Śląsk: Policjanci handlowali zarekwirowaną marihuaną i innymi używkami

Na Śląsku wybuchła afera – policjanci z wydziału do zwalczania przestępczości narkotykowej sami handlowali zarekwirowaną marihuaną i innymi substancjami. Proceder trwał kilka lat, a zarzuty usłyszało czterech podoficerów z Komendy Powiatowej Policji w Wodzisławiu Śląskim. „Kiedy na przykład namierzyli plantację konopi indyjskich, do protokołu wpisywali tylko wagę części zabezpieczonego na miejscu suszu marihuany. Resztę ukrywali i puszczali w dalszy obieg. I nie mówimy o niewielkich ilościach” – podkreśla osoba znająca kulisy sprawy.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Weednews.pl | Paweł "Teone" Leśniański

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie! Wszystkich czytelników materiałów udostępnianych na naszym portalu serdecznie i każdorazowo zachęcamy do wyciągnięcia w ich kwestii własnych wniosków i samodzielnej oceny wiarygodności przytaczanych faktów oraz sensowności zawartych argumentów.

Odsłony

39

Na Śląsku wybuchła afera – policjanci z wydziału do zwalczania przestępczości narkotykowej sami handlowali zarekwirowaną marihuaną i innymi substancjami. Proceder trwał kilka lat, a zarzuty usłyszało czterech podoficerów z Komendy Powiatowej Policji w Wodzisławiu Śląskim. „Kiedy na przykład namierzyli plantację konopi indyjskich, do protokołu wpisywali tylko wagę części zabezpieczonego na miejscu suszu marihuany. Resztę ukrywali i puszczali w dalszy obieg. I nie mówimy o niewielkich ilościach” – podkreśla osoba znająca kulisy sprawy. Oto więcej informacji.

Śląsk: Policjanci handlowali zarekwirowaną marihuaną i innymi używkami

Śledczy z Katowic zatrzymali swoich czterech kolegów twierdząc, że od kilku lat wprowadzali do obrotu środki odurzające, które rekwirowali zatrzymywanym dilerom i producentom.

W sprawie zarzuty usłyszał odczterech podoficerów z Komendy Powiatowej Policji w Wodzisławiu Śląskim. Pracowali w sekcji zajmującej się zwalczaniem przestępczości narkotykowej.

Jako funkcjonariusze operacyjni mieli świetne rozpoznanie środowiska dilerów oraz ich odbiorców. Wiedzieli też, kto i jak przemyca narkotyki z pobliskich Czech.

Kiedy pojawiły się pierwsze informacje, że sami handlują „prochami”, nie mogliśmy w to uwierzyć. To jakby policjanci z samochodówki puszczali w dalszy obieg auta skradzione przez tropionych przez nich złodziei. Takie historie ogląda się raczej tylko w filmach.

– mówi osoba znająca sprawę.

Śledczy z Prokuratury Okręgowej w Katowicach zebrali dowody, wskazujące, że tak jednak było. Właśnie zakończyli postępowanie w tej sprawie i skierowali do sądu akt oskarżenia przeciwko policjantom z Wodzisławia Śląskiego.

Akt oskarżenia obejmuje 13 osób, z czego czterech oskarżonych to funkcjonariusze policji. Łącznie przedstawiliśmy im aż 114 zarzutów

– poinformowała prokurator Aleksander Duda, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Katowicach.

Cywile odpowiedzą za udział w zorganizowanych grupach przestępczych oraz przemyt i handel dużymi ilościami narkotyków. Z kolei policjantom zarzucono przekroczenie bądź niedopełnienie obowiązków w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Ich zarzuty mają związek z przestępstwami narkotykowymi

– przyznaje rzecznik katowickiej prokuratury.

Dodatkowo jeden z podoficerów jest oskarżony o udział w gangu oraz przemyt środków odurzających. Chodzi o zdarzenia z lat 2021-2024.

Nazwiska policjantów wypłynęły przypadkowo w śledztwie dotyczącym przemytu na Śląsk dużych ilości narkotyków. Dwa lata temu kryminalni z Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach zatrzymali 28-latka, który w Bytomiu, Chorzowie i Rudzie Śląskiej wynajmował kilka mieszkań. Mężczyzna przechowywał w nich narkotyki, pieniądze, a także broń i amunicję. Podczas tej akcji, ze względów bezpieczeństwa, antyterroryści ewakuowali z jednej z bytomskich kamienic 50 osób. 28-latek miał tam także materiały wybuchowe wraz z zapalnikami.

