Normal
0
21
false
false
false
PL
X-NONE
X-NONE
MicrosoftInternetExplorer4
Nie trzeba nikogo przekonywać, iż narkotyki w Królestwie Niderlandów nie są tematem tabu. Wielu mieszkańców tego kraju stosuje różne formy tych używek. To zaś przekłada się na olbrzymie dochody dla półświatka. Jak wynika z najnowszych danych, Holendrzy wydają blisko miliard euro rocznie na te używki.
Nie trzeba nikogo przekonywać, iż narkotyki w Królestwie Niderlandów nie są tematem tabu. Wielu mieszkańców tego kraju stosuje różne formy tych używek. To zaś przekłada się na olbrzymie dochody dla półświatka. Jak wynika z najnowszych danych, Holendrzy wydają blisko miliard euro rocznie na te używki.
Mówiąc zaś dokładnie co roku, obywatele krainy tulipanów wydają 903 miliony euro na narkotyki. Skąd to wiadomo? Nikt nie pytał się o to mieszkańców. Ci bowiem mogliby nie być zbyt szczerzy w swoich odpowiedziach. Skąd więc takie wyliczenie? Wszystko to efekt analiz KWR, czyli instytutu badawczego sektora wody pitnej w Królestwie. To oni badają ściek, analizują ich zawartość i często wskazują na wzmożone spożycie narkotyku X czy Y. Tym razem zaś naukowcy postanowili pójść o krok dalej.
Naukowcy przeanalizowali próbki pod kątem pozostałości kokainy, speedu i ekstazy, które trafiły do kanalizacji wraz z wypróżnianiem się ich użytkowników. Przez siedem lat, od 2015 do 2022 roku, w 30 holenderskich oczyszczalniach ścieków położonych zarówno na obszarach miejskich i wiejskich analizowano dane. Dzięki temu udało się zmapować pod względem używania narkotyków cały kraj, określając średnie roczne zużycie.
Następnie dane te porównano z informacjami dotyczącymi czystości narkotyków, ich mocy. To zaś pozwoliło w wiarygodny sposób określić, ile konkretnego narkotyku musiało zostać skonsumowane, by w ściekach znalazło się takie, a nie inne stężenie. Wtedy już wystarczyło wykonać proste mnożenie, w którym ilość spożytych narkotyków pomnożono przez ich wartość czarnorynkową. W ten sposób po raz pierwszy w Holandii bazując na twardych danych, można było poznać dokładne, roczne wydatki na używki.
Co do owej dokładności, to KWR chwali się nawet tym, iż w zestawieniu nie ujęło narkotyków wyrzucanych w popłochu do ubikacji przez dilerów. Takie sytuacje bowiem powodują nagły, skokowy wzrost stężenia. Dzięki temu można je bardzo łatwo wychwycić i odseparować.
Jak wspomnieliśmy, badanie wykazało, iż mieszkańcy Holandii zakupili narkotyki za 903 miliony euro. Co przekłada się na 26519 kilogramów. Z których 58% stanowiła kokaina, odpowiadająca równocześnie za 86% tej kwoty. Amfetamina to 33% wspomnianej wagi narkotyków i 8% kosztów MDMA to zaś 9% wagi i 6% kosztów. Oprócz tego dane wykazały, iż kokaina i ekstazy są używane nawet pięć razy częściej w miastach niż na terenach wiejskich.
nastrój bardzo dobry, nastawienie pozytywne, początkowo lekka ekscytacja. miejsce: mieszkanie przyjaciela. dwie "czyste" osoby towarzyszące.
Normal
0
21
false
false
false
PL
X-NONE
X-NONE
MicrosoftInternetExplorer4
Dobre nastawienie, mieszkanie na wynajmem kolegi, parę ziomkow w tym najlepszy kolega. Ogólnie wszyscy pozytywni i nakreceni. Choć mieszkanie miało mało mebli co mi akurat przeszkadzało.
Przeszliśmy do kolegi, wszyscy w dobrym nastroju, zapalismy najpierw po lufie. Nikomu z nas nic nie było więc zaczęliśmy robić wiadro. Po okołu 40 minutach walnalem wiadro jako ostatni. Zdusiło mnie w płucach, strasznie bolało aczkolwiek po chwili ból ustał i zaczęło mi się bardzo chcieć sikać. Do kibla oczywiście była kolejka więc czekałem już mocno porobiony, zacząłem sobie wkręcać że zaraz się zesikam, wszystko było tak spowolnione że ledwo trzymałem się na nogach.
funkcjonujący w psychice odpowiedni COEX, duchowe dociekania, rozwój własnej osoby na różnych płaszczyznach, przekonanie o doniosłości nadchodzącego doświadczenia = set. Własny pokój, noc, ciemność, samotność [reszta domowników już śpiąca] = setting.
Niniejszy trip raport jest raczej próbą skrótowego ujęcia głównych motywów mojej, jakże dramatycznej, pierwszej sesji LSD, aniżeli usystematyzowanym, przemyślanym tekstem. Jest to bardziej rozwinięcie posta, który opublikowałem na ramach forum hyperreal.
Pozwoliłem sobie go otagować mianem przeżycia mistycznego, gdyż ten aspekt tripa jest ważniejszy niż bycie pierwszym razem, gdyż doświadczenia z psychodelikami już miałem.
Był piękny sierpniowy poranek, gdy Dresu wpadł do mundziela postanowili się wybrać do oddalonego o 50 kilometrów Bełchatowa na rowerach. Celem było pomazanie tego uroczego miasta.
Pierwsze 30 kilometrów było męczarnią ponieważ nie posiadali żadnych substancji odurzających. Mimo to dzielnie dążyli do celu. Wreszcie dotarli do błogosławionego miejsca zwanego apteką, nabyli tam po dwie paczki Acodin'u i Tussipect'u
Po zjedzeniu tego drugiego ruszyli w dalszą drogę.
Po około 30 minutach poczuli że moc jest z nimi.