A więc tak, chciałbym zacząć od tego że jest to mój pierwszy post, ja i pierwszy napisany raport na tym forum. Z góry przepraszam za jakieś niedociągnięcia, ale przed tripem postanowiłem że zacznę aktywnie uczestniczyć w funkcjonowaniu forum.
Może się przedstawię
Jestem (M). Od dawien dawna marzyłem o zażyciu mocnej substancji psychodelicznej lecz albo brakowało mi czasu, albo pieniędzy. Poniżej przedstawiam mój dzień w którym zacząłem przygodę z psychodelikami.
Karton o którym mowa kupiłem 2 tygodnie przed zażyciem od zaprzyjaźnionego kumpla.


Komentarze
Czy ty wogłule wiesz co to jest Calea ?!? Prawde mówiąc z tego co wiem z halucynami ma to niewiele wspólnego. Wyostrza i oczyszcza umysł a poza tym działa mocno na sny dzięki czemu są klarowne i rzeczywiste. Na moje zdanie nie wiem po jakiego wała ją delegalizowali. Już wódką sobie więcej krzywdy zrobisz. A o głupocie to już nie wspomne bo prawda jest taka że głupota boli i nie raz zostało to juz udowodnione! To by było na tyle w temacie calea.
A co do marychy i grybków to jestem wstanie to zrozumieć bo w przeciwieństwie do calea to są naprawde niebezpieczne rzeczy.