Zatrzymany mężczyzna był członkiem gangu, który zajmował się przemytem i handlem narkotykami na masową skalę. Podczas rozpracowywania członków z tej grupy przestępczej, jeden z jej członków nieoczekiwanie przyznał śledczym, że w sprawę zamieszani są także policjanci z Wodzisławia Śląskiego. – Oni też handlowali prochami, które kradli dilerom – zeznał gangster. I podał nazwisko policjanta, z którym miał współpracować.

Wtedy w sprawę włączyli się oficerowie z Biura Spraw Wewnętrznych i zaczęli badać sprawę. Przez kilka tygodni funkcjonariusze weryfikowali zeznania złożone przez zatrzymanego gangstera.

Kiedy natomiast doszło do zatrzymania podoficera, ten nie tylko przyznał się do winy, ale także podał nazwiska kolegów, którzy także mieli być zamieszani w sprawę. Ich również zatrzymano. Katowicka prokuratura przedstawiła policjantom aż 62 zarzuty. Zdaniem śledczych policjanci mieli genialny patent na dorabianie na boku. Podczas akcji na rozpracowywanych dilerów zabierali narkotyki, a potem sami je sprzedawali.

Kiedy na przykład namierzyli plantację konopi indyjskich, do protokołu wpisywali tylko wagę części zabezpieczonego na miejscu suszu marihuany. Resztę ukrywali i puszczali w dalszy obieg. I nie mówimy o niewielkich ilościach

-podkreśla osoba znająca kulisy sprawy.

Podobnie było z innymi narkotykami znalezionymi u dilerów. – W komendzie mieli świetną opinię, bo przecież odnosili sukcesy. Tylko nikt nie wiedział, że grali na dwa fronty, a ich sukcesy służyły też wyeliminowaniu konkurencji na rynku narkotykowym – mówi znający sprawę funkcjonariusz. Policjanci mieli tworzyć też fałszywe dowody obciążające niewinne osoby.

Jeden z oskarżonych funkcjonariuszy przyznał się do wszystkich przedstawionych mu zarzutów, drugi do większości. Dwaj pozostali twierdzą, że nie złamali prawa. Cała czwórka nie pracuje już w policji.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne
  • Marihuana
  • Pierwszy raz

Pozytywne nastawienie na nowe doświadczenie. Oszołomiony ciekawością działania grzybków. Las okalający wioskę w której spędziłem sporą część dzieciństwa. Starannie dobrane miejsce. Zagajnik otoczony mokradłami. Śpiew ptaków, szum drzew.

Godzina mniej więcej 14:50, bardziej mniej niż więcej.
Wyciągam odmierzoną porcję pieczarek. Waga wskazywała 1,5 grama. Odrzucam kilka egzemplarzy, nie wyglądają apetycznie. Finalnie wyszło pewnie z 1,2-1,3 grama. Z niechęcią rozgryzam suche kapelusze i łodygi, popijam sokiem pomarańczowym...

  • Grzyby halucynogenne
  • Pierwszy raz

Miejsce: drewniana dacza w Roztoczańskim Parku Narodowym nieopodal Zamościa. Czas operacyjny: Godzina 15.00, piękna złota jesień.

Pocahontas atakuje

 

Miejsce: drewniana dacza w Roztoczańskim Parku Narodowym nieopodal Zamościa.

Czas operacyjny: Godzina 15.00, piękna złota jesień.

 

  • Dekstrometorfan
  • Retrospekcja

---

To znów ten sam jebany chłam. Dobrze wiemy jaki. Ale zanim spluniesz nań, postaraj się zrozumieć.

Zrozumieć? Ale co?

Mnie? Nie. Nie oczekuję tego. Jestem zbyt indywidualnym chujem, zbyt małym gnojem, by domagać się atencji (a jednak to robię, co nie?)

Słowa? Emocje? Czyny? Chuj wie, jak to nazwać. Chodzi mi o mieszankę esencji składającej się na perspektywę.

Widzisz... bo sprawa polega na tym, że jestem tylko człowiekiem. I jak Ty- widzę z jednej perspektwywy. Oczywiste? Może nie?

Moja jest lepsza, Twoja jest gorsza- a mówi to każdy.

  • Lophophora williamsii (meskalina)






Zbigniew Drozdowicz