by The Mouse Army
Na jednej z amerykańskich komend policji doszło do szokującego zdarzenia. Grupa szczurów zjadła skonfiskowaną przez funkcjonariuszy marihuanę. Gryzione odurzyły się substancją. Okazuje się, że to nie największy problem budynku, w którym znajduje się jednostka.
Na jednej z amerykańskich komend policji doszło do szokującego zdarzenia. Grupa szczurów zjadła skonfiskowaną przez funkcjonariuszy marihuanę. Gryzione odurzyły się substancją. Okazuje się, że to nie największy problem budynku, w którym znajduje się jednostka.
W Stanach Zjednoczonych doszło do niecodziennego zdarzenia. Na komendzie policji znajdującej się w Nowym Orleanie, a dokładniej w Luizjanie, pojawiły się szczury. Gryzonie dobrały się do skonfiskowanych narkotyków. Główny dowodzący jednostki doniósł, że odurzyły się marihuaną. Budynek komisariatu jest w opłakanym stanie, więc drobne robaki czy pleśń są tam normą, jednak jeszcze nigdy nie musieli mierzyć się ze szczurami.
Policjanci mają dość pracy w skandalicznych warunkach. Budynek komisariatu jest bardzo brudny. Dodatkowo cały czas psuje się klimatyzacja oraz winda. Nadinspektor Anne Kirkpatrick mówi: "brud jest nie do przyjęcia". Obecnie trwają debaty nad zmianą zapuszczonego miejsca jednostki. Komenda ma zostać przeniesiona do wieżowca znajdującego się w centrum.
"...samotność jest czymś esencjonalnie związanym z twoim istnieniem i nie ma sposobu, by tego uniknąć. Ludzie boją się
samotności i robią wszystko by jej uniknąć. Pójdą do kina na kiepski film, obejrzą mecz piłki nożnej... Czy widzieliście
coś bardziej idiotycznego? Kilku idiotów przerzuca piłkę na drugą stronę boiska, kilku kolejnych idiotów odrzuca ją z
powrotem... a miliony innych idiotów gapi się na to, jakby działo się coś niezmiernie ważnego. W tłumie czują się lepiej i
Jak najbardziej pozytywnie - brałem już wcześniej dysocjanty i wiem czego można się po nich spodziewać. Zachęcam do przeczytania poprzednich raportów.
Jedynie ten werset pisany jest po wytrzeźwieniu. Cała reszta powstawała pod wpływem wyżej wymienionej mieszanki i mniej-więcej od połowy staje się bardzo dziwna. Podsumowanie znajdziesz na końcu.
Jak to się zaczęło?
Pozytywnie nastawiona, zmęczona po nocy. Wolne mieszkanie, 3 szalone przyjaciółki (J, M, T).
Trochę o tym skąd wziął się pomysł na zażycie tej substancji:
Jako nastolatka lubiłam eksperymentować ze wszytskim - alkohol, tytoń i leki. Lubiłam przedawkowywać leki, szukałam w internecie coraz ciekawszych efektów, aż natrafiłam na Antidol. Poczytałam dużo o kodeinie, a akurat miała przyjechać moja najlepsza przyjaciółka T. Świetna okazja jako że, obie szalone to postanowiłyśmy spróbować.
I tu przechodzimy do zakupu preparatu: