Słowem wstępu: Ten tripraport piszę głównie dlatego że mało jest informacji o pseudoefedrynie.
Jakość powietrza w stolicy Włoch nie jest z reguły zadowalająca. Jednak, jak wynika z badań tamtejszych naukowców, oprócz smogu w rzymskim powietrzu znajdują się związki charakterystyczne dla dwóch popularnych nielegalnych substancji.
Jakość powietrza w stolicy Włoch nie jest z reguły zadowalająca. Jednak, jak wynika z badań tamtejszych naukowców, oprócz smogu w rzymskim powietrzu znajdują się związki charakterystyczne dla dwóch popularnych nielegalnych substancji.
Włoskie powietrze jest nie tylko zanieczyszczone pyłami i związkami azotu. Oprócz nich wśród wykrytych w powietrzu substancji wymienia się kokainę oraz kannabinoidy, czyli związki obecne w konopiach.
Włoscy naukowcy podali, że największe stężenie kokainy wykryto w dzielnicy Cinecittà. Z włoskich badań wynika, że jej zawartość w powietrzu wzrosła w ciągu dekady o 60 proc. Stężenie substancji mierzono przy ulicy Giuseppe Belloni w Cinecittà, tuż obok kościoła pw. Św. Jana Bosko.
Równocześnie po raz pierwszy w stolicy Włoch przeanalizowano obecność substancji psychoaktywnych w powietrzu, a nie w ściekach. To właśnie w wodach wykrywa się ogromne stężenie zażywanych substancji - głównie farmaceutyków.
Badacze uspokajają równocześnie, że stężenie nielegalnej używki w powietrzu nie zagraża bezpieczeństwu i zdrowiu obywateli. Zwraca się jednak uwagę na powszechne stosowanie substancji odurzających. Włoski pisarz Roberto Saviano, autor książki o mafii pod tytułem "Gomorra", stwierdził kilka lat temu w obszernym raporcie, że Rzym stał się stolicą handlu kokainą.
"Te wyniki mnie nie dziwią" - przyznała adwokat Tiziana Siano, reprezentująca jedno ze stowarzyszeń społecznych. Zwróciła uwagę na rosnący proceder handlu nielegalnymi substancjami. Według niektórych włoskich działaczy antynarkotykowych używanie i handlowanie kokainą w niektórych obszarach Rzymu jest problematyczne. Lokalne media apelują do władz, aby przyjrzały się sprawie.
Chęć spróbowania czegoś nowego(czyli to co lubię najbardziej), więc byłem wesoły i zadowolony(z natury też taki jestem). Głównie przebywałem z moimi dobrymi przyjaciółmi.
Słowem wstępu: Ten tripraport piszę głównie dlatego że mało jest informacji o pseudoefedrynie.
letni poranek, własne mieszkanie, nastrój dobry
Choć miewałam już nieprzyjemne stany po paleniu, zarówno ziółka jak i ziołopodobnych syntetyków, to jednak przejść z tego dnia nie można porównać z niczym, co przeżyłam do tej pory.
Osoby dramatu: ja oraz mąż mój, dalej zwany X.
Jest niedziela, późny ranek, ale jeszcze przed śniadaniem. X. od kilku dni zawzięcie gra w The Last of Us popalając przy tym sowicie wyrób marihuanopodobny o nazwie Mocarz.
Minął prawie rok i od paru tygodni w mojej głowie narastała fantazja spróbowania z dxm jeszcze raz.
Była sobota po południu,po 15 wyszłam z domu do apteki, w międzyczasie pisząc do przyjaciółki (P) czy spędzimy razem popołudnie. Udałam się do apteki po paczkę acodinu i do żabki po energetyka (mój ulubiony lvl up mango).
Usiadłam na ławce w centrum miasta z P wśród pięknej scenerii drzew i wiszących na nich świątecznych lampek. Zarzuciłam 8tabletek popijając energetykiem, natychmiast przyszło mi na myśl że wezmę jednak 10 i tak zrobiłam.
Substancja: psylocybina/psylocyna (grzyby Psilocybe semilanceata)
Doświadczenie: średnie (na pewno więcej niż 10 razy)
Dawka: ok. 45 sztuk na osobę (suszone grzyby) w postaci odwaru (trudno ocenić, bo piło go kilka osób)
Od autora: Jest to list do mojej koleżanki pisany tydzień "po"
Zanim przejdę do właściwego opisu, zacytuję fragment mojego listu do Ciebie,
napisanego ponad rok temu: