Muchmorowa panika na pełnej: "To trucizna. Ludzie je sprzedają." Ruszyła procedura

Stało się. GIS ma wpisać substancje znajdujące się w muchomorze czerwonym na listę substancji zakazanych. To oznacza, że handel grzybem będzie zabroniony. Według prof. Bożeny Muszyńskiej od dawna nie wolno było go sprzedawać. - Muchomora czerwonego nie ma na liście grzybów dopuszczonych do obrotu komercyjnego, bo jest gatunkiem trującym - mówi mykolog w rozmowie z o2.pl.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

o2.pl | Marcin Lewicki

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie! Wszystkich czytelników materiałów udostępnianych na naszym portalu serdecznie i każdorazowo zachęcamy do wyciągnięcia w ich kwestii własnych wniosków i samodzielnej oceny wiarygodności przytaczanych faktów oraz sensowności zawartych argumentów.

Odsłony

271

Stało się. GIS ma wpisać trucizny znajdujące się w muchomorze czerwonym na listę substancji zakazanych. To oznacza, że handel grzybem będzie zabroniony. Według prof. Bożeny Muszyńskiej od dawna nie wolno było go sprzedawać. - Muchomora czerwonego nie ma na liście grzybów dopuszczonych do obrotu komercyjnego, bo jest gatunkiem trującym - mówi mykolog w rozmowie z o2.pl.

Handel muchomorami kwitnie, ale nadchodzi kres. Między innymi po naszej interwencji szef Głównego Inspektoratu Sanitarnego zapowiedział w rozmowie z Radiem ZET, że "sprzedaż muchomora czerwonego będzie zakazana". Dr Paweł Grzesiowski stwierdził, że zmiany w prawie wejdą w życie od początku listopada.

Potwierdzamy informację, że ruszyła procedura, która ma doprowadzić do zakazu handlu muchomorami czerwonymi. W listopadzie zbierze się zespół ekspertów, który będzie analizował temat. Efektem pracy zespołu będzie opracowanie listy trucizn, które zostaną wpisane na listę Ministerstwa Zdrowia. Trucizny zawarte w muchomorze czerwonym mogą tam trafić po opublikowaniu rozporządzenia Ministra Zdrowia - przekazał w rozmowie z o2.pl rzecznik GIS Marek Waszczewski.

W sieci wciąż pojawia się wiele ofert sprzedaży i zakupu tego silnie trującego grzyba. Za kilogram suszonej wersji muchomora czerwonego trzeba zapłacić nawet 1000 zł. Teraz proceder ten ma się zakończyć.

Do czego używane są muchomory? Według zwolenników używania tego grzyba ma on rzekomo "właściwości prozdrowotne, uspokajające i lecznicze". Tak naprawdę jednak muchomor czerwony zawiera silnie toksyczne substancje psychoaktywne.

Sprzedaż tych grzybów powinna być traktowana jak nowe dopalacze - mówił w rozmowie z o2.pl szef GIS r Paweł Grzesiowski.

Prof. Bożena Muszyńska uważa, że sprzedaż muchomora czerwonego już dawno powinna być zakazana. Znana mykolog wskazuje, że tego grzyba nie ma na zatwierdzonej przez GIS liście dopuszczającej grzyby do obrotu handlowego.

W 2018 roku podjęłam się opracowania listy grzybów dopuszczonych do obrotu komercyjnego. Została ona zatwierdzona po legislacji. Muchomora czerwonego na tej liście nie ma, bo jest gatunkiem trującym. Nie wolno nim handlować, ani go sprzedawać. Mimo to w obrocie są sproszkowane owocniki tego gatunku, mazidła czy nalewki. To nielegalne - mówi prof. Muszyńska w rozmowie z o2.pl.

Prof. Muszyńska od lat bada prozdrowotne i terapeutyczne właściwości grzybów. Badaczka stanowczo podkreśla, że wśród nich nie ma muchomora czerwonego.

Czym może skutkować spożywanie muchomora? Prof. Muszyńska zaznacza, że grzyb ma zgubny wpływ na cały organizm. Zaburza możliwość trzeźwego myślenia, a także wyniszcza nerki i skórę.

"Zdarzają się zachowania przypominające palenie papierosa, mimo, że osoba po spożyciu grzyba nawet go nie posiada oraz próby latania. Z kolei dzieci po podaniu muchomora nie da się uspokoić. Są dziwnie pobudzone, mają zaburzenia widzenia i oczywiście halucynacje" - wyjaśnia badaczka grzybów.

Prof. Bożena Muszyńska wskazuje, że "w czasie pandemii pojawiły się dwie dziewczyny, które jadły tego grzyba" i to najpewniej stąd wzięła się moda na spożywanie grzyba. Podkreśla, że influencerzy cały czas propagują ten niebezpieczny trend.

"Rozmaite blogerki robią jajecznicę na bazie trujących grzybów. Doszło do tego, że ludzie napędzają się taką modą. Osoby, które uważają, że lepiej czują się po takim grzybie, najpewniej często sięgają po inne substancje psychoaktywne" - wyjaśnia nasza rozmówczyni.

Badaczka grzybów zaznacza, że stosowane w maściach czy innych specyfikach dawki muchomora (od 0,5 do 1 g.) to "szokująca dawka trucizny".

W opinii prof. Bożeny Muszyńskiej, konieczna jest ciągła kontrola sprawy przez GIS i innych organów państwowych. Uważa, że pod lupą powinny być wszystkie firmy, które zajmują się wdrażaniem produktów z muchomora czerwonego.

"To jest wprowadzanie na rynek nowych substancji psychoaktywnych, tak jak dopalaczy. Prawo jest obchodzone. Wprowadzana jest nazwa łacińska, aby zmylić odbiorców. Prowadzi się szeroki marketing tego grzyba. Omija się prawo, dystrybuując produkt, jako "mikrodozowany". [...] Grupa wyznawców muchomora jest potężna. Firmy oferujące takie specyfiki powinno się sprawdzać i wyciągać konsekwencje" - kończy znana mykolog.

Oceń treść:

Average: 4.5 (2 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Szałwia Wieszcza

łąka, spokojna miejscówka z dala od ludzi, dobre nastawienie, odpowiednia muza ;>

19.10.2008

Niedziela, jesienne, szare popołudnie. Jak co dzień, od pewnego czasu udaję się na popołudniowy spacer celem zajebania się gdzieś w plenerze, ot taka moja ziołolecznicza terapia. Dzisiaj urozmaiciłem menu i wziąłem ze sobą dość pokaźny worek suszu szałwii wieszczej. Snickers, coś do picia, zapalniczka, dobra muzyka na uszy i już mogę wyruszać w swój własny zielony świat. W drodze na wcześniej zaplanowaną miejscówkę spaliłem nabitkę mj, szło się miło i gładko mimo iż było kurewsko pod górę.

  • Morfina
  • Pierwszy raz

Humor bardzo zły, chęć odcięcia się od świata w zaciszu własnego pokoju

Opiszę swoje pierwsze prawdziwe spotkanie z opiatami, nie wliczając w to kodeiny z prostej przyczyny nie "trawienia" jej odpowiednio przez mój organizm.

Historia zaczyna się od bardzo podłego humoru spowodowanego dużą ilością stresu, kłótni i utraty sporej ilości znajomości w przeciągu ostatnich paru dni. Myślałem, czym by się tu tego dnia dobić przeglądając podręczną apteczkę ćpuna, wybór stanął między snem po benzo a tabletką morfiny, którą miałem wziąć parę miesięcy wcześniej, lecz zdecydowałem, że jedno uzależnienie już mi wystarczy.

  • 5-MeO-DMT

nazwa substancji: 5Meo-DMT


poziom doświadczenia: pierwszy raz


dawka, metoda zażycia: około 2 mg, palenie w fajcie


set & setting: pozytywnie nastawienie, 3 osoby w przyjemnie oświetlonym pokoju

  • Etanol (alkohol)
  • Marihuana
  • Marihuana
  • Miks

nastawienie pozytywne, oczekiwanie na chillout, totalną głupawę, a może nawet jakieś kreatywne akcje. po zażyciu: chwilowa euforia pomieszana z natłokiem problemow

Niejednokrotnie miałem doczynienia z marihuaną, nigdy natomiast nie doświadczyłem fajnej fazy. Zazwyczaj kończyło się na braku fazy lub totalnej, niemiłej zamule. Zawsze natomiast zachwycają mnie smaki i to chyba o nich bedzie w tym tripie najwiecej.

Dzień wolny, 2g które od dawna czekały na swoją kolej. Jako jedyny z 3 osobowej ekipy kiedykolwiek paliłem, dbam o to, by nowi przezyli to jak najlepiej.