Marihuana zmniejsza pragnienie alkoholu u osób pijących dużo – Nowe badania finansowane przez rząd

Czy marihuana może pomóc osobom pijącym dużo alkoholu pić mniej? Nowe badanie przeprowadzone w USA sugeruje, że tak – i to z zaskakująco prostego powodu. Osoby, które sięgały po marihuanę tuż przed alkoholem, piły wyraźnie mniej i miały mniejsze łaknienie.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Fakty Konopne

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie! Wszystkich czytelników materiałów udostępnianych na naszym portalu serdecznie i każdorazowo zachęcamy do wyciągnięcia w ich kwestii własnych wniosków i samodzielnej oceny wiarygodności przytaczanych faktów oraz sensowności zawartych argumentów.

Odsłony

51

Czy marihuana może pomóc osobom pijącym dużo alkoholu pić mniej? Nowe badanie przeprowadzone w USA sugeruje, że tak – i to z zaskakująco prostego powodu. Osoby, które sięgały po marihuanę tuż przed alkoholem, piły wyraźnie mniej i miały mniejsze łaknienie.

Kluczowe informacje z nowego badania

Za projektem stoi zespół ośmiu badaczy z dwóch renomowanych amerykańskich uczelni: Colorado State University oraz University of Colorado. Ich praca została opublikowana w kwietniu 2025 roku na platformie PsyArXiv, specjalizującej się w publikacjach naukowych z zakresu psychologii i neuronauk. Co istotne, badanie zostało sfinansowane przez National Institute on Alcohol Abuse and Alcoholism (NIAAA) – amerykański odpowiednik naszej agencji zdrowia publicznego, zajmujący się problemem nadużywania alkoholu.

W badaniu wzięły udział 62 dorosłe osoby, które regularnie łączyły marihuanę i alkohol. Wszyscy uczestnicy mieli za sobą co najmniej trzy miesiące ciężkiego picia, czyli takiego, które wykracza poza standardy uznawane za bezpieczne dla zdrowia. To ważne, bo pozwala ocenić wpływ marihuany nie na okazjonalnych użytkowników, ale na osoby, które realnie zmagają się z nadmiernym spożyciem alkoholu.

Metodologia eksperymentu

Każdy uczestnik przeszedł dwie sesje w warunkach laboratoryjnych. W jednej z nich podano sam alkohol, w drugiej – marihuanę, a dopiero później alkohol. Taka konstrukcja pozwoliła precyzyjnie porównać efekty.

Na początku każdej sesji badany otrzymywał tzw. napój startowy – pierwszy drink, który miał wprowadzić go w fazę „spożycia”. Następnie, co 15 minut, mógł sięgnąć po kolejne drinki – maksymalnie cztery. Jednak decyzja należała do niego. Dzięki temu naukowcy mogli zaobserwować nie tylko ile alkoholu ktoś wypije, ale też, czy i kiedy poczuje potrzebę sięgnięcia po więcej.

W sesji z marihuaną uczestnicy palili ją tak, jak robią to na co dzień – żadnych odgórnych instrukcji, żadnych eksperymentalnych form. Każda dawka była jednak ważona i rejestrowana, co pozwalało dokładnie śledzić jej wpływ na zachowanie badanych.

Wyniki eksperymentu

Efekty badania okazały się nie tylko istotne statystycznie, ale też bardzo konkretne. Gdy uczestnicy sięgali po alkohol bez wcześniejszego użycia marihuany, wypijali średnio 2 drinki. Natomiast w sesjach, w których najpierw używali konopi, liczba wypitych porcji alkoholu spadała do 1,5. To oznacza redukcję o około 25% – wynik, który w kontekście leczenia lub profilaktyki uzależnień może mieć realne znaczenie.

Jeszcze ciekawiej wygląda kwestia łaknienia alkoholu, czyli wewnętrznego przymusu lub chęci sięgnięcia po kolejny napój. W większości przypadków osoby, które najpierw przyjęły marihuanę, deklarowały mniejsze odczucie głodu alkoholowego. Zgłaszały, że mniej im się chciało pić, mniej o alkoholu myślały i szybciej rezygnowały z kolejnych drinków.

Ale – co ważne – efekt ten nie był jednolity. Okazało się, że tylko te osoby, które rzeczywiście wypiły mniej alkoholu, odczuwały spadek łaknienia. Uczestnicy, którzy wypili tyle samo co zwykle lub nawet więcej, nie zauważyli żadnych zmian – a niektórzy wręcz odnotowali wzrost chęci sięgania po alkohol.

To pokazuje, że wpływ marihuany nie jest automatyczny. Nie wystarczy zapalić jointa i liczyć, że alkohol przestanie kusić. Znaczenie mają indywidualne reakcje, motywacje i być może też przyzwyczajenia.

Wnioski autorów

Zespół badawczy podkreślił, że marihuana może pełnić funkcję substytucyjną, czyli zastępować alkohol przynajmniej w części przypadków. Najbardziej obiecującym mechanizmem tej zamiany wydaje się być redukcja łaknienia alkoholu – to właśnie ona może sprawiać, że użytkownicy konopi sięgają po mniejsze ilości alkoholu lub całkowicie go unikają.

Jednocześnie naukowcy wyraźnie zaznaczyli, że efekty nie są uniwersalne i zależą od wielu czynników. Osobiste preferencje, doświadczenia z używkami, motywacje do użycia marihuany – wszystko to może wpływać na efekt końcowy.

Co ciekawe, badacze nie zaobserwowali związku między poziomem THC we krwi a siłą działania substytucyjnego. Innymi słowy, nie chodziło o to, kto był bardziej „na haju”, tylko o indywidualną odpowiedź organizmu.

Zespół jednoznacznie stwierdził, że potrzebne są dalsze badania. Szczególnie ważne wydaje się zrozumienie, kto najczęściej korzysta z efektu substytucji i dlaczego, jak działa na niego kontekst społeczny (samotnie czy w grupie) oraz czy różnice wieku mają wpływ na siłę działania marihuany w kontekście ograniczania alkoholu.

Efekt substytucji: nowe zjawisko czy rosnący trend?

To nie pierwsze badanie, które sugeruje, że konopie mogą zastępować alkohol – ale zdecydowanie jedno z najbardziej szczegółowych. Co ciekawe, to co pokazali naukowcy w laboratorium, pokrywa się z wynikami licznych badań populacyjnych i sondaży społecznych.

Raport Bloomberg Intelligence z marca 2025 roku donosi, że aż 75% młodych dorosłych deklaruje, że zamienia alkohol na marihuanę przynajmniej raz w tygodniu. To nie tylko przejaw nowej mody – to zjawisko powiązane z ogromnym wzrostem dostępności produktów konopnych. Coraz więcej firm z sektora MSO (multi-state operators) inwestuje w napoje konopne, edibles i zamienniki alkoholu.

Z kolei badanie YouGov pokazało, że większość ankietowanych uważa alkohol za bardziej szkodliwy niż marihuanę, zarówno pod względem zdrowotnym, jak i społecznym. Mimo to – wielu wciąż częściej sięga po drinka niż jointa. To pokazuje, że zmiana kulturowa trwa, ale nie następuje z dnia na dzień.

W innych sondażach aż połowa użytkowników konopi przyznaje, że po marihuanie pije mniej alkoholu lub w ogóle z niego rezygnuje. A wśród młodych dorosłych widać jeszcze silniejszy trend – trzy razy częściej używają oni marihuany niż alkoholu na co dzień.

Co dalej? Wnioski i perspektywy

Choć wyniki badania są obiecujące, naukowcy podkreślają jedno: to dopiero początek. Potrzebne są dalsze badania – nie tylko kliniczne, ale także społeczne i kulturowe. Trzeba lepiej zrozumieć, dlaczego marihuana działa substytucyjnie tylko u niektórych, jak dużą rolę odgrywa nastawienie psychiczne, otoczenie, czy nawet dzień tygodnia. Nie chodzi już tylko o chemię mózgu, ale o cały kontekst, w jakim używane są substancje psychoaktywne.

Dla osób, które piją „problemowo” – czyli zbyt często, zbyt dużo i w sposób, który negatywnie wpływa na ich życie – marihuana może być realnym wsparciem w ograniczaniu szkód. Nie musi oznaczać pełnej abstynencji, ale może być narzędziem do zmniejszenia częstotliwości spożywania alkoholu, kontroli nad sytuacjami trudnymi i obniżenia ryzyka zdrowotnego.

Trzeba jednak jasno powiedzieć: marihuana nie jest lekiem na alkoholizm. Nie zastępuje terapii, nie rozwiązuje przyczyn uzależnień i nie działa tak samo na wszystkich. Ale może pomóc – szczególnie tam, gdzie tradycyjne podejścia zawodzą albo nie są dla wszystkich dostępne.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne

Substancja: suszone psilocybki sztuk ok 50

Set& settings: średni humorek, sam w swoim pokoiku, ciśnienie wysokie,

pogoda ładna, deszczu brak.

Doświadczenie: To moje trzecie podejście do psilo, pierwszy raz samotnie.

Cel: w spokoju i w skupieniu zbadać co może zdziałać ten niepozorny

grzybek, do tej pory sprawdzał się idealnie jako akcelerator imprezowo-towarzyski,

tyle że w mniejszej ilości (na oko 30szt.)






  • 4-ACO-DMT
  • Bad trip

wcześniej zrobiłem trening siłowym, uczyłem się, spotkałem się znajomymi – miałem dobry humor, i ogólnie dzień określiłem jako produktywny.

Nim przejdę do opisania samego tripu ważne jest to byście chociaż trochę poznali mój światopogląd, gdyż ma to wielkie znaczenie. Jestem osobą zdrowo-rozsądkową, nigdy nie cierpiałem na żadne choroby (czy to psychiczne, czy fizyczne). Jestem bardzo pozytywnie usposobiony do życia; optymista, z dystansem do życia oraz swojej własnej osoby. Dużo się uśmiecham, mam szeroko rozumiane poczucie humoru. Mam przyjaciół, kochającą rodzinę, spełniam się w aktywnościach fizycznych: uprawiam sporty, w zimę morsuje; dbam o swoje zdrowie.

  • 2C-B
  • Alkohol
  • Pozytywne przeżycie

Nastrój pozytywny, dobrze zapowiadająca się impreza u znajomego, biorę z dziewczyną w domu przed wyjściem.

Set&setting: Godzina ~17:00, na 20:00 byliśmy umówieni na imprezę u znajomego (ja i moja dziewczyna – S., której w substancjach doświadczenie jest nieco mniejsze, chociaż nie jest laikiem, z 2c-b nigdy do czynienia nie miała), planowaliśmy zarzucić trochę w nos około 17:30, przejść się nieco razem, porozmawiać, odpocząć i dojść na imprezę, by tam dokończyć fazę i upoić się alkoholem oraz znacznymi ilościami nikotyny.

 

  • 4-ACO-DMT
  • Przeżycie mistyczne

Noc. Nieznany niewielki lasek, gdzieś za czeską granicą. Pozytywne nastawienie, połączone z niewielkim strachem przed przyjęciem takiej dawki.

Wprowadzenie