisalam, nie??
k (niezweryfikowany)

uwazam ze jest to pod pewnym wzgledem fajne...ide sobie do dealera i kupuje ekstaze za funta z hakiem... buuuu...nie fajne a bombowe... ale uwazam to za lekka przesade ze dostep do narkotykow maja juz dzieciaki ktore czesto wpadaja w uzaleznienie od narkotykow z powodu...no trzeba to przyznac ze z powodu towarzystwa... tai latwy dostep do cpania moga miec osoby ciut starsze ktore maja jakies ograniczenia i potrafia sie upilnowac i powiedziec sobie : "aha, na jakis czas koniec, bo czuje ze cos tu nie gra... " a nie dzieciaki z nastawieniem : " o kurwa! trzeba wziasc bo jak znajomi zobacza za dzis nie bralem to mnie wysmieja... " hmn... sama nie wierze w to co napisalam ale ok...no bo z przyjemnoscia przeprowadzilabym sie na wyspy... heheh... no ale chyba troszke prawdy jest w tym co napisalam, nie??
:-) (niezweryfikowany)

No w sumie każdy ma trochę racji ale z drugiej strony ten kto nie chce to i tak nie weźmie nawet jakby mu je dawali gratis...Ale prawda też jest taka że jeśli ktoś chce się bawić to sie będzie bawił bez względu na cenę i szkoda tylko że Polska to nie wyspy... :-)
HokuS (niezweryfikowany)

... cieszyć się czy smucić. Lubię od czasu do czasu wszamać ze dwie tabletki na jakimś party, ale ostatnio mimo, ze spadły trochę ceny to w mojej ocenie na łeb na szyję poleciała jakość dropsów. Nie jestem zawodowym klubowiczem, który niemal każdy weekend spędza w klubie i wcina pigułki garściami, bo go nie kopią. Ogólnie to mam sporą wyporność i często "mało mi" i jeden dropsik nie styka. Ale jak dwa też nie dają mi rady i jeszcze bym sobie dorzucił to powstrzymuje mnie przede tym nie zdrowy rozsądek tylko raczej brak szmalu. Zastanawia mnie też to czy już się tych dropsów w życiu za dużo nie nażarłem i ekstaza nie straciła dla mnie swej magii bezpowrotnie, ale to chyba po prostu tej magii w dropsach nie ma. Bywały takie tabletki (Armanii), że wystarczyło zjeść ćwiartkę, żeby TO poczuć. Słabo, bo słabo ale to było "TO" czyli MDMA. A co jest teraz w tych tabletkach to szkoda zgadywać. Pewnie trochę wszystkiego z czego najmniej tego co trzeba. I dlatego pillsy można kupic za grosze. Kilka lat temu XTC była podziemnym dragiem dostępnym głównie technomaniakom, dziś stała się podstawową używką dyskotekowych mas, przebijając popularnością marihuanę i amfetaminę. A że dropsy robią sieczkę z mózgu to potwierdzi każdy, kto sobie pozwolił na dłuższą i bardziej intensywną "rekreację". W końcu jazdę masz nie na MDMA tylko na uwalnianej przez nią serotoninie. A tą w naturalnym procesie produkuje twój mózg a nie piguła, więc jak się wypstrykasz do spodu z serotoniny, to wcinanie piguł garściami nie pomoże. Wiem, bo sam sprawdzałem :)
Bzdury (niezweryfikowany)

Mieszkam w Anglii 12 lat. Było za 3 f . Teraz nawet i 5. Za funta to może jak kupisz 1000 sztuk albo jakiś dopalacz
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby Psylocybinowe
  • Przeżycie mistyczne

Byłem przez około 4 miesiące w stanach depresyjnych spowodowanych brakiem celu i prokrastynacją po rozwiązaniu wcześniejszych pewnych problemów z życia prywatnego, do tego dochodziło uzależnienie od marihuany, które z perspektywy czasu bardzo mocno wzmacniało prokrastynacje. Moi rodzice wyjechali na wakacje i zostawili mi wolne mieszkanie na tydzień, już wcześniej miałem ogarnięte grzyby, które tylko czekały na swój moment. Bardzo się stresowałem (jak przed każdym tripem, z tym że dochodził tu aspekt, że nigdy nie brałem tak dużej dawki). Moje oczekiwania były bardzo jasne, lecz jednak starałem się ich nie przekłuwać w wymagania, dlatego że zawsze gdy miałem zbyt duże oczekiwania to nie mogłem doznać prawdziwego oświecenia. Chciałem przemyśleć swoje uzależnienie od marihuany, to co chce w przyszłości robić w życiu, prokrastynacje i kilka prywatnych spraw.

Był wieczór około godziny 18, pogryzłem gorzki pokarm bogów i po około godzinie się zaczęło. Wszystko zaczęło się powoli kręcić, lampy na suficie były bardzo wyraźnie roztrojone, jednak byłem finalnie zdziwiony, że wizualizacje były słabsze niż na moim najmocniejszym tripie (2.8g), później okazało się, że odbiło się to na myślach, bo w mojej głowie był taki meksyk jakbym zjadł co najmniej 8g.

  • Grzyby halucynogenne

S&S: koniec października 2009r., las na przedmieściach, pogoda raczej pochmurna, nastawienie? Ciekawość i podekscytowanie

Wiek: ja 16 lat, towarzysz 17

Doświadczenie: Moje - mj nałogowo na chwilę obecną, haszysz, dxm, kodeina;

Towarzysza - mj również nałogowo, haszysz, lsd, szałwia.

Ilość: po 25 łysiczek, ja 65kg/180cm, towarzysz 75kg/188cm

Czas: 13:30 + 20:00

Był to pierwszy trip grzybowy, także bądźcie wyrozumiali.

PROLOGOS

  • Banisteriopsis caapi
  • DMT
  • Mimosa Hostilis
  • Pierwszy raz
  • Ruta stepowa

Mieszkanie, zgaszone światło, kadzidła i świece, medytacyjna muzyka, dobry nastrój, nastawienie na przeżycia mistyczne.

Paliłam changę na dwa razy. Doświadczenie zlało mi się w jedno, nie jestem w stanie określić, która część była częścią którego palenia. 

Próba opisu tego doświadczenia jest jak próba określenia czterowymiarowej czasoprzestrzeni linią. Kształty i odległości straciły sens. Rzeczywistość wykrzyywiła się i rozlała w koliste piksele kolorów. Istoty ze światła i tęczy uśmiechały się przyjaźnie z góry. 

  • Marihuana

Bardzo dawno temu wybrałem się na obóz żeglarski nad Wdzydze (to takie duże jezioro koło Kościeżyny - woj. gdańskie). Oczywiście na obozie ponowały jasne zasady: żadnego alkoholu, fajek, nie mówiąc już o dragach. A że organizator był trochę pojebany to przestrzegał tych zasad, w każdym razie trzeba było strasznie uważać. Do wyjazdu długo się przygotowywałem i ostatecznie zabrałem kilka lufek i ze 4 gramy dobrego skunika. Jedengo wieczora uznałem, że czas już iść przypalić. Było już ciemno i niepostrzeżenie mogłem się oddalić z obozu.