Holenderski luz

Dopingowe problemy Euzebiusza Smolarka

Anonim

Kategorie

Źródło

PAP
Rzeczpospolita

Odsłony

5074
Rzeczpospolita 2002-05-07

Dopingowe problemy Euzebiusza Smolarka

Holenderski luz

Feyenoord Rotterdam poinformował, że reprezentant Polski, 21-letni Euzebiusz Smolarek, jest podejrzany o stosowanie niedozwolonych środków dopingujących. Po meczu o Puchar UEFA pomiędzy Feyenoordem a PSV Eindhoven Smolarka poddano kontroli, która wykazała obecność w jego organizmie cannabinolu.

Dopuszczalna norma tego środka wynosi 15 nanogramów na milimetr, podczas gdy Smolarek miał 20,3. Cannabinol jest produktem znajdującym się między innymi w haszyszu. "Wierzę w uczciwość Euzebiusza. Ebi chodził na dyskoteki z osobami w jego wieku, które coś tam paliły. Mógł się nawdychać różnych dymów" - mówi jego partner z Feyenoordu i reprezentacji Tomasz Rząsa. Euzebiusz Smolarek jest synem reprezentanta Polski z lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, Włodzimierza Smolarka. Ze składu na mistrzostwa świata w Korei i Japonii najprawdopodobniej wyeliminuje go kontuzja.

Niedozwolony środek znajduje się w powszechnie dostępnych w Holandii artykułach spożywczych, nawet w czekoladach. Menedżer Feyenoordu Jan Swart mówi, że polski piłkarz jadł dużo tego rodzaju produktów, co mogło być przyczyną przekroczenia normy. Drugim powodem mogło być wspominane przez Rząsę tzw. bierne palenie w dyskotece.

Cannanibolu nie ma na liście środków zakazanych przez Holenderską Federację Piłkarską, więc ze strony Holendrów Smolarka nie czekają żadne kary. Nie dopuszcza go natomiast UEFA i MKOl. Jak powiedziała Dorota Kwiatkowska z Zakładu Badań Antydopingowych w Instytucie Sportu, cannabinol jest narkotykiem, "pochodną haszyszu lub marihuany. Nie pomaga uzyskać lepszej wydolności fizycznej lub przyrostu tkanki mięśniowej, jak na przykład sterydy. Sprawia, że człowiek staje się bardziej rozluźniony i ma inny stosunek do świata". S.T.S.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

blue blood (niezweryfikowany)

Mój człowiek! :)
Laszlo Uolleh (niezweryfikowany)

Nie pomaga uzyskać lepszej wydolności fizycznej lub przyrostu tkanki mięśniowej, jak na przykład sterydy. Sprawia, że człowiek staje się bardziej rozluźniony i ma inny stosunek do świata ".
Zajawki z NeuroGroove
  • Efedryna

  • Alprazolam
  • Dekstrometorfan
  • Kodeina

To mój pierwszy trip-raport, więc proszę o wyrozumiałość :)



Set & Setting: miasto, mój dom, dom dziewczyny

Wiek: 17 lat

Doświadczenie: maryśka, benzodiazepiny (prawie wszystkie), leki psychosomatyczne i antydepresyjne, kodeina, morfina, mieszanki ''ziołowe'', efedryna, pseudoefedryna, dxm, kofeina, alkohol, tytoń

Substancje: kodeina, dxm, alprazolam

Dawkowanie: łącznie: ok 300 mg kodeiny, 435 mg dxm, 1 mg alprazolamu (w ciągu całego dnia)


  • Dekstrometorfan
  • Pierwszy raz
  • Tytoń

Sam na kilka godzin w domu. Chęć wykorzystania tego faktu i poznania DXM po prawie roku trzymania go w schowku i czekaniu na odpowiedni moment. Neutralny nastrój.

Wcześniej przyjmowałem ponad pół roku temu 90 mg (próba uczuleniowa) oraz 180 mg (leciutkie 1 plateau). Reszta tabletek cierpliwie czekała schowana na odpowiedni moment. Nadszedł dziś. Nie spodziewałem się tak słabej mocy ale postanowiłem opisać moje spostrzeżenia bo coś tam było. DXM osłabił moją pamięć. Gdyby nie rozmowy ze znajomymi na Facebooku, nie miałbym z czego napisać tego trip raportu.

 

9:00

  • 6-APB
  • Pierwszy raz

Nastawienie pozytywne i w oczekiwaniu na 'pluszowy efekt' oraz wizje psychodeliczne. W domu u chłopaka, gdzie jesteśmy sami. Bardzo chciałam spróbować tej substancji, ze względu na to, iż znajomy szczerze polecał (a ma dość duże doświadczenie).

Godzina 20:50 - w ręku trzymam woreczek strunowy z beżowym proszkiem. Zawiera on 250mg 6apb, co zamierzamy z chłopakiem wziąć na mniejszą (dla mnie 100mg) i większą dawkę (dla niego 150mg). Postanowiliśmy wziąć już u mnie, więc pobiegłam po wodę i szklanki, nasypałam, zalałam i łyk. Smak - ohydny jak nie wiem co... takiej chemii nie da się porównać do niczego.  Z racji, że długo wchodzi, bo co najmniej jakąś godzinę, pojechaliśmy do niego samochodem i po drodze już włączyła mi się ‘śmiechawka’. Nie potrafiłam opanować ataku śmiechu, byłam w szampańskim humorze.