Zeżarłem raz ok. 40 nasionek. Efekt był raczej mizerny i co tu dużo mówić niezbyt przyjemny. Straszne ciary, jak po przedawkowaniu kofeiny. Ale niezłą jazdę miałem po takim wynalazku, który wycofano z aptek gdzieś w `93.
Amerykańskie władze informują o zatrzymaniu na lotnisku w Los Angeles mężczyzny, który chciał wnieść na pokład samolotu bagaż z metamfetaminą. "Biały osad" znajdował się między innymi na kostiumie krowy, ale też na nasączonych roztworem biustonoszach i skarpetkach. - Dilerzy nieustannie wymyślają kreatywne sposoby przemytu niebezpiecznych narkotyków - mówi prokurator Martin Estrada.
Amerykańskie władze informują o zatrzymaniu na lotnisku w Los Angeles mężczyzny, który chciał wnieść na pokład samolotu bagaż z metamfetaminą. "Biały osad" znajdował się między innymi na kostiumie krowy, ale też na nasączonych roztworem biustonoszach i skarpetkach. - Dilerzy nieustannie wymyślają kreatywne sposoby przemytu niebezpiecznych narkotyków - mówi prokurator Martin Estrada.
Na początku tego miesiąca 31-letni Raj Matharu z San Fernando Valley zamierzał lecieć z Los Angeles do Sydney - wynika z dokumentów sądowych, na które powołuje się kalifornijska prokuratura na swojej stronie. Podczas kontroli na lotnisku dwie walizki wzbudziły podejrzenie i zostały zabrane do sprawdzenia. Po ich otwarciu funkcjonariusze zauważyli "biały osad" na ubraniach, które w dodatku były dziwnie sztywne. Uwagę zwracał zwłaszcza kostium krowy, ale osad znajdował się także między innymi na kilkunastu parach skarpet, dwóch biustonoszach, dwóch ręcznikach i bluzie z kapturem.
Badania wykazały, że odzież pokryta była metamfetaminą. Funkcjonariusze wyciągnęli z bagaży 31-latka łącznie ponad kilogram tego narkotyku. Mężczyzna został zatrzymany i usłyszał zarzuty w związku z posiadaniem metamfetaminy oraz zamiarem jej dystrybucji - poinformowała prokuratura we wtorek. 31-latek zapłacił kaucję w wysokości 10 tys. dolarów i obecnie przebywa na wolności. Rozprawa z jego udziałem odbędzie się 2 grudnia w sądzie w Los Angeles. Jeśli Matharu zostanie uznany winnym, grozi mu minimum 10 lat więzienia. Maksymalną karą w tym przypadku jest dożywocie, wyjaśnia prokuratura.
Megan Palmer z federalnej agencji śledczej Homeland Security Investigations (HSI) w oświadczeniu podała, iż jej zdaniem metamfetamina w bagażu 31-latka "została 'przesączona' do odzieży i pozostawiona do wyschnięcia".
- Dilerzy nieustannie wymyślają kreatywne sposoby przemytu niebezpiecznych narkotyków w celu osiągnięcia nielegalnych zysków - powiedział prokurator Martin Estrada, cytowany we wtorkowym komunikacie. - W ten sposób zatruwają społeczności na całym świecie. Organy ścigania, zaangażowane w walkę z handlem narkotykami, są świadome, że każda konfiskata ratuje życie - dodał Estrada.
Zeżarłem raz ok. 40 nasionek. Efekt był raczej mizerny i co tu dużo mówić niezbyt przyjemny. Straszne ciary, jak po przedawkowaniu kofeiny. Ale niezłą jazdę miałem po takim wynalazku, który wycofano z aptek gdzieś w `93.
Przedostatnim razem jak wziolem kwasa (sam)
poszedlem do Zachety na wystawe. Siedze sobie przed wejsciem, patrze na
ludzi, mysle: kurde kazdy sie umowil, ciekawe z kim ja. Wstalem zeby wejsc
do srodka, a tu idzie moja kolezanka ze szkoly z siostra, tez na wystawe.
Nie poznala sie ze mialem odmienny stan swiadomosci :). Polazilismy po
wystawie, potem poszedlem z nimi do sklepu. W sklepie sobie laze, patrze a
tu obok tej kolezanki oglada ubrania moja druga kolezanka z chlopakiem.
Pozytywny nastrój, oczekiwanie głębokiego doświadczenia psychicznego. Sam w lesie w piękny, słoneczny dzień.
13:00, Cudowny, słoneczny dzień. Umiejscowiłem się w pięknym, pagórkowatym, kolorowo-jesiennym lesie i przyrządzam wywar z 85 ususzonych grzybków. Kilkanaście metrów pode mną płynie mały wodospad, a ptaki dają znać o sobie w leśnym zaciszu. Zalewam grzyby gorącą wodą z termosu i po odczekaniu chwili do ostygnięcia powoli wypijam.
Dobre nastawienie, mieszkanie na wynajmem kolegi, parę ziomkow w tym najlepszy kolega. Ogólnie wszyscy pozytywni i nakreceni. Choć mieszkanie miało mało mebli co mi akurat przeszkadzało.
Przeszliśmy do kolegi, wszyscy w dobrym nastroju, zapalismy najpierw po lufie. Nikomu z nas nic nie było więc zaczęliśmy robić wiadro. Po okołu 40 minutach walnalem wiadro jako ostatni. Zdusiło mnie w płucach, strasznie bolało aczkolwiek po chwili ból ustał i zaczęło mi się bardzo chcieć sikać. Do kibla oczywiście była kolejka więc czekałem już mocno porobiony, zacząłem sobie wkręcać że zaraz się zesikam, wszystko było tak spowolnione że ledwo trzymałem się na nogach